Pyta mnie kumpel z podstawówki na wiosennym spacerku, niedzielnym i poobiednim, co ja sadzę o sytuacji politycznej w mieście Łodzi.
Sytuacja w mieście Łodzi zmieniła się przez ostatni miesiąc dość znacznie… Śmiało można powiedzieć, że jest poważna, ponieważ prezydent miasta Łodzi najwyraźniej zgłupiała totalnie, skoro złożyła do prokuratury donos na radnych, z tego powodu, że nie podjęli uchwały złożonej prze nią…
Uważam, że jest aktem największej nieprzyzwoitości ze strony piastuna władzy wykonawczej, kiedy za przestępstwo poczytuje podjęcie przez władzę uchwałodawcza uchwały lub ustawy nie po jego myśli. Kto jest w stanie wyobrazić sobie premiera, który donosi na posłów za to, że ustawa, która wyszła spod głosowanie nie jest zgodna ze złożonym rządowym projektem… To nie do pomyślenia, taki donos do prokuratury na posłów…
Tymczasem w Łodzi do czegoś takiego doszło, bo urzędująca prezydent napisała do prokuratury donos na radnych, za to, że podnieśli rękę i nacisnęli przycisk nie w tym momencie, w którym ona by sobie tego życzyła… Tak oto w mieście Łodzi, za sprawą głupiej prezydent wykonywanie mandatu radnego zostało zrównane z czynem korupcyjnym… Jak ktoś nie ma mózgu, to takie donosy pisze…
Co będzie dalej? -zadają sobie pytanie. Ja myślę, że przyjdzie znosić głupią urzędniczkę na stanowisku prezydenta miasta do końca kadencji (bo w jakieś nowe referendum to ja nie wierzę, a zresztą co po nim?) i pilnować i walczyć o to, aby ona i jej totumfaccy podejmowali jak najmniej głupich decyzji. Donosy do prokuratury to jeszcze pół biedy, bo tam ludzie myślący funkcjonują, ale gorzej z zatwierdzeniem jakiś idiotycznych inwestycji, typu autostrada przez Śródmieście itp… szpara w centrum miasta czy co tam jeszcze… Trzeba głupocie patrzeć na ręce, skoro rozum nie przyszedł do pani wraz z objęciem urzędu.
Inne tematy w dziale Polityka