Po raz kolejny zajrzałem do stenogramu z czarnych skrzynek...
Intryguje mnie wypowiedź pilota "co będzie jak nie wylądujemy" - jak nie wylądujemy, to odejdziemy..." z takim niedopowiedzeniem w sensie dokąd... może ten pilot miał na myśli, że na wieczną wartę i się wszystko zakończy...
Po drugie: udostępniony stenogram rozpoczyna się rozmową o tym, że ktoś ma polecieć za „wielką wodę”... na „ciepłą posadkę”... tak sobie myślę... może ktoś chciał, aby ten ktoś za wielką wodę nie poleciał... i tej posadki nie dostał... - albowiem zaiste sprawcy zamachu mogą być różni...
No bo że "prawosławni" poszli na zamach i dokonali go na własnej ziemi to ja w to nie wierzę... gdyby oni, to by nas już nie było na świecie... bo zamach byłby początkiem czegoś gorszego jeszcze, co nas wszystkich by dotknęło...Ja się tego trzy lata temu obawiałem, ale...
Tak zrobić zamach tylko dla samego zamachu, to bez sensu...
Bo przecież poza tym, że był "zamach", to Polacy nic się nie stało...
Inne tematy w dziale Polityka