http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/transmisja.xsp?documentId=89AA2AEB0B9E7885C1257A8000284054&symbol=KONFERENCJA_TRANSMISJA
http://www.wprost.pl/ar/348679/PO-idzie-na-wojne-z-mowa-nienawisci/
http://gosc.pl/doc/1300444.Mowa-nienawisci-w-kodeksie-karnym
UWAGA!!! Wraca przepoczwarzona cenzura!!!
PO chce cenzury, ale innej niż kiedyś…. Z cenzurą w Polsce pożegnaliśmy się wraz z pożegnaniem Pererlu… aż tu nagle PO rządy sprawująca przebudziła się i stwierdziła, że coś takiego jak cenzura to by się w III RP przydało… Nie będzie ustawy o wolności słowa, ani też nowego prawa prasowego… tym razem wybrano inny tryb ograniczania wolności słowa. Od czerwca br. słyszymy informacje o zakusach PO, wcześniej projekty złożyli posłowie z SLD i PO. Te dwa ugrupowania także chcą cenzury, choć nieco w innym zakresie tematyki.
Nie będzie to już cenzura prewencyjna, ta znana w Peerelu, ale cenzura represyjna. Nie sięgająca po nożyczki, ale po Kodeks karny i jego przepisy.
Penalizacja tzw. mowy nienawiści to nic innego jak wprowadzenie do polskiego prawa karnego cenzury represyjnej. Cenzura to polega na tym, że kto napisał lub powiedział coś nieprawomyślnego, nie po linii, nie po myśli, to go się oskarża i wsadza do więzienia…
Wg projektu SLD i partii Palikota zmianie uległbyart. 119 § 1 k.k. z grupy przestępstw przeciwko pokojowi i ludzkości(!), penalizujący obecnie „stosowanie przemoc lub groźbybezprawnejwobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej, z powodu bezwyznaniowości”przez rozszerzenie powodów stosowania przemocy lub groźby bezprawnej o: „płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną”.Podobnej modyfikacji uległby art. 257 k.k. przewidujący odpowiedzialność za „publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby lub naruszanie nietykalność cielesnej innej osoby z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości”, przez rozszerzenie katalogu powodów czynu o „płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawnośćbądź orientację seksualną”,a także art. 256 § 1 k.k. penalizującypubliczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa( w tej części bez zmian) albo nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, poprzez rozszerzenie katalogu tych różnic o płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną.
Pierwsza z proponowanych zmiana – art. 119§ 1 k.k. z grupy przestępstw przeciwko pokojowi i ludzkości wzbudza mieszane uczucia. Jest to propozycja, z której nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Ciśnie się na usta refleksja o zaćmieniu umysłu u projektodawców, którą można tu uczynić nie obawiając się póki co o zarzut posługiwania się „mową nienawiści”. Sytuacja geopolityczna prosta nie jest, poszczególnymi regionami wstrząsają konflikty, podłożem tych konfliktów są niekiedy różnicenarodowościowe, etniczne, wyznaniowe, bo z konfliktami na tle różnic rasowych ludzkość chyba już się uporała. Ale jak świat, światem nikt nie słyszał o konfliktach na tle różnicypłci, tożsamościpłciowej, wieku, niepełnosprawnościbądź orientacjiseksualnej.Ostatnim konfliktem międzynarodowym na tle „różnicy płci” to chyba porwanie Sabinek było, co wydarzyło się dość dawno temu, a i to nie wiadomo, czy bajką to nie było i trudno spodziewać się gdziekolwiek na świecie tego typu konfliktu, lub też stosowania przemocy na tle płci.
Kolejne dwa przepisy, mające zostać zmodyfikowanymi w imię wyeliminowania mowy nienawiści należą do grupy przestępstw przeciwko porządkowi publicznemu. Istotnie bowiem, zachowania stypizowane w tych dwóch przepisach mogą zagrażać porządkowi publicznemu w kraju. Ale jakież zagrożenie dla porządku publicznego niesie „nawoływanie do nienawiści na tle różnicy płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnosprawność bądź orientację seksualną” czy też „publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby lub naruszanie nietykalność cielesnej innej osoby z powodu płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnosprawnościbądź orientacji seksualnej”.Trudno sobie wyobrazić głoszenie nienawiści do płci przeciwnej lub też do wieku, chyba, że projektodawcy mieli na myśli propagowanie podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet do 70 roku życia, a dla mężczyzn do 75. A ileż znów mamy w kraju tych osób mających kłopoty z własną tożsamością płciową i ileż osób o orientacji seksualnej niezgodnej z naturą? W pierwszym przypadku ułamek promila, w drugim być może kilka procent, a na dodatek zidentyfikowanie tych osób napotyka na poważne trudności. W jaki więc sposób niepochlebne opinie wobec tych osób mogą zagrażać porządkowi publicznemu
Rząd krytycznie ocenił opozycyjne projekty zmian, słusznie wskazując, że w obecnym stanie prawnym czyny, które znalazłyby się w znowelizowanych przepisach wyczerpują znamiona przestępstw przeciwko czci i nietykalności cielesnej. Stanowisko rządu jest słuszne, albowiem działania czy to werbalne, czy to bezpośrednie, „fizyczne” z powodu płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnosprawnościbądź orientacji seksualnej naruszają tylko i wyłącznie dobro konkretniej osoby fizycznej – jej cześć i nietykalność cielesną, niekiedy wolność. O ile zatem uznać za zasadne wprowadzenie do polskiego prawa penalizacji mowy nienawiści, to może jako jakieś kwalifikowane formy występków z rozdziału XXVII kodeksu karnego różniące się od typu podstawowego występowaniem jako motywu działania „płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnosprawnościbądź orientacji seksualnej” oraz trybem ścigania „na wniosek” a nie jak obecnie prywatnoskargowego.
Czy jest to zasadne, mam co do tego wątpliwości. Nikt właściwie nie wie co mową nienawiści jest, a co nią nie jest. Czy np. stwierdzenie, że jeszcze 20 lat temu polscy seksuolodzy uważali, że homoseksualizm jest dewiacją i nikt nie wie z jakiego powodu pogląd ten porzucili albo że dziś w wielu krajach kontakty homoseksualne są przestępstwem porównywalnym z zoofilią (co jest prawdą) jest mową nienawiści, z uwagi na traktowanie homoseksualistów jako dewiantów na równi z zoofilami, czy tez nią nie jest.
Zupełnie inną propozycję mają złożyć posłowie PO.PO proponuje inny sposób wprowadzenia do polskiego prawa karnego penalizacji mowy nienawiści. Wg projektu platformerskiego, zapowiadanego jeszcze w czerwcu br. drugi człon art. 256§1 k.k. ma przyjąć następujące brzmienie: „(kto) nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych cech osobistych lub przekonań, albo z tego powodu grupę osób lub osobę znieważa, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
O ile projekty eseldowski i palikotowy wywołują u mnie mieszające się stany wesołości i płaczu (jakby nie było projekt eseldowski sygnuje poseł Mec. Kalisz), to poważnie jestem zaniepokojony pomysłami partii rządzącej. Proponowana przez PO zmiana treści art. 256 § 1 k.k. jest niczym innym jak projektem wprowadzenia do polskiego systemu prawa cenzury represyjnej. Na szczególną uwagę zwraca pomysł objęcia penalizacją znieważania grupy osób lub osoby czy też nawoływania do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności politycznej, społecznej, naturalnych cech osobistych lub przekonań i depenalizacja takich działań na tle wyznaniowym, albo ze względu na bezwyznaniowość. Jeżeli projektodawcy usiłują stawiać znak równości pomiędzy przekonaniami a wyznaniem, czy też bezwyznaniowością danej grupy osób, czy też osoby to popełniają błąd. Z wyznawania lub też niewyznawania jakiejś religii mogą wynikać jakieś przekonania ale przecież nie muszą. A naturalne cechy osobiste? Czym one są? Kolorem oczu, odcieniem włosów, wzrostem, wagą, płcią, wiekiem? Nie mieszczą się tu skłonności homoseksualne, bo one są sprzeczne z naturą człowieka. Nasuwa się pytanie, czy stwierdzenie „wszystkie niebieskookie blondynki są głupie!” już wyczerpuje znamiona tego znowelizowanego przestępstwa, czy nie? Czy stwierdzenie „wszyscy bogaci to złodzieje” to po nowelizacji k.k. wg pomysłu platformerskiego już przestępstwo, czy jeszcze nie. A krytyczne wypowiedzenie się na temat polityka jakiejś partii, niekoniecznie tej, która jest autorem tego projektu, albo całej partii i jej programu – czy na to już będzie paragraf, czy jeszcze nie? Jeżeli padnie zdanie: „ta partia jest do niczego” albo bardziej dosadne, bardziej zbliżone do stylu Marszałka Piłsudskiego, że ci politycy to kur doglądać powinni a nie polityką się zajmować – czy zainteresuje się tym prokurator?
O co tak naprawdę chodzi politykom PO? „My, Polacy uważamy, że jesteśmy narodem tolerancyjnym, (...) uważamy, że jesteśmy krajem, gdzie każdy może czuć się bezpieczny, że szanujemy siebie nawzajem, ale niestety to są nasze marzenia. Życie pokazuje, że potrafimy być nietolerancyjni, okrutni dla siebie nawzajem, dlatego chcemy wprowadzić takie zapisy, które dają ochronę prawną dla osób, które mogą czuć się pokrzywdzone”, powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie wiceprzewodnicząca klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska. My, Polacy? A może my, posłowie? Bo rzecz w tym, że tymi pokrzywdzonymi, czy też zagrożonymi są coraz częściej politycy, z uwagi na krytykę ich poczynań, działań lub zaniechań, albo rażący brak kompetencji. I to w ich, wyłącznie w ich interesie PO zamierza wprowadzić do Kodeksu karnego przepis tworzący w Polsce cenzurę represyjną. By każdy polityk zyskał narzędzie ucinające krytykę pod jego adresem w postaci doniesienia, jakoby padł ofiarą mowy nienawiści.
Polska była już na takiej ścieżce i kursie, że za krytyczne wypowiedzenie się o polityku to nie tylko po buzi się dostawało od panów w mundurach lub cywili, ale i władza proces karny wytoczyła i na więzienie skazywała. Mam tu na myśli proces docenta Cywińskiego z roku 1938, kiedy za słowa o pewnym polityku, już zresztą nieżyjącym, obwarzanku i kabotynie w ten właśnie sposób tego wileńskiego naukowca potraktowano. Był to piękny przykład cenzury represyjnej. Jeżeli ktokolwiek ma zamiar wzorować się na tamtych wydarzeniach to apeluję, by nie szedł tą drogą, żeby zszedł z tej ścieżki, żeby porzucił kurs obrany na wprowadzenie w Polsce cenzury represyjnej.
PS. Śledzę stronę sejmową i nie widzę platformerskiego projektu penalizacji mowy nienawiści… Najbliższe dni, w ciągu których miał być wniesiony ciągle się oddalają… Z czego bardzo się cieszę…
Inne tematy w dziale Polityka