Jan Bodakowski
Najnowszy kryminał Marcina Wolskiego
Marcin Wolski kolejny raz udowadnia że jest jednym z najlepszych pisarzy literatury popularnej. Tym razem nie w kolejnej satyrycznej czy alternatywnej historii Polski. Ale w 100% ponurym kryminale. Wydany przez Zysk „Skecz zwany morderstwem” Marcina Wolskiego to wciągająca powieść z mrocznych czasów końca PRL.
W ostatnich dniach 1987 roku zespół zapomnianych artystów chałturzy na prowincji. Ich światem są obskurne hotele, rozklekotane autobusy, nie wypłacane w terminie gaże, przygodny seks z naiwnymi prowincjuszkami, niespełnione marzenia i nieubłagana starość.
27 grudnia do Milicji Obywatelskiej dociera zgłoszenie o zwłokach młodej dziewczyny zamordowanej przed trzema tygodniami. Autor pozwala czytelnikom śledzić wydarzenia z punktu widzenia psychopatycznego mordercy, ofiar, śledczego z MO i postronnych bohaterów dramatu.
Kolejną ofiarą psychopaty zostaje Monika. Porwanej szuka zakochany w niej funkcjonariusz milicji Bogdan Zabielski i jego siostra Kamilla. Okazuje się że Monika jest jedną z wielu porwanych według tego samego schematu. Oprawca ukrywa się wśród trupy artystów. Bogdan rozpoczyna żmudne śledztwo. Przeszkodą dla milicjanta są fałszywe tropy, prymitywni przełożeni chcący przypisać zbrodnie byle komu.
Jak w każdym dobrym kryminale po początkowym trzęsieniu ziemi akcja nabiera tępa. Trup ściele się gęsto. Kostucha czyha za każdym rogiem. Wszystko w realistycznych ponurych kostiumach PRL. W tekście nie ma żadnego sentymentu za czasami Jaruzela. Znajdzie się za to kilka politycznie nie poprawnych momentów.
Jan Bodakowski




Komentarze
Pokaż komentarze (1)