Związki partnerskie, czyli czy Polska napisze niemieckie dyktando ?
Prawniczy komentarz do odrzucenia przez Sejm RP trzech projektów ustaw o związkach partnerskich mojego autorstwa jest tu:
http://prawo.rp.pl/artykul/757643,976701-Adwokat-o-zwiazkach-partnerskich.html
I oto tydzień rozpoczyna się od odpowiedzi na moje stanowisko. Pani marszałek Sejmu RP Ewa Kopacz zapowiedziała wznowienie procedury legislacyjnej mającej na celu wprowadzenie do polskiego systemu prawa związków partnerskich. Wszytko to następnego tygodnia po tym, jak Sejm odrzucił wszystkie trzy projekty „ustaw związkowych”. Pani marszałek zadeklarowała, że znajdzie takich prawników, którzy wydadzą dla „związków partnerskich” pozytywną opinię, opinię o zgodności ustaw legalizujących te związki z Konstytucją RP.
Nie mam wątpliwości, że jacyś idioci się znajdą i opinię, że dla „związków partnerskich” w Polsce przeszkodą nie do pokonania nie jest art. 18 Konstytucji RP wydadzą. Wypowiedź kogoś takiego czytałem tydzień temu… Kto mu dał tytuł profesorski – zastanawiałem się?
Sprawa jest poważna i myślę, że ma kontekst międzynarodowy, który wynika z tego, że Polska nie jest krajem suwerennym i jest w niewoli Eurosojuza, a dokładnie w niewoli niemieckiej, bo to Niemcy są główną siłą Eurosojuza…
Kontekst ten tworzy jedno, bardzo ważne ogniwo, którym jest Guido Westerwelle – niemiecki minister sprawa zagranicznych, a dwa lata temu wicekanclerz. Pan ten w 2010r. oficjalnie zarejestrował swój związek partnerski z jakimś panem oczywiście...
Tu chyba jest pies pogrzebany. Sedno sprawy wcale nie leży w jakichś siłach społecznych, które tu, w Polsce stwierdziły konieczność istnienia prawnego uregulowania związków partnerskich ale w podległości, w uzależnieniu władz Polskich wobec Niemiec Merkelowskich. Jeżeli w Polsce dochodzi do artykułowania potrzeby legalizacji związków partnerskich, to czynią to nie Polacy, ale agenci niemieccy, którzy tu, w Polsce bardzo mocno się zainstalowali.
Nacisk niemiecki jest oczywisty – u nich, w Niemczech pedał jest szefem dyplomacji, a u nas, w Polsce związki pedałów i lesbijek nawet nie są uregulowane prawnie. Agenci niemieccy zostali uruchomieni, aby tę legalizację przeprowadzić. No bo jak to wygląda… Niemiecki minister spraw zagranicznych jest w tej sytuacji postrzegany, jako ktoś nienormalny, to trzeba zmienić i zmusić Polaków do wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich.
Problem legalizacji w Polsce związków partnerskich to problem, czy Polska napisze dyktando niemieckie. Musimy zrobić wszystko, żebyśmy tego dyktanda nie napisali…
Inne tematy w dziale Polityka