Jan Bodakowski Jan Bodakowski
496
BLOG

Ukryty Wildsteina – kryminał smoleński

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Polityka Obserwuj notkę 1

 

Jan Bodakowski

Ukryty Wildsteina – kryminał smoleński

 

Wbrew deklaracjom Bronisława Wildsteina czytelnicy jego najnowszej powieści wydanej przez Zysk uznają jego książkę za politycznie zaangażowany manifest przedstawiciela środowiska PIS. Powieść „Ukryty” to kryminał osadzony w politycznej rzeczywistości III RP. I nie wątpliwie to właśnie dekoracje są największą atrakcją książki Wildsteina.

 

Głównym bohaterem powieści jest prowadzący śledztwo w sprawie trzech zabójstw policjant Jerzy Tatar. Trzy ofiarami są wzajemnie powiązane. W brutalne zabójstwa zamieszany jest sławny plastyk, syn pisarza pełniącego rolę autorytetu moralnego. Przeszkodą w śledztwie okazuje się pozycja podejrzanego który przed odpowiedzialnością jest chroniony przez przełożonych policjanta, prokuraturę, media, salon.

 

Rys psychologiczny bohatera budowany jest na jego patologicznych relacjach seksualnych z prostytutką, jego niezadowoleniu wywołanym prześladowaniem przez agresywne lemingi obrońców krzyża, jego rozpaczy po katastrofie smoleńskiej, jego działalności w milicyjnej organizacji związkowej NSZZ Solidarność i późniejszych represjach ze strony Służby Bezpieczeństwa.

 

Zamieszany w sprawę plastyk okazuje się być egocentrykiem który zyskał sławę dzięki bluźnierstwom, epatowaniu seksualną wulgarnością, i pozycji swego ojca.

 

W powieści najbardziej poruszają opisy zezwierzęcenia lemingów prześladujących obrońców krzyża i policyjnej akceptacji dla agresji chuliganów wobec bezbronnych pogrążonych w żałobie ludzi. Interesująca jest też wizja rozkręcenia i finansowania przez przedstawicieli salonu kampanii nienawiści i zdezorganizowanych aktów agresji wobec obrońców krzyża.

 

Dla demonicznego salonu żałoba smoleńska „jest groźna dla całej wierchuszki, całego naszego kochanego status quo” bo „może wywołać trzęsienie ziemie”. Co same w sobie mogło by świadczyć że Wildstein sugeruje czytelnikom że: zamachu dokonali ludzie nie odpowiedzialni (którzy nie przewidzieli możliwości buntu), albo zamachu nie było, albo był i jego sprawcy liczyli na bunt.

 

W barwnym opisie demonicznego salonu, Wildstein, opisuje wzajemne powiązania mediów, lewicowych polityków i zewnętrznego ośrodka manipulującego Polakami. Pracę kreatorów wizerunku tworzących medialny spektakl hipnotyzujący Polaków.

 

W powieści może dziwić jedno. Wildstein antypolskim mediom nadaje przedwojenne nazwy prawicowych czasopism. Antypolską prywatną stacje telewizyjną narzucającą ton debaty publicznej nazywa ABC (czyli nazwą przedwojennego dziennika związanego z ONR) a będący fundamentem patologii III RP dziennik nazywa „Słowem” (nazwą konserwatywnego dziennika w którym pisywał Józef Mackiewicz). Czyżby w pisarzu odzywała się „trauma etnicznej obcości” i zobowiązania wobec braci z loży?

 

Jan Bodakowski

 

tekst na ten temat ukazał się pierwotnie na portalu Prawy.pl http://www.prawy.pl/

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka