Jakelo Jakelo
143
BLOG

Obama i nieubłagane prawa…

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0


Mr. Obama, któremu życzę, żeby jesienią poszedł w ślady Sarkozy’ego, padł ostatnio ofiarą nieubłaganych  praw… Tym razem były to nieubłagane prawa celebry, w której uczestniczył narzucające wąskie ramy czasowe jego przemówienia…
Echa tego wydarzenia są potężniejsze od niego samego…
Jak wiadomo prezydent Ameryki powiedział: „polskie obozy śmierci” co wywołuje w Polsce choleryczne ataki. Powinien powiedzieć: „nazistowskie obozy śmierci założone na terytorium Polski przez hitlerowskie Niemcy”. Gdyby powiedział to drugie, to by tych cholerycznych ataków nie było,  ale powiedział i były…
Ataki wywołały przeprosiny ze strony administracji Ameryki, a te przeprosiny wywołały z kolei dalsze polskie echa. Z tych polski ech wynika, że prezydent Ameryki powiedział to co powiedział nieświadomie…
Nie wiem, jak państwo, ale ja tym ostatnim jestem zbulwersowany po stokroć bardziej niż tym pierwszym, no bo żeby prezydent światowego mocarstwa mówił cokolwiek publicznie nieświadomie to już moje pojęcie przechodzi. Im bardziej go bronią, tym bardziej go pograżają…
Było tu już, że o tym, czy zboczeńcy tj. homoseksualiści mają mieć prawo do małżeństw to mu córki doradzają, teraz, zaś jest, że jego publiczne wypowiedzi wynikają z nieświadomości…
Nurtuje mnie pytanie: czy on to zrobił świadomie, czy nieświadomie, czy też jest to retoryka grzecznościowa polskiego prezydenta?
Otóż, nieświadomie.
Jeżeli   bowiem prezydent Ameryki mówi cokolwiek publicznie, to nie mówi tego od siebie, tylko mówi to bo mu inni napisali. Technika sprawia, że dzisiaj nie uczy się tego by heart ale leci mu to z promptera i on to odczytuje. Gdyby się tego nauczył, to być może w główce zaświtałoby mu, że coś jest nie tak z tym tekstem, a zwłaszcza z tymi „polskimi obozami śmierci”.
Pytanie, dlaczego mu napisano, to co napisano i puszczano z promptera.    Ano dlatego, że wypowiedzenie tego trwa co najmniej dwa razy krócej niż prawidłowej historycznie wersji. Prawa takiej celebry są takie, że prezydentowi Ameryki przysługuje tyle a tyle minut i ani sekundy więcej… Dlatego też tekst jego przemówienia bywa skracany i maksymalnie kondensowany, dlatego też wstawiono mu do tego tekstu ten „nieumyślny skrót myślowy”: „polskie obozy śmierci” w miejsce „nazistowskie obozy śmierci założone na terytorium Polski przez hitlerowskie Niemcy”. Tekst uległ skróceniu i jednocześnie zafałszowaniu. Dlaczego? Ano dlatego, że lepiej użyć 20 znaków graficznych niż 80 znaków graficznych. Takie są nieubłagane prawa celebry z udziałem prezydenta Ameryki i takie są prawa prasy, której kapłani jeżeli używali tego skrótu myślowego to nie w celu przypisania Polsce udziału w masowej zagładzie swoich obywateli i innych krajów ale w celu skrócenia, skondensowania tekstu, bo nie tyle chodziło o prawdę historyczną ale o zajęcie na szpalcie miejsca tyloma a tyloma znakami graficznymi i ani znaku więcej.…
Jeżeli zatem prezydent np. Ameryki coś mówi, to nie mówi tego od serca, ale dlatego, że tak, a nie inaczej mu napisali, aby zajął dokładnie tyle, a tyle czasu… I tu zachodzi już pełna umyślność działania…
 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka