Jakelo Jakelo
458
BLOG

Aborcja? – Polsko jestem dumny!!!

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 14

Aborcja? – Polsko jestem dumny!!!
 
 
Jako Polak-katolik jestem dumny z mojego kraju. W sobotę doniesiono, że w ubiegłym roku w Polsce wykonano tylko 614 legalnych aborcji.
W 2007 roku dokonano w Polsce322 legalnych zabiegów, w  2008 wykonano w Polsce 499 aborcji , w 2009 538 legalnych zabiegów przerwania ciąży, w 2010 podobno o 100 więcej. Najnowsze dane to 614 aborcji.  Dla porównania w Hiszpanii w 2007r. było ich 112.138, w Wielkiej Brytanii 219.336, a rok później w Hiszpanii, 115 tys. aborcji, w Wielkiej Brytanii 215 tys.
614 – o to walczyłem i temu przysięgałem podczas pogrzebu ks. Jerzego Popiełuszki, kiedy to liczba legalnych aborcji w Polsce osiągała zastraszającej liczby 300-450 tys. rocznie.
W związku z tym stanowiska dostrzega się dwa: pierwsze Kościoła i kół zbliżonych do radia Maryja, czy też dziennikarzy pokroju Terlikowskiego, które ubolewają w niebo głosy na taką liczbę legalnych aborcji.
Drugie stanowisko różnych świrniętych lewackich pań, które wrzeszczą: my też chcemy, aby abortów w Polsce było tyle co w Anglii, albo Hiszpanii…  
Ja nie podzielam ani jednego, ani drugiego stanowiska, ani też doniesień o podziemiu aborcyjnym w Polsce. Jakaś Federacja  twierdzi, że w Polsce rocznie wykonuje się ponad 100 tys. aborcji, zaś organizacje pro-life, że 7-13 tys. a 15% zabiegów dokonuje się poza granicami kraju.
Argumentem jest tu także liczba aborcji wykonywana w latach, w których w Polsce aborcja na życzenie była legalna: w 1990 - 59 tys., a w 1962 - 270 tys. w latach 80 XX wieku - 300-450 tys. rocznie. Pamiętam wypowiedz radiową osoby z kręgów medycznych, która stwierdziła, że liczba aborcji idzie w liczbę urodzeń żywych. Faktem jest, że tak było i tym bardziej jestem dumny, że naród polski  zdołał się wykaraskać z tego bagna.
Głoszone są poglądy, że podziemie aborcyjne jest, a na jego rozrost ma mieć rzekomo wpływ wzrost akceptowalności społecznej aborcji. Nie podzielam tego poglądu. Uważam, że jeżeli podziemie aborcyjne jest, to tylko z tego powodu, że kobieta za poddanie się aborcji albo dokonanie jej samodzielnie nie ponosi odpowiedzialności karnej. Ten brak odpowiedzialności skłania ją do szukania abortera, który za odpowiednią gratyfikacją zawsze się znajdzie.
Oczywiście, jeżeli ktoś ma informacje, o tym że nielegalnie dokonano aborcji zawsze może złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa…    
Argumentem za podziemiem aborcyjnym jest rzekomo spadek liczby urodzeń, który następował od 1990r. Jest to teza błędna… za spadek urodzeń winę ponoszą pogarszające się warunki bytowe, a nie tylko taka, a nie inna regulacja aborcji. Dość wskazać znaczną liczbę urodzeń przez Polki, które wyemigrowały do Wielkiej Brytanii, co spowodowało ich poprawę warunków bytowych i zwiększenie skłonności do posiadania większej liczby dzieci.  
Ja, oczywiście też bym chciał, aby ani jeden człowiek, obojętne czy narodzony, czy nienarodzony nie ginął w sposób nienaturalny, tylko że zbudowanie takiego świata, bez nienaturalnej śmierci nie jest możliwe.  Jeżeli są informacje, że dokonywanie aborcji z przyczyn „wad płodu” poprzedzone jest oszustwem – podaniem fałszywej diagnozy – to taki proceder należy zwalczać, nie zaś eliminować te okoliczności wyłączające przestępność aborcji z ustawy.  
Aborcja w Anglii, czy Hiszpanii, czy Niemczech, gdzie też wykonuje się jej sto razy więcej niż w Polsce jest spowodowana  rozluźnionymi normami obyczajowymi, podejmowaniem pożycia przed i pozamałżeńskiego i uciekaniem się do aborcji jako do zwykłego środka antykoncepcyjnego.
Jak dochodzi do aborcji – o tym dowiedziałem się 35 lat temu, jako nastolatek czytając książkę Barry Hinesa Król Strzelców… Książkę kupiłem, bo miała być o futbolu i była… aczkolwiek nie tylko, a czym mnie nikt jako 14-latka nie poinformował. Kupiłem ją wtedy, kiedy Widzew wybrał się pierwszy raz za morze, na mecze pucharowe… więc zainteresowanie angielskim futbolem było uzasadnione…  
Rzecz działa się w Manchesterze najwyraźniej, bo  funkcjonowały tam kluby City i United… No i City marzące o czubie tabeli ściągnęło młodego chłopaka, ucznia collegu, którego podziwiano do tej pory w rozgrywkach collegowych… bo z piłką, obrońcami i bramkarzem potrafił zrobić wszystko.  Po kilku meczach w City, w każdym meczy kilka goli, stał się lokalnym gwiazdorem… Szkolne dziewczyny, z którymi jak z przeciwnikami na boisku mógł robić wszystko,  spowszedniały, a Hawk wpadł w oko niedopieszczonej żonie profesora z collegu… no i wpadał do niej, kiedy bywała sama w domu…  Po kilku rozdziałach mogłem zatem stwierdzić, że nie tylko futbol jest tematyką tej książki… Ale żona otyłego nauczyciela od historii to mało, Lenny  zakochał się z wzajemnością w Joan – córce prezesa City… Ona była z society, a on synem zredukowanego górnika – czy z tej mąki mógłby być chleb… Może i mógłby… randkowali, tańczyli na zabawach, nawet wybrali się do teatru… ona go podziwiała, on na boisku szalał coraz bardziej… A później był pierwszy raz i znów Hawk zaszalał, a po dwóch miesiącach telefon, że to się stało…   i ona niestety jest tego pewna… Cóż on miał robić? Powinni się pobrać, ale on – chłopak z przedmieścia, a ona panna z wyższych sfer… a pannom z wyższych sfer tatusiowie dawali pieniądza na aborcję… i zakazywali widywać się z lokalnymi ogierami… Aż doszło do pucharowych derbów Manchesteru… I kiedy Hawk grał jak z nut, a strzelając karnego przebił siatkę, stoper United szepnął mu na ucho: „Podobno niezła d… z tej małej Joan…” po czym stracił uzębienie i Hawk zakończył karierę piłkarza…
Z tej bajki o Królu strzelców, który był ślepcem (Blinder – tytuł oryginału) morały jako nastolatek wyciągnąłem dwa: 1/ aborcja jako środek antykoncepcyjny – stosowany tam i wtedy, ale przecież nie tylko tam i wtedy jako środek na następstwa nieuporządkowanego życia; 2/ drugi morał wskazywał, że lepiej nie pakować się w takie tarapaty…  które młodemu człowiekowi mogą złamać karierę, chociażby piłkarza…
 
Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka