Jak podaje Dziennik Łódzki, konferencja z Kropiwnickim miała dać recepty na uzdrowienie Łodzi, a tymczasem większość pytań mieściła się w nurcie rozliczeniowym z jego prezydenturą... Może to i dla tego, że umysł pana dr. Kropiwnickiego nie jest w stanie recept na uzdrowienie sytuacji w Łodzi wykreować. Padły pytania dotyczące aktualnie urzędującej prezydent miasta, która w czasach Kropiwnickiego była v-prezydent. Sens pytania sprowadzał się do tego jak można było kogoś takiego jak Zdanowska powołać na to stanowisko?
Pozostając w nurcie rozliczeniowym panu dr. Kropiwnickiemu dedykuję taką oto wersję Lokomotywy.
Stał raz w pasażu stary mężczyzna
Czapką zakryta jego „łysizna”,
Każdy to przyzna:
Stoi, przeklina, prycha i sapie.
I pot spod czapki gęsto już kapie.
Uff, jak gorąco!
Och, jak męcząco!
Obiecująco!
Godności dużo jemu nadali
I władzy wiele, by wszyscy się bali.
Został cesarzem, władcą dwukrotni:
Już mu korona w marzeniach się złoci.
Tymczasem czapka chroni od wilgoci
Rozdaje funkcje, posady, etaty,
Sprawuje nadzór, nos wsadza wszędy,
Czasami trochę czoło rozchmurza,
Ale przeważnie to wszystkich wkurza!
I choć doktorem jest ekonomii
Głupota za głupotą – oto co robi,
I mylą mu się miejsca w tym mieście,
Przed gmachem opery „vaginę” umieścił,
Nagle – buch!
Poszedł w ruch!
Zamiast powoli, jak starcom przystoi,
O latach nie pomnąc, w największy tłum wpadł,
No i strażnika za brak czapki zrugał…
Inne tematy w dziale Polityka