Pamiętam, że zawsze w niedzielę przed śniadaniem słuchaliśmy mszy i homilii przez radio... a po śniadaniu 60-tki, nastawiam radio, a tu nie ma... wybuchła domowa awantura w stylu kto popsuł radio... po włączeniu tv okazało się, że też coś nie tak...
RWE i BBC też nic nie wiedziało, bo przecież łączności nie mieli, dopiero po południu co nieco podali..
Trauma tamtych dni była głęboka i trwała bardzo, bardzo długo... Proszę sobie wyobrazić sytuację, w dniu 19 moich urodzin, w styczniu 1982r. do klasy wchodzi profesorka i po długiej, długiej ciszy informuje nas, że jeden z naszych kolegów nie żyje, że odebrał sobie życie...
Później przyszedł czas kolportowania ulotek, Mazowsza i Biuletynu łódzkiego itp... manifestacji i rzucania kamieniami w ZOMO - nie wstydzę się tego...
Cieszy mnie, że dla młodych ludzi, np. dla moich dzieci tamte czasy są obce... My o to walczyliśmy, żeby one nie przeżywały takiej traumy...
Prawda na temat stanu wojennego ma trudny żywot. Ustaliłem że front obrony Jaruzelskiego zaczyna się od starego Giertycha i sięga do Michnika...
Giertych odczuwał wdzięczność za powołanie go do Rady Konsultacyjnej a Michnik za okragły stół...
A dziś dzień "13 grudnia"? Stał się on po 1989r nie tylko dniem walki z generałem, który ostatecznie przecież przegrał, ale przede wszystkim z tymi, którzy kazali "odpieprzyć się od generała..." co zrozumiałe, bo generał dał im posadki i zapewnił pozycję w nowym establishmencie.....
Jest to też dzień walki z tymi, którzy niepodległość Polski zdradzili w Lizbonie...
Dzień walki z aktualną władzą miasta... która niszczy Łódź też, bo dwa lata temu się ukonstytuowała...
O tym rozmawiamy z narodową młodzieżą...
Inne tematy w dziale Polityka