Jan Bodakowski
Pierwsze powieść o pokoleniu smoleńskim
Jakiś czas temu odbyłem ciekawą rozmowę z postkomunistami (dziś głosującymi na PO - widać że odruch lojalności wobec rządzących jest silniejszy od ideowej jedności z SLD czy Palikotem – cóż dla Polski jest lepiej że głosy postkomunistów idą na partie wyrosła z Solidarności niż na SLD). Antyklerykałowie owi uważali że przyczyną wszelkich problemów w Polsce jest kler katolicki. Zdać się by mogło że ich zdaniem wymordowanie wszystkich duchownych sprawiłoby że Polska była by krajem powszechnego dobrobytu. Kiedy ja stwierdziłem że kler nie ma żadnego wpływu na Polskę, a winę za sytuacje ponosi ustrój socjalistyczny, wysokie podatki, biurokracja, ingerencja państwa we wszystkie dziedziny życia, zostałem zbluzgany. Okazało się że antyklerykałowie nie pojmują istoty kulturalnej rozmowy, a szerzej dyskursu demokratycznego. Sami nie mają żadnych argumentów (prócz wulgarnych wycieczek osobistych), i na osoby mające inne od nich poglądy reagują z histeryczną agresją. Okazało się że w naturze antyklerykałów leży cenzura. Sadystyczna chęć podporządkowania sobie innych. Założenia wszystkim knebla. Ze jedyne co mają to agresja i nienawiść, klasyczną mentalność bolszewika. Że jedynym możliwym dla antyklerykałów stanem jest to że wszyscy będą im przytakiwać. Rozmowa ta uświadomiła mi że sekciarstwo zwolenników PIS ma o wiele łagodniejszy przebieg. Zwolennicy PIS są niewątpliwe zaślepieni w lojalności wobec swoje partii, są gotowi wyzwać od ruskich agentów każdego kto nie podziela ich sympatii, ale jak dotąd nie odmawiali mi prawa do wypowiedzenia swoich poglądów. Byli gotowi na spór ze mną, ale nie chcieli mi zakładać knebla.
Nakładem Zysk ukazała się pierwsza powieść obyczajowa o pokoleniu smoleńskim. Powieść Martyny Ochnik „Oszołomy” spodoba się i zwolennikom PIS [bo wpisuje się w narracje tego środowiska], i narodowcom uznającym PIS za antypolską partie [bo potwierdza wszelkie stereotypy na temat tego środowiska].
Bohaterem powieści jest młody mieszkaniec Warszawy Maciek [bohater powieści rozrachunkowej musi widać nosić imię bohatera „Popiołu i diamentu”]. Zarabiający na życie tłumaczeniem książek, był dotychczasowym wyborcą UPR i czytelnikiem Gazety Wyborczej [zbitka co najmniej surrealistyczna – ale bliska logice środowiska PIS]. Jego ostatnie zlecenie polega na przetłumaczeniu publikacji guru lewicy Jana Grossmana „Nowa Europa” dla wydawnictwa Znik (autorka wielokrotnie powtarza zabieg nadawania pseudonimów rekwizytom, co ciekawe rekwizyty te wbrew zasadzie obecnej w dramatach, nie odgrywają w późniejszej akcji żadnego znaczenia}. W dniu rozpoczęcia pracy nad tłumaczeniem ma miejsce katastrofa smoleńska. Zdaniem babci Maćka katastrofa była w rzeczywistości zamachem, a ludzie wierzący bezkrytycznie w wersje mediów (tacy jak rodzice Maćka) są bezrefleksyjnymi konsumentami kłamstw.
Tłem dla akcji powieści są dyskusje internetowe o katastrofie (autorka przedstawia internet jako jedyne prawdziwe źródło informacji – jedynym opisanym portalem jest portal Gazety Polskiej), żałoba pod pałacem prezydenckim, relacje mainstreamowych mediów, pyły wulkaniczne uniemożliwiające przybycie zagranicznych delegacji na pogrzeb, żałoba po Kaczyńskim, internetowy film z miejsca katastrofy, rozmowy sympatyków PIS, sympatia emerytów patriotów do kibiców patriotów, spór o pochówek Kaczyńskiego na Wawelu, pogrzeb Kaczyńskiego, ataki Gazety Wyborczej i Magdaleny Środy (ukrytych pod pseudonimami) na żałobników, internetowe bluzgi przeciwników PIS, film Ewy Stankiewicz „Solidarni”, spory między Polakami o Kaczyńskiego, modlitwy pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, wybory prezydenckie, dyskusje między lemingami (o szkodliwości lustracji, PIS, twierdzeń o układzie postkomunistycznym, uzależnieniu od Tuska od Rosji, oraz o potrzebie walki z PIS i Kaczyńskim), ogłupiająca sieczka medialnej, walka o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, nowe dowody z katastrofy, co miesięczne demonstracje PIS w rocznice katastrofy.
Kolejnymi wydarzeniami kreującymi tło powieści jest seria zabójstw. Zabójstwo działacza PIS (z powieści wynika że zlecone przez służby), zabójstwo byłego wiceministra PIS specjalisty od katastrof lotniczych, zabójstwo biskupa który po wypadku otrzymał esemes od jednej z ofiar z informacją ze wszyscy przeżyli katastrofę, zabójstwo szefa archeologów którzy mieli badać miejsce katastrofy, zabójstwo reportera TVP który sfilmował miejsce katastrofy. Kolejnymi opisanymi wydarzeniami jest raport MAK, demonstracja pod ambasadą Rosji, namiot Solidarnych, pobicie dziennikarz przez Strażników Miejskich za to że filmowali terror Strażników wobec demonstrantów.
Na wernisażu bohater powieści Maciek poznaje Sarę Liberman (motyw atrakcyjnej żydówki w swoich powieściach namiętnie eksploatuje pracowity pisarz i publicysta związanej z PIS Gazety Polskiej Marcin Wolski). Maciek zachęca znajomą do robienia zdjęć (wbrew zasadom dramaty nie ma to znaczenia dla dalszej akcji). Sara jest fotoreporterką gazety wyborczej (ukrytej przez autorkę pod inną nazwą). Robiąc relacje spod pałacu prezydenckiego czuje ogromną jedność z żałobnikami i rozdaje im kupione przez siebie koce i wodę (nie da się ukryć że postać młodej żydówki fotoreporterki z gazety wyborczej jest jedną z najbardziej kryształowych postaci powieści – sama postać fotoreporterki zapewne odwołuje się do bohaterki bohaterki filmu Wajdy granej przez Krystynę Jandę). Sara przez swoją sympatie do pokolenia smoleńskiego wykorzenia się ze swojego żydowskiego środowiska (pracy i rodziny). Widać ten topos żyda wyrzutka trzymającego z Polakami jest ważny dla środowiska PIS. Wuj Sary Jacek Liberman bogaty postkomunista zgadza się z nią że katastrofa smoleńska mogła zamach ale nie ma sensu o tym mówić bo Rosji wojny się nie wypowie. Mama Sary w ferworze dyskusji twierdzi że podczas II wojny światowej Rosjanie wyzwolili Polskę od niemieckiego terroru i sanacyjnej biedy. Sara staje się kochanką Maćka (w przeciwności od Wolskiego scen erotycznych nie ma). Sara odchodzi z gazety wyborczej po tym jak redakcja odrzuca jej zdjęcia dokumentujące agresje Strażników Miejskich wobec obrońców krzyża i cynicznie kłamie o wydarzeniach. Młoda fotoreporterka dokumentuje agresje antyklerykalnego bydła wobec obrońców krzyża i akceptacje policji dla przestępstw dokonywanych przez antyklerykałów. Sarę i patriotycznych emerytów łączy portal Niezależna.pl. Podczas gdy żydówka Sara całym sercem włącza się w walkę o prawdę smoleńską, Maciek przytłoczmy polską martyrologią i polityką postanawia wyemigrować z Polski. Polak okazuje się mięczakiem i tchórzem podczas gdy żydówka staje się ostoją polskości. Sara staje się dziennikarką prasy środowiska PIS (co jest ewidentną wodą na młyn nacjonalistów postrzegających PIS jako formacje obcą, wykorzystującą Polaków do swoich antypolskich i antykatolickich celów, potwierdzeniem przekonania przeciwników PIS że propagandą środowiska PIS kierują żydzi).
Powieść zmusza do refleksji o naturze kwestii smoleńskiej. Do opisu tego zjawiska przydaje się religią holocaustu (świeckie wyznanie wytworzone przez żydów z USA dla utrzymania odrębności społeczności żydowskiej). Co ciekawe z treści powieści wynika że rolę kapłanów (tak jak w religii holocaustu) tak i w religii smoleńskiej odgrywają przedstawiciele narodu wybranego. Podobnie jak w religii holocaustu tak i w religii smoleńskiej nic nie ma znaczenia prócz wydarzenia będącego osią świata, historii, rzeczywistości.
W trakcie pracy Maciek dostaje od znajomego Rosjanina zdjęcie na którym jedna z ofiar katastrofy jest mordowana na miejscu katastrofy (wątek ten robiący wrażenie punktu zwrotnego akcji właściwie nie jest rozwinięty).
W jednej ze scen powieści pojawia się Michnik i Wajda (ukryci pod pseudonimami). Redaktor z reżyserem szczerze rozmawiają o tym jak nakręcali prześladowania wobec Kaczyńskiego. W estetyce Bułhakowa Michnik opowiada jak w śnie nachodził go diabeł który dziękował mu za czynienie zła. Posłaniec piekieł nakazał też Michnikowi wykorzystanie w czynieniu zła TVN.
W powieści nie pojawia się (co zgodne z narracją środowisk PIS) cień krytycznych refleksji o PIS czy Kaczyńskich. W świecie bohaterów nie istnieje odpowiedzialność PIS i Kaczyńskiego za: integracje z UE, Traktat Lizboński, likwidacje suwerenności Polski, zatrzymanie śledztwa w sprawie Jedwabnego, finansowanie muzeum żydów, wybielanie Gierka i PRL, niedopuszczenie do ujawnienia akt wrażliwych z IPN, poparcie dla aborcji eugenicznej. Nie ma refleksji o wspólnocie celów politycznych PIS, PO i SLD.
Jan Bodakowski




Komentarze
Pokaż komentarze