Jan Bodakowski
W szponach WSI – lincz na Wojciechu Sumlińskim
Nakładem wydawnictwa Fronda ukazała się książka Wojciecha Sumlińskiego „Z mocy bezprawia”. Jest to niezwykle zajmująca lektura. Nie są to, wbrew wrażeniu jakie odniosłem z wizerunku wykreowanego przez wydawnictwo, emocjonalne wynurzenia o rozwoju stanów depresyjnych sfrustrowanego i zaburzonego publicysty. Jest to sensacyjny, i trzymający w napięciu, akt oskarżenia wobec patologii III RP. Tak przerażający, i z tak wartką akcją, że czytelnik często zapomina że ma do czynienia z literaturą faktu a nie z beletrystyką. Tak bulwersujące że recenzent boi się pisać o tym co przeczytał.
W 2008 roku Wojciech Sumliński, znany reporter śledczy, został zatrzymany przez ABW pod absurdalnym zarzutem przekazania wydawcy „gazety wyborczej” aneksu do raportu z likwidacji WSI [„gazeta wyborcza” była przeciwna likwidacji WSI, aneks znajdował się w pałacu prezydenckim, jego lokalizacja zdaniem wielu publicystów tłumaczyła rzekomy pośpiech z jakim nowa administracja zajęła pałac prezydencki po katastrofie]. ABW przejęło całe archiwum reportera, tysiące stron dotyczących zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki, materiały o działalności służb specjalnych PRL i III RP. Obrony Sumlińskiego podjął się mecenas Roman Giertych [zwolennicy spiskowych teorii dziejów by pogłębić swoje zaburzenia powinni zapoznać się z informacjami o Romanie Giertychu z najnowszej książki Pawła Zyzaka].
Jednym z tematów poruszanych przez Sumlińskiego było zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki. Jeszcze w III RP osoby związane z śledztwem ginęły w podejrzanych okolicznościach. Już w 1984 zamordowano dwóch funkcjonariuszy SB którzy badali okoliczności zabójstwa. Ustalenia oficjalnego śledztwa były zdaniem Sumlińskiego fikcją. Z ustaleń autora zabójstwo monitorowały WSW i Kiszczak. Sprawie mordu założycielskiego III RP miała być poświęcona książka reporter którą kończył pisać przed aresztowaniem.
Bezpieka komunistyczna chciała wmówić Polakom że Popiełuszko był ofiarą spisku kleru i opozycji. Księdza porwać i zamordować miało antykomunistyczne komando, by wywołać krwawą rewolucje w PRL. Planu przypisania opozycji mordu i przeprowadzenia represji wobec opozycji nie przeprowadzono. Moskwa zdecydowała o transformacji ustrojowej bloku sowieckiego. Na kartach „Z mocy bezprawia” autor przypomniał też relacje kierowcy księdza Jerzego Popiełuszki z SB,
W swoich śledztwach reporterskich Sumliński korzystał z pomocy informatorów. Jeden z nich był funkcjonariuszem WSW robiącym karierę w III RP. Po transformacji ustrojowej utrzymywał bardzo dobre relacje z księżmi na Podlasiu. Informator donosił autorowi o handlu bronią i paliwami (co autor w swej książce dokładnie opisuje). Oraz o rzekomym potrąceniu przez samochód jednego z polskich oligarchów syna obecnego prezydenta (zresztą książka zawiera niezwykle poważne oskarżenia wobec obecnego prezydenta, jego rzekomych związków z spec służbami i innymi środowiskami). W trakcie zatrzymania i przesłuchań okazało się że pomoc informatora była w rzeczywistości misternie utkaną intrygą mającą wrobić reportera i uniemożliwić mu publikacje niewygodnych dla określonych środowisk materiałów. Akcja linczu na Sumlińskim miała na celu zablokowanie prac komisji likwidującej Wojskowe Służby Informacyjne.
Wspomnienia autora z zatrzymania i postępowania, przeplatane są wspomnieniami o sprawach które prowadził. Wspomnienia te przynoszą dość szczegółowy opis narodzin i działalności organizacji przestępczych. Na czele mafii stanęli byli funkcjonariusze bezpieki. W swej książce Sumliński dokładnie opisuje związki mafii z rządzącymi w III RP.
Intryga której ofiarą padł autor, wykończyła go psychicznie, i doprowadziła do próby samobójczej, pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Ten poruszający dokument kończy wybór doniesień prasowych o sprawie (zawiera on kolejne bulwersujące oskarżenia pod adresem urzędującego prezydenta).
Jan Bodakowski

900
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (1)