Jan Bodakowski
Jeż Jerzy czyli jak w sposób zabawny indoktrynować komiksami
W Polsce panuje chore przekonanie że posiadanie i manifestowanie swoich przekonań politycznych jest czym niestosownym. Tej (postkomunistycznej, drobnomieszczańskiej, szkodliwej) manierze nie ulegli twórcy bardzo zabawnej serii komiksów o Jeżu Jerzym (scenarzysta Rafał Skarżycki i rysownik Tomasz Lew Leśniak) wydanych przez wydawnictwo Egmont. Narracja przygód głównego bohatera umożliwia im przekonywanie czytelników do swoich racji politycznych (takie ich prawo, ja mogę tylko żałować że nie mam talentu by moje jedynie słuszne poglądy - odmienne od poglądów twórców komiksu - przekazywać w równie atrakcyjnej dla czytelników formie).
Tom „Jeż Jerzy – Dokument” jest zapisem programu dokumentalnego o Jeżu Jerzym (bohaterze serii komiksowej - zmutowanym humanoidalnym jeżu o imieniu Jerzy żyjącym w III RP). Na program składają się kadry z pierwszych komiksów o jeżu z 1995 (niekolorowe i rysowane na odwal się). W czasie swoich pierwszych przygód Jerzy walczy z smokiem, przeżywa nieszczęśliwą miłość do szczotki i drutu kolczastego, nieudane próby zostania biznesmenem (nieudane przez fiskalizm państwowy, ruską mafie i skinów), nieudaną karierę aktorską (rolę odebrał mu kaktus – zresztą odpowiedzialny za jego nieudane romanse) i wpada w alkoholizm. W programie o Jerzym wypowiada się: Yola kochanka jeża (blondynka i niewierna żona), nienawidzący jeża działacz polityczny (miłośnik Giertycha i Rydzyka) uważający jeża za dzieło żydów mających na celu demoralizacje polskiej młodzieży, odwieczni wrogowie jeża skini (rasiści uznający murzynów i humanoidalnego jeża za element obcy). Przyjacielem jeża okazuje się profesor Edgar Jungefrau. W trakcie swoich przygód Jerzy kupuje maturę i magisterium, pomaga policji w złapaniu hybrydy samochodu z robotnikiem, walczy z zmutowanym radioaktywnym ptakiem, spotyka Ali babę, Królewnę Śnieżkę, Drakulę i Yeti.
okładka
plansze
W tomie „Jeż Jerzy – nie dla dzieci” czytelnicy poznają anarchizującą naturę jeża [choć i Jerzemu zdarzają się zachowania będące na bakier z polityczną poprawnością]. Bohater pędzi i handluje bimbrem, konsumuje alkohol, mówi wulgarne wyrazy, dla żartu robi dziury w prezerwatywach [co bliższe jest zachowaniom krytyków jeża], morduje pieska emerytki, profanuje polską flagę, trzykrotnie masakruje skinów z Młodzieży Wszechpolskiej (jedno z powiedzeń skinów ma szczególny urok - „jesienią to nawet drzewa są łyse”, skini uznają że jeż ma semickie rysy twarzy), naciąga nowobogackich, doprowadza do śmierci kilkudziesięciu dresiarzy [co ciekawe dresiarze giną a skini nie], napada na rosyjskiego mafiosa, kierowce autobusu, dresiarzy, wykorzystuje seksualnie cycaste blondynki [tym jawnym aktem homofobicznym autorzy komiksu manifestują swoją niedojrzałość ideową], unika śmierci z ręki mafii, współpracuje z egzorcystą [nawet w lewicowym komiksie występuje pozytywny bohater ksiądz – topos polskiej pop kultury znany z „Ojca Mateusza”, „Plebani”, „Rancza”, „U Pana Boga za piecem”) który ratuje jeża zabijając dwu satanistów i zombi dresiarza. Los czasem nie jest łaskawy dla Jerzego, jeż pada ofiarą ochroniarzy, alfonsów, satanistów i skinów polskich współpracujących z niemieckimi skinami.
okładka
plansze
Jan Bodakowski










Komentarze
Pokaż komentarze