Jakelo Jakelo
429
BLOG

Czarny dym nad łódzkim Uniontexem.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 1

Tę łódzką fabrykę znałem od wieku przedprzedszkolnego, ponieważ rodzice mieszkali wtedy na łódzkim Schlezingu no i żeby zawieźć mnie do najbliższego parku to babcia musiała przejść wzdłuż parkanu tej fabryki. Później wyprowadziliśmy się na Widzew w pobliże innej fabryki, też takiej jak tamta czerwonej, ryczącej krowy…
Dziś ani jedna, ani druga krowa już nie ryczy…
Uniontex zasłynął  tym, że Jan Paweł II ćwierć wieku temu odwiedził tam łódzkie włókniarki…
Ja natomiast osobiście byłem w Uniontexie chyba 10 lat wcześniej, jako uczeń podstawówki, w ramach jakiś prac społecznych, które były chyba rodzajem przestrogi, że tych co nie będą chcieli się uczyć czeka harówa na dwie albo i trzy zmiany… W tamtych czasach nawet i w niedziele zaganiano kobiety do pracy na przędzalniach i tkalniach na tzw. nadróbki.
Film z wizyty Jana Pawła II w Uniontexie jest tu łodzianom przypominany corocznie w maju i czerwcu, więc nie powiem, że pamiętam tamte sceny od 1987r. Zresztą wtedy ich chyba nie widziałem, bo kiedy wróciłem na Widzew z Lublinka zaskoczony stwierdziłem, że ani telewizja, ani polskie radio nie transmitowało tego wydarzenia, zaś Wolna Europa była niemiłosiernie zagłuszana.
Ja tamto przemówienie odbieram w tym sensie, że papież nie życzył sobie, żeby w tym kraju kobiety-matki były zatrudniane w takich warunkach, jakie wówczas tam panowały. Kto się wsłucha w słowa Jana Pawła  II u Scheiblera na Widzewie ten takie wrażenie odniesie.
Mijały lata i to się spełniło, aczkolwiek nie z troski o poprawę losu kobiet. Po prostu zbytu na polskie tkaniny nie było, wobec zalewu tych azjatyckiej produkcji. Wyliczyłem, że aby były konkurencyjne, to prządka lub tkaczka musiałyby na dzisiejsze pieniądze zarabiać po 500.-zł miesięcznie i te 500.-zł to musiałby być dla przedsiębiorcy całkowity koszt pracy.
No więc zrozumiałe, że produkcja w tej czerwonej krowie malała i 10 lat temu przeżywała ostatnie podrygi. Żywa była i jest natomiast wśród łodzian pamięć o tamtej papieskiej wizycie. Miało w tym miejscu powstać coś, co na trwałe upamiętniłoby tamto wydarzenie, jedyne w historii miasta. Mówiło się o tym odkąd Uniontex upadł. Ja to wyobrażałem sobie w ten sposób, że budynek, w którym doszło do spotkania Jana Pawła II z włókniarkami zostałby wydzielony z reszty przedsiębiorstwa i przekazany jakiejś instytucji kościelnej, która sprawowała by nad nim pieczę i urządziła tam jakąś część muzealną. Była szansa na przeprowadzenie tego planu, tym bardziej, że władzę w mieście objął J. Kropiwnicki.
Jak się okazało nic bardziej błędnego niż spodziewanie się, że ten pan zrobi to co powinien zrobić, to znaczy umożliwi utworzenie w Uniontexie miejsca upamiętniającego wizytę Jana Pawła II.
Od początku swojego urzędowania zaczął pieprzyć głupoty o zamiarach utworzenia tam jakiegoś centrum dialogu. Jak to miało wyglądać i kto z kim miał prowadzić dialog, wiedział tylko on sam. Lata mijały i nic tam się nie działo. Jakieś 5 lat temu upamiętniono wizytę Jana Pawła II w Uniontexie wieszając tablicę pamiątkową z tym, że nie na tym budynku, w którym papież był, ale na bramie na innej zupełnie ulicy. Tak władze miasta Łodzi podchodziły do sprawy upamiętnienia tamtego wydarzenia.          
Do tragedii doszło chyba 6 lat temu, kiedy to władze miasta sprzedały teren Uniontexu prywatnemu inwestorowi. Na pytanie, które nurtowało katolików miasta Łodzi, co z budynkiem upamiętniającym papieską wizytę odpowiadano, że inwestor ów  ustnie (!) zobowiązał się wobec władz miasta Łodzi, że coś tam dla upamiętnienia wizyty Jana Pawła II zrobi. Kim był ów inwestor i jakie wartości reprezentował wówczas nie było wiadomo. Łodzianie zaczęli się obawiać, że Hala Papieska w Uniontexie  zostanie zburzona, a na jej miejsce inwestor ów wzniesie halę targową albo inny supermarket…
Dziś wiadomo, że inwestorem jest spółka australijskich deweloperów żydowskiego pochodzenia. Jakiś pociot polityka pisowskiego ponoć  tego inwestora naraił… To z nim prezydent miasta liżący buty arcybiskupowi dobił tak wspaniałego targu.
Następstwem tamtego targu jest sobotni pożar w Uniontexie, który jest tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu niepokojących wydarzeń, zachodzących na tamtym terenie od lat 10. Teren Uniontexu, w tym Hala Papieska jest nieustannie niszczony, jest to teren intensywnej pracy  fanatycznych zwolenników recyclingu metali, jest przez nich niszczony, rozkradany, podpalany... itp. itd.  Wszyscy o ty wiedzą, władze miasta, żydowski inwestor, łodzianie. Mieszkańców Łodzi ogarnia wściekłość, że do tego dochodzi, żydowski inwestor wybrany przez „katolickie” władze miasta czeka cierpliwie czasów, kiedy po Hali Papieskiej nie pozostanie nic i będzie mógł wybudować co zechce…  
Tak zastanawiam się dlaczego do tego doszło, dlaczego pokarało nas łodzian tak głupimi władzami miasta, które to miejsce przehandlowały za jakieś żydowskie srebrniki, zamiast trzymać je w polskich rękach, żeby pamiątka po wizycie Jana Pawła II, jedynej o takim charakterze w Polsce pozostała.
 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka