Jan Bodakowski
Neokonserwatywny manifest Imperium Americanum Georga Weigela
George Weigel znany jest polskim czytelnikom jako autor biografii Jana Pawła II. Zacne wydawnictwo Fronda opublikowało właśnie kolejną książkę tego autora. „Wiara, rozum i wojna z dżihadyzmem” jest anty islamskim, neokonserwatywnym manifestem Imperium Americanum na miarę „Płonących dusz” Leona Degrella. Podobnie jak manifest przywódcy belgijskich katolickich radykałów i bohatera Waffen SS, w manifeście Weigla widoczna jest niezachwiana jest wiara w słuszność misji dziejowej Imperium.
Zdaniem Weigela XXI wiek jest wiekiem eksplozji religijności. Z jednej strony dobrej - zielonoświątkowców i mormonów, a z drugiej złej – islamistów. Islamzdaniem autora książki jest śmiertelnym zagrożeniem dla zachodu i wiodącej siły zachodu – USA. Celem islamistów jest zniszczenie cywilizacji zachodu i zachodniego stylu życia. Wojnę zachodowi urzeczywistnionemu w Imperium Americanum wydał całkowicie obcy zachodowi islam. Wojna ta jest wojną nowego typu, z wrogiem niezinstytucjonalizowanym, wrogiem zjednoczonym religią, wojną w której prymityw może tanio walczyć z kosztownie wyposażonymi siłami Imperium. Wojna ta prowadzona jest na całym świecie, w wymiarze ekonomicznym i geograficznym. Atak prymitywów islamskich „zmusił Władze Stanów Zjednoczonych do reakcji na działania nowego wroga, ze swej istoty będącego pasożytem na ciele nowoczesnego państwa”. Dodatkowo sytuacje zachodu pogarsza to że zaatakowany zachód uosabiany przez Imperium Americanum jest zagubiony i wykorzeniony, nie rozumie natury nowego wroga, ulega depopulacji podczas gdy eksplozja demograficzna ma miejsce w państwach islamskich.
Islam dla Weigela jest religią odmienną od chrześcijaństwa i judaizmu [autor nieuczciwie sugeruje ze chrześcijaństwo i judaizm są podobne, a judaizm jest bardziej humanitarną religią od islamu], religią odpowiedzialną za agresje na chrześcijaństwo, fundamentem cywilizacji arabskiej. Ekstremizm islamski przejawia się w tytułowym dżihadyzmie który autor definiuje jako religijną ideologie „głoszącą że użycie wszelkich dostępnych środków w celu opanowania całego świata przez islam jest obowiązkiem każdego muzułmanina” podobnie jak oczyszczenie świata z niewiernych [co ciekawe te same przesłanie tylko że odniesieniu do opanowania świata przez Imperium Americanum głosi Weigel]. Dzisiejsza agresywność islamu ma wynikać z kompleksu postkolonialnego - prymitywy odreagowują swoje podporządkowanie dominującemu w ubiegłych wiekach zachodowi [argument ten jest niezwykle ciekawym przejawem wykorzystywania w debacie publicznej argumentów Freuda – co pokazuje jak ważnym fundamentem tożsamości Imperium Americanum jest freudyzm]. Islamiści (których uosobieniem jest Osama bin Laden) prócz terroryzmu i zabijania niewiernych, sakralizują śmierć i zabijanie, są irracjonalni, postrzegają świat przez pryzmat religii.
Niezwykłe też są argumenty Weigela wywodzące się protestanckiej i masońskiej antykatolickiej propagandy. Zdaniem autora „Wiary, rozumu i wojny z dżihadyzmem” islam w średniowieczu był zaawansowany „znacznie bardziej niż wszystko, co we współczesnych wiekach średnich mogło zaoferować chrześcijaństwo”. Islam miał zachować i przekazać zachodowi dziedzictwo antyku [tak jakby katolicyzm nie zachował i przekazał tego dziedzictwa]. Niestety odrodzenie islamu w XX wieku wiązało się z zdominowaniem przez fundamentalistów islamskich wielonurtowego świata islamu.
Weigel w swej pracy zarzucał cywilizacji islamu że ignoruje cywilizacje zachodu, zachodnią kulturę, ideologie i ustroje [co jest dość niezrozumiałym zarzutem w sytuacji tego co oferuje współczesna kultura zachodu].
Autor książki wydanej przez Frondę w swej walce z islamem składa też liczne filosemickie deklaracje. Islamiści mają nienawidzić Izraela bo jest on częścią zachodu [Weigelowi umyka więc to że przyczyną nienawiści do żydów może być nazistowska polityka Izraela względem Palestyńczyków). Patologiczny antysemityzm ma zatruwać islam. Korzenie owego nazizmu mają tkwić w nazizmie, a konkretnie w tym że państwa arabskie były koloniami francuskimi rządzonymi przez francuskich nazistów z Vichi [argument ten jest niewyobrażalnie bzdurny przede wszystkim dlatego że kolonie francuskie były głównie w czarnej nie arabskiej Afryce, szybko zajęli je Brytyjczycy, kolonie były oparcie dla de Gaulle'a, Francuzi nazistami nie byli, islamiści gardzą zachodem w tym i nazizmem]. Anty francuski przytyk Weigela zapewne ma korzenie w tym że Francja nie przyłączyła się do agresji amerykańskiej na Irak i Afganistan, oraz w tym że Francja przekazał [rzekomo] Iranowi technikę budowy bomby atomowej a Iran przekazuje tę technikę terrorystom islamskim by mieli czym zniszczyć glob ziemski.
Zdaniem Weigela eksport demokracji dokonany w Iraku i Afganistanie przez neokonserwatystów [agresja na dwa państwa islamskie której owocem jest ponad milion zabitych cywilów) były wyrazem realizmu neokonserwatystów. Celem eksportu demokracji było ustanowienie w krajach islamskich „odpowiedzialnych struktur władzy” [czyli kolaboranckich reżimów wasalnych wobec Imperium i terroryzujących tubylców]. Celem ataku na Irak było wyzwolenie „Irakijczyków od krwawego despotyzmu Saddama Husajna” który terroryzował Bliski Wschód. Zdaniem Weigela eksport demokracji był niezbędny gdyż islamiści zwalczają demokracje [opinia ta nijak ma się do faktu że islamiści cieszą się autentycznym poparciem i dzięki demokracji zdobywają władze w krajach islamskich - zapewne autor książki za demokracje uważa tylko demokracje realizująca interesy Imperium]. Za samą wojnę w Iraku i Afganistanie odpowiedzialność ponoszą islamiści którzy nie chcieli importowanej z Imperium demokracji. Za obecną nędzę w Iraku i Afganistanie odpowiadają zaś tubylcy [a nie amerykańscy agresorzy] którzy nie wprowadzili w swoich krajach imperialnego modelu gospodarczego. Rozpad irackiej gospodarki jest zaś wynikiem dekapitalizacji [a nie amerykańskiej agresji]. Źródłem niepowodzeń Amerykanów w Iraku był brak monopolu medialnego [czyli neokonserwatywnej wersji wolności słowa] i „zbyt częste oddawanie pola ośrodkom szerzącym dezinformacje takim jak Al - Dżazira”. Według Weigela Amerykanie nie mieli poparcia Irakijczyków bo Al - Dżazira wmawiała Irakijczykom że Amerykanie strzelają do tubylców [tak jak by nie było to prawdą].
Według autora „Wiary, rozumu i wojny z dżihadyzmem” Iran to państwo terrorystyczne. Dowodem na terroryzm Iranu ma być to że Iran porywa ludzi [Weigelowi umyka że to samo robią jego USA i Izrael]. Iran zdaniem Weidela to współcześni naziści, którzy jak Hitler w „Mein Kampf” jawnie deklarują że mają na celu eksterminacje wrogów [w wydanych w Polsce tłumaczeniach – nie wiadomo czy wiernych - „Mein Kampf” Hitler nie deklarował że popełni zbrodnie]. Dodatkowo w Iranie rządzą szyici których celem jest poprzez wojnę przyśpieszenie nadejścia dwunastego imama. Iran w tym celu finansuje terrorystów np. z Hezbollahu [Weigelowi tym razem umknęła informacja że 95% budżetu Hezbollahu przeznaczanych jest na pomoc socjalną], neguje holocaust, rozwija program jądrowy „przy bezwstydnej pogardzie dla norm międzynarodowych” [dziwnym trafem izraelski program atomowy Weigela nie bulwersuje]. Weigel ubolewa w swej pracy też nad tym że nie można zaatakować Iranu – ciemny lud irański bronił by swojego kraju przed eksportem demokracji z Imperium.
Weigel w swej książce stwierdza że Imperium Americanum zasługuje na zwycięstwo. Imperium predestynuje do zwycięstwa wyższość kulturowa cywilizacji imperialnej zapewniającej wolność religijną, pluralizm i indywidualizm [szczególnie Irakijczykom w Iraku]. W Walce z islamem nie wolno iść na kompromisy bo islamiści stosują taktykę salami. Imperium nie może stać się ofiarą arabskiej kolonizacji tak jak Europa, która na swej piersi wychowała terrorystów, bandytów zapełniających europejskie więzienia. Europa ulegająca wszelkim biadaniom islamistów, płaszcząca się przed muzułmanami. To zagrożenie jest dla Imperium tym bardziej realne że w więzieniach amerykańskich muzułmanie rekrutują nowych wiernych, USA są uzależnione od ropy (Arabia Saudyjska 100 miliardów dolarów dochodów z ropy przeznaczyła na szerzenie islamu). W walce z islamem orężem powinno być też stworzenie alternatywnych źródeł energii i energooszczędnych uprzedzeń. W walce z islamem muszą się zjednoczyć republikanie i demokracji, by wspólnie zwalczać opinie sugerujące dużą ilość ofiar cywilnych w Iraku, zniszczenie zabytków tego kraju. To imperialne zjednoczenie musi zwalczać przeciwników wojny w Iraku będących osobami upośledzonymi umysłowo i wariatów którzy atakowali Busha. W walce z islamem Imperium musi zainwestować w propagandę. Imperium musi podjąć bezkompromisową walkę z islamistami.
Weigelowi nie można odmówić erudycji. Jego książka jest niewątpliwie inspirująca. Lektura jego manifestu jest czynnością zajmująca i przyjemną. Czytelnik wychowany w polskim katolicyzmie (anty imperialistycznym i doświadczonym relacjami z żydami) odczuwa jednak pewną obcość tekstu. Zapewne gdyby zamienić w omawianej książce słowa „islamiści” na „żydzi” książka mogłaby zostać wydana w Niemczech w 1939 roku jako publikacja uzasadniająca agresje Niemiec na Polskę.
Jan Bodakowski
okładka 



Komentarze
Pokaż komentarze