Ile takich czworaczków powinno się w Łodzi pojawić? Chyba co najmniej 100 000.
Ile takich czworaczków powinno się w Łodzi pojawić? Chyba co najmniej 100 000.
Jakelo Jakelo
346
BLOG

Łódzki paradoks,

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 2

 

 

czyli Rada Miejska w Łodzi przeciwko śmieciowej dyrektywie Eurosojuza.

Podsumowując sprawę śmieciową w Łodzi, która doprowadziła do podwyżki opłat za śmieci o 50 % i  100% w zależności od śmieci segregowanych i nie segregowanych stwierdzam, że oto zdominowana przez PO łódzka Rada Miejska „olała” wskazania Eurosujuza wynikające z dyrektywy śmieciowej. Wg tej dyrektywy władze powinny robić wszystko aby społeczeństwo Europy stało się społeczeństwem recyklingu. Aby to osiągnąć należałoby uruchomić odpowiednie bodźce zainteresowania ekonomicznego, jako że dla większości mieszkańców przeprowadzenie selekcji śmieci to zajęcie obce. Takim bodźcem byłaby odpowiednio wysoka  różnica pomiędzy opłatą za śmieci segregowane i niesegregowane.  Rada Miejska przyjęła stawki 12,69 zł (śmieci posegregowane) oraz 16,5 zł (śmieci nieposegregowane).Otóż przyjęcie takich stawek pomiędzy którymi różnica wynosi 3,81.-zł, co oznacza, że śmieci niesegregowane są o 30 % droższe od segregowanych, daje bardzo małą motywację, do tego aby ludność była skłonna przeprowadzać selekcję.

Nie istnieje tu prawie bodziec zainteresowania ekonomicznego. Teoria bodźców ekonomicznych, znana jest z epoki Gomułki, kiedy to była stosowana niewłaściwie, bo służyła i uzasadniała wprowadzanie podwyżek cen żywności (Grudzień’70 poprzedziło stosowanie tej teorii). Stosowana w sposób właściwy może przynieść pożądane, pozytywne efekty. Ostatnio władze miasta zastosowały bodziec zniechęcający studentów do przyjazdu autami na Polibudę i ten bodziec ponoć zdaje egzamin.     

Wracając do łódzkiej polityki śmieciowej, to SLD i PiS proponowały opłaty odpowiednio: 10 i 15 zł oraz 8 i 18 zł i tu jakiś bodziec zainteresowania ekonomicznego zostałby uruchomiony, no bo selekcja daje oszczędność 5 i 10 zł od osoby, co przy przeniesieniu na rodzinę czteroosobową daje odpowiedni 20 i 40 zł. Rada Miejska pozwala natomiast rodzinie zaoszczędzić 15,24.-zł. Kwota ta spowoduje, że wiele rodzin machnie ręką, stwierdziwszy, że trudzenie się przy selekcji śmieci jest nie warte zachodu.

Pojawia się pytanie, dlaczego Rada Miejska w Łodzi zdominowana przez arcyprounijną Platformę Obywatelską postawiła się i powiedziała Eurosojuzowi NIE!!!

Przede wszystkim dlatego, że prowadzenie segregacji śmieciowej dla Miasta jest nieopłacalne, jako że wymagałoby przeprowadzenia ogromnych inwestycji na łódzkich blokowiskach. W wieżowcach np. prawie bezużytecznymi stały by się zsypy śmieciowe, na przed budynkiem należałoby wznieść jakieś gigantyczne pergole, które umożliwiłyby składowanie przez mieszkańców posegregowanych śmieci. Pomijając to, że krajobraz łódzkich blokowisk uległby drastycznemu oszpeceniu, stwierdzić można śmiało, że to się Miastu nie opłaca. Koszty segregacji zalecanej przez Eurosojuz są większe od korzyści i to miasto musiałoby dopłacać. W konsekwencji władze miasta Łodzi nie są zainteresowane wykonywaniem dyrektywy śmieciowej i chyba nigdy tego zainteresowania nie nabiorą.  

Jest łódzkim paradoksem, że zwolennicy Eurosojuza stali się jego przeciwnikami.

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka