Jan Bodakowski Jan Bodakowski
617
BLOG

Idziemy na Marsz Niepodległości

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Polityka Obserwuj notkę 2

 

Jan Bodakowski

Idziemy na Marsz Niepodległości

 

11 listopada, z ronda Dmowskiego, z samego centrum Warszawy, wyruszy o 15.00, w kierunku pomnika Dmowskiego, Marsz Niepodległości. Jak co roku kilkudziesięciotysięczna rzesza młodych narodowców będzie domagać się odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości i suwerenności, likwidacji euro okupacji, i oparcia ustroju Polski na fundamencie nauczania kościoła katolickiego.

 

W ubiegłym roku na Marsz Niepodległości poszedłem zastraszony. Udzieliła mi się medialna histeria. Czekam kiedy tylko stanie się coś złego, ktoś mnie zamorduje, albo dosięgnie mnie kula snajpera. Nic takiego się jednak nie stało. I zasługa w tym narodowców, a policji.

 

Policja uniemożliwiała dotarcie, od strony Marszałkowskiej, patriotom na plac Konstytucji, z którego miał wyruszyć Marsz. Powodem była lewicowa blokada Marszu. Blokada tolerowana przez policje pomimo że zgodnie z prawem blokowanie legalnych demonstracji jest przestępstwem. Co gorsza grupa agresywnych lewicowych bojówkarzy nie była otoczona kordonem policji. Nieuprzedzeni przez policje, uczestnicy Marszu idąc na plac Konstytucji wpadali w sam środek lewicowej blokady, gdzie stawali się ofiarami lewicowych bandytów. Lewicowych bandytów rozzuchwalonych porannym napadem i pobiciem grupy rekonstrukcyjnej, ubranej w mundury z XVIII wieku, która brała udział w państwowych obchodach święta niepodległości.

 

Kiedy Marsz ruszał z placu Konstytucji w kierunku Politechniki coś zaczęło się dziać na końcu pochodu. Właściwie nikt z kilkudziesięciu tysięcy idących w pochodzie tego nie zauważył. Po powrocie do domu dowiedziałem się ze miały miejsce jakieś zamieszki. Stałem z pięćdziesiąt metrów od zamieszek i podobnie jak uczestnicy Marszu nie odnosiłem wrażenia że coś się niedobrego dzieje.

 

W telewizji pokazywano zdjęcia jak z działań wojennych. Przed wyruszeniem z placu Konstytucji zdziwiło mnie że plac Konstytucji w kilku miejscach były nie dokończony remont nawierzchni (składającej się z kostki brukowej). Tak by prowokatorzy mieli skąd brać kostkę.

 

Na marszu było bardzo spokojnie. Ludzie byli życzliwi. Podczas Marszu nie widać było policji, prócz samochodu na czele pochodu. W trakcie przemarszu nie było żadnych ekscesów. Wszyscy zachowywali się wzorowo.

 

Dziwnie zaczęło być pod pomnikiem Dmowskiego. Maszerujących bardzo rozbawiły policjantki z prewencji. Śliczne panie po metr 160 ubrane w za duże zbroje (w sam raz dla ich 2 metrowych kolegów). Z daleka wyglądają na tle swoich kolegów jak dzieci. Dodatkowo odziały prewencji bezsensu i historycznie biegają po placu. Drobne policjantki zakute w za ciężkie zbroje nie nadążały za kolegami.

 

Kiedy opuszczam plac Na Rozdrożu (idąc w kierunku placu Trzech Krzyży) dostrzegłem przez kilka sekund kolejną dziwną scenę. Tłumek policjantów najpierw otoczył samochód TVN stojący w oddaleniu od zgromadzenia (za dużym kwietnikiem, nad aleją Armii Ludowej) a potem nagle się wycofał. Z krzaków od strony Parku Ujazdowskiego wybiegła zamaskowana osoba i zaczęła rozbijać szyby w samochodzie. Na zdjęciach w internecie widać jak z odległości kilkunastu metrów kilkudziesięciu policjantów gapi się na prowokatora.

 

Z Marszu wracałem Alejami Ujazdowskimi. Powrót tak jak Marsz był bardzo spokojny. Po drodze mijała mnie kolumna policyjnych samochodów oddalających się z plac Na Rozdrożu, gdzie jak dowiedziałem się z telewizji płoną samochód TVN.

 

Relacje telewizyjne i medialne z Marszu były mistrzowską manipulacją. Media wbrew prawdzie wmawiały że za zamieszki odpowiadają uczestnicy Marszu. W rzeczywistości uczestnicy Marszu szli w nim, zachowywały się godnie i spokojnie. W zamieszkach wzięło udział kilkadziesiąt osób które nie wzięły udziału w kilkudziesięciotysięcznym Marszu tylko pozostały na placu Konstytucji. Nie wiem też co było przyczyną zamieszek. Film zrobiony przez portal Nowy Ekran, a dostępny w internecie, a ukazujący napad policjanta na przechodnia mający miejsce przed Marszem, nie pozwala mi spekulować że była to wina osób walczących z policją (choć i tego nie mogę wyskoczyć zważywszy wśród osób atakujących policje rozpoznanych prowokatorów).

 

Jan Bodakowski

 

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka