Wybory prezydenckie w USA to jużhistoria… Niestety Romeny nie pokonał Obamy… To było bardzo trudne zadanie, bo działa tu prawo „podwójnej kadencji”. Obama musiałby strasznie cośsknocić,żeby jego przegranązakończyły sięte wybory… Najwidoczniej ażtak nie knocił…Jeżeli chodzi o tych obydwu, to Romney (i republikanie) odpowiada mi z punktu widzenia poglądów moralnych i przewidywanych kierunków polityki wewnętrznej... natomiast co do polityki zagranicznej, to wolędemokratów, bo sąmniej „wojowniczy”... Romney przegrał w Californi, a kto tam przegrywa, przegrywa całe wybory…
Moje marzenie, żeby 20 stycznia przyszłego roku przysięgę składał republikanin niestety nie spełni się…
Bardziej od wyborów prezydenckich w USA interesuje mnie wynik referendów stanowych w sprawie legalizacji same-sex marriage... niestety „Maryland approves same-sex marriage law”, to samo Maine... natomiast Minnesota głosowała nad konstytucyjnym zakazem tych "same-sex marriage" wyników jeszcze nie ma, ale nawet jeżeli referendum konstytucyjnie nie zabanuje"same-sex marriage" nadal będąone zakazane…- to pokazuje na zróżnicowanie stanów w Stanach. Mapa wyników wyborczych teżto pokazuje...
Inne tematy w dziale Polityka