Otrzymałem informację o tym jak do kwestii in vitro podchodzi pani dr. W. Półtawska. Dr Wanda Półtawska była gościem Duszpasterstwa Akademickiego "Arka, a spotkanie odbyło się w podziemiach kościoła pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła w Warszawie.:
„Dr Półtawska poruszyła także kwestie zapłodnienia in vitro - W imię kaprysu posiadania dziecka, ludzie chcą sami decydować o życiu. Tymczasem dziecko nie jest produktem przemysłowym, a kobieta nie jest zwierzęciem, a tak jest traktowana, decydując się na in vitro - stwierdziła prelegentka, opisując metodę zapłodnienia pozaustrojowego.
Jej zdaniem, "in vitro nie może być dyskutowane przez katolików, którzy wierzą w Boga, ponieważ jest to odrzucenie Stwórcy, grzech Lucyfera".”
Pomyślałem, że można i tak… od jutra umywam ręce, jako prawnik, katolik przestaję myśleć o in vitro… Bogiem a prawdą to mnie ono do niczego nie było i nie będzie potrzebne… I niech od jutra uczynią tak wszyscy katoliccy prawnicy… A wtedy… za miesięcy kilka pani dr. Półtawska obudzi się w ręku z taką ustawą wypichconą jej przez tych innych, którzy zajmą się in vitro, bo co ich jej zdanie na ten temat obchodzi, że pani doktor ja rozłoży się krzyżem w głównej nawie jakiego bądź kościoła w przebłaganiu za swój grzech, to już tam pozostanie do końca swoich dni.
Bo jak nie zajmiemy się ustawą o in vitro my, prawnicy katoliccy, to zajmą się nią oni…
Niechże tak kobieta o tym pamięta…
Inne tematy w dziale Polityka