Islam w natarciu… Mnie to nie dziwi…
Przedwczoraj tłum islamistów doprowadził do zgonu ambasadora USA w Libii i innych osób…
Mnie to nie dziwi, a nawet się tego spodziewałem…
W dniu dzisiejszym: "Część z około 5 tysięcy demonstrantów protestujących przeciw filmowi obrażającemu islam wdarła się w piątek na teren ambasady Niemiec w stolicy Sudanu Chartumie - podała agencja Reutera. Budynek stanął w ogniu. Tłum próbuje sforsować też wejście sąsiedniej ambasady Wielkiej Brytanii. Agencja AFP podaje, że nad niemiecką placówką dyplomatyczną zawisła islamska flaga." - mnie to nie dziwi, a nawet się tego spodziewałem...
Anglosaskie common law nie chroniło religii innej poza chrześcijańską - dlatego angole i inni (także np Duńczycy, gdzie chroniono Boga i religię panującą) bezkarnie dopuszczali się bluźnierstwa przeciwko Allachowi... Ameryka przejęła common law a do tego skonstruowała debilne pojęcie wolności słowa... i efekty są...
To już tak jest, że bluźnierstwa przeciwko Bogu (jakiejkolwiek religii), wyszydzanie dogmatów religijnych, osób świętych, treści ksiąg świętych u części wyznawców powoduje zgorszenie, a u części aktu agresji przeciwko autorom tych bluźnierstw...
to głównie z tego powodu akty bluźnierstwa były przestępstwami, aby powstrzymać bluźnierców religijnych przed ich popełnianiem... wszystko w celu ochrony spokoju i ładu społecznego...
Inne tematy w dziale Polityka