Jan Bodakowski
Fotorelacja z koncertu i marszu 12 grudnia 2011
Na warszawskim placu Konstytucji z okazji 30 rocznicy stanu wojennego portal Nowy Ekran zorganizował koncert a po nim marsz pod dom Jaruzelskiego.


Impreza udała się połowicznie.
Niewątpliwie dobrym pomysłem było zorganizowanie uroczystości o godzinie 20.00. Do tej pory demonstracja pod domem zbrodniarza miała miejsce o 24.00. W Warszawie komunikacja miejska zamiera o 23.00. Długi nocny powrót do domu, kolejny dzień spędzony w pracy po 3 godzinach snu, skutecznie uniemożliwiały wielu uczestnictwo w nocnej demonstracji.




Dobrym pomysłem była tez profesjonalna scena i koncert dwóch dobrych kapel rockowych. Fabryki prezentującej rock odwołujący się do historii Polski.

I Kryzysu żywej historii polskiego punk rocka.

Widok radośnie powiewających proporców Wszechpolaków i flag UPR w czasie anty PRLowskich anarchistycznych standardów z lat osiemdziesiątych był niezapomniany.
Cenna była też inicjatywa wspólnego świętowania. Na koncercie (przy anarchistycznych piosenkach) marszu razem demonstrowali narodowcy, narodowi radykałowie, wolnorynkowcy, piłsudczycy, centroprawicowcy. W marszu wzięło udział wielu polityków i kombatantów walki z komunizmem.





Młodzież z Narodowego Odrodzenia Polski, Młodzieży Wszechpolskiej, Niezależnego Stronnictwa Akademickiego, Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo Radykalnego, Prawicy Jurka, Nowej Prawicy JKMa, Unii Polityki Realnej.







Niestety było kilka minusów.
W koncercie i marszu wzięło ze 150 osób (organizator przygotowując koncert wspominał o kosztach w wysokości 25.000 złotych). Uczestnicy byli po połowie ludźmi młodymi lub osobami w średnim wieku.
Drugim minusem były farmazony jakie plótł z sceny Janusz Korwin Mikke.

Największym zaś minusem było tolerowanie przez organizatorów kilku osób epatujących swoimi dziwactwami (osoby te były niezwykle interesujące dla mediów). Rzeczeni panowie twierdzili że są obrońcami krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Starszy pan epatował dwoma rekwizytami. Jednym była flaga którą stała się relikwią poprzez kontakt z trumną Leppera. Flagę pan miał zatkniętą na długim kiju i wpychał ja w twarz każdej osobie występującej na scenie. Pewnie dzięki temu magiczne właściwości flagi stawały się coraz większe. Drugim rekwizytem starszego pana był hełm (poniemiecki, z dziurami, pomalowany na niebiesko i z napisem ZOMO). Hełm starszy pan zawiesił na kiju trzymanym w drugiej ręce. Młodszy kolega starszego pana w czasie marszu na czele pochodu wrzeszczał teksty w stylu „idą z nami kurwy” i wybuchał demonicznym chichotem. Idący przed nim Marian Piłka robił wrażenie jakby chciał młodemu panu jesień średniowiecza.
Jan Bodakowski




Komentarze
Pokaż komentarze (2)