Jan Bodakowski
Chinlandia
Wydawnictwo Wektory (wydawca miesięcznika „Opcja na prawo”) opublikowało refleksje z podróży do Chińskiej Republiki Ludowej Damiana Leszczyńskiego i Romana Konika (dwóch znanych publicystów prawicowych). Książka zawierająca obserwacje z Kraju Środka nosi tytuł „Chinlandia”. Jak sami autorzy deklarują że pisali ją jako ludzie wolni od fascynacji czy uprzedzeń Chinami. Pisaną z humorem książkę Leszczyńskiego i Konika czyta się łatwo i przyjemnie.
W pierwszym rozdziale autorzy opisują Chińczyków jako małych, smukłych, nie mających nadwagi, ubierających się schludnie, żółtych posiadaczy dużych głów, podobnych do kosmitów (i mówiących językiem podobnym do mowy kosmitów znanej z filmów SF). Osobników którzy pomimo swojego dziecinnego wyglądu są przebiegli. Zdaniem autorów biały wśród Chińczyków czuje się jak na innej planecie wśród kosmitów.
Drugi rozdział poświęcony jest Chinkom. Posiadaczkom małych nosów, małych biustów, krótkich krzywych nóżek. Kobietom wyglądającym bardzo młodo, wręcz dziewczęco. Bardzo kobiecym i naturalnym. Których doświadczenia z epoki terroru komunistycznego skutecznie zniechęciły do feminizmu.
Dzieci są tematem trzeciego rozdziału. Czytelnicy poznają w nim zbrodniczą politykę jednego dziecka, presję jaką poddawane są dzieci, uprzedzenia kulturowe Chińczyków wobec posiadania córek. Zdaniem autorów Chiny to kraj jedynaków z roszczeniowym podejściem do życia.
Rodzina, więzy rodzinne (będące podstawą społeczeństwa chińskiego) i powszechny pogański kult przodków stały się tematem czwartego rozdziału „Chinlandi”. W piątym rozdziale zostały opisane bliskie więzi społeczne, zdolność tworzenia sprawnych kręgów towarzyskich i samorządnych wspólnot, wzajemna solidarność znajomych, będące bardzo charakterystycznymi cechami Chińczyków. W szóstym rozdziale autorzy przybliżyli hierarchiczność społeczeństwa chińskiego (którą tylko wzmocniła rewolucja komunistyczna) i kolektywizm chiński wyrosły z konfucjanizmu (nakazującego odpowiedzialność wobec przodków i za potomków, odrzucenie egoizmu).
Rozdział siódmy poświęcony został zwyczajom (często niedostrzegalnym przez białych). Ósmy kuchni (jedzenie według autorów jest kulturowo najważniejszą rzeczą w Chinach) - nie jadalnej dla białych. Dziewiąty i dziesiąty przestrzeni miejskiej. Chińczycy nie mający jakiegokolwiek szacunku dla zabytków, nieustanie przebudowują swoje miasta i tworzą infrastrukturę miejską (w tempie nie osiągalnym dla Polaków). Rozdział jedenasty opisuje postrzeganie czasu przez Chińczyków, jedenasty nowoczesne środki komunikacji które umożliwiły niezwykle łatwe przemieszczanie się po terytorium Państwa Srodka. W dwunastym rozdziale autorzy podzielili się z czytelnikami swoimi obserwacjami dotyczącymi nieustannego hałasu i specyficznego zapachu Chin.
Trzynasty rozdział poświęcony jest ekspansji gospodarczej Chin. Chiny wykupują bogactwa naturalne Afryki, tworzą gigantyczne rezerwy złota. „W większości krajów Azji chińscy imigranci kontrolują przeważającą część gospodarki” (w Malezji stanowiąc 33% populacji kontrolują 66% gospodarki, w Tajlandii kontrolują 78% gospodarki, na Filipinach 50% a w Indonezji 90%.) 10 milionów imigrantów chińskich w USA odnosi większe sukcesy niż biali tubylcy. W Syberii na 8 milionów Rosjan (którzy chcą wyemigrować do europejskiej części Rosji) przypada 5 milionów Chińczyków. Większość urodzeń na Syberii stanowią chińskie dzieci. Chińczycy zmonopolizowali syberyjski handel. Jednym z powodów ekonomicznego sukcesu Chińczyków jest ich pragmatyzm i brak skłonności mesjanistycznych. Czternasty rozdział opisuje chiński rynek, piętnasty korupcje.
Wielowiekowej tradycyjnej laicyzacji Chińczyków i brakowi zainteresowania sferą duchową mieszkańców Państwa Środka poświęcony jest rozdział piernaty. Pragmatyzm Chińczyków wyparł z ich życia potrzeby religijne. Stan ten pogłębił terror komunistyczny. Przed rewolucją w Chinach było 140 diecezji, 79 biskupów, 4 uniwersytety katolickie, 3500 podstawowych szkół katolickich, setki katolickich szkół średnich, dziesiątki szpitali, domów dziecka, domów opieki, 30 katolickich drukarni i wydawnictw. Komuniści po wprowadzeniu dyktatury zakazali praktyk religijnych, zesłali duchownych do obozów koncentracyjnych, rozpoczęli prześladowania katolików, stożyli „kościół patriotyczny” (dziś będący awangardą modernizmu w Chinach, instytucją mieszającą katolicyzm z marksizmem i taoizmem). Eksterminacja kościoła w Chinach zakończyła się dopiero pewną liberalizacją w 2002 roku.
Książkę kończą rozdziały poświęcone ulubionym rozrywkom Chińczyków (Chińczycy mają bardzo słabą głowę), popkulturze (w Chinach dominuje chińska popkultura), sztuce i obojętnemu stosunkowi Chińczyków do polityki.
Autorzy swoją prace wykorzystują do indoktrynowania w duchu prawicowym (zabawne opisy przeplatają konserwatywną i wolnorynkową propagandą). Książka jest też wyrazem dużej erudycji Leszczyńskiego i Konika, autorzy obok zabawnych opisów snują rozważania o tożsamości kulturowej obficie odwołując się do wybitnych prac naukowych i medialnie nośnej światowej publicystyki.
Jan Bodakowski
okładka 



Komentarze
Pokaż komentarze