Jan Bodakowski Jan Bodakowski
229
BLOG

Rzeczy Wspólne – koniec 2012

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Polityka Obserwuj notkę 0

 

Jan Bodakowski

Rzeczy Wspólne – koniec 2012

 

Tematem przewodnim ostatniego numeru „Rzeczy Wspólnych” jest system edukacji w szkołach wyższych. W wstępniaku redaktor naczelny Bartłomiej Radziejewski nakreślił najpoważniejsze patologie niszczące życie akademickie. Najpoważniejszym jest dostosowanie szkół wyższych do potrzeb korporacji. Polega ono na tym że uniwersytety zamiast rozwijać intelektualnie studentów, czynią z nich użyteczne korporacyjne trybiki, wyspecjalizowanych w swojej dziedzinie barbarzyńców. W wyniku tego inteligencja nie jest wstanie sprostać wyzwaniom rzeczywistości. Drugim przejawem patologii jest to że w współczesnej kulturze autorytetami są celebryci a nie naukowcy. Trzecią patologią zdaniem redakcji upowszechnienie studiów wyższych które doprowadziło do niższej jakości usług edukacyjnych.

 

W pierwszym artykule na łamach „Rzeczy wspólnych” Andrzej Maśnica przedstawił różne filozoficzne koncepcje wychowania i edukacji, oraz różne przejawy destruktywnej roli współczesnej filozofii edukacji. Do tematu edukacji redakcja powróciła w trzecim artykule autorstwa znanego amerykańskiego publicysty Richarda M. Weaver, w którym to autor snuje rozważania o tym jaka powinna być edukacja. W czwartym artykule Michał Kuź opisał jak bardzo destruktywne dla systemu edukacji było podporządkowanie jej filozofii demokracji politycznej. Piątym tekstem na łamach kwartalnika opisującym patologie w edukacji był tekst Piotra Bartula. W szóstym tekście Władysław Jóźwicki opisał destruktywną rolę relatywizmu w edukacji. W siódmym artykule Andrzej Waśko zdefiniował czym jest nauka.

 

Kolejnym tekstem, ósmym w numerze, o edukacji jest wywiad z profesorem Piotrem Wilczkiem. W swojej wypowiedzi dla „Rzeczy Wspólnych” profesor Wilczek uznał że w III RP jest za dużo szkół wyższych – na 470 uczelni, 132 są publiczne, 338 jest niepublicznych. Z dwoma milionami studentów Polska ma pierwsze miejsce w UE, i jedne z pierwszych na świecie, w odsetku studentów w populacji. Zdaniem pana profesora liberalna polityka państwa doprowadziła do tego że powstało za dużo uczelni wyższych, i że uczelnie te dają ułudę wyższego wykształcenia. Profesor Wilczek ubolewał w swojej wypowiedzi też nad tym że kadra wykładowców zamiast domagać się wyższych pensji, ciężko pracuje na swoje zarobki. Oraz nad tym że półtechniki zmieniają nazwy na uniwersytety – nie wspominając jednak że robione jest to po to by dyplomy polskich uczelni były z należnym szacunkiem traktowane za granica. Profesor Wilczek w swej wypowiedzi wyraził swoje zasmucenie z powodu nie powstania w Warszawie kolejnego państwowego uniwersytetu, i tego że PAN współpracuje z prywatnymi uczelniami. Zdaniem pana profesora upowszechnienie szkół wyższych miało doprowadzić do „pogorszenia dydaktyki (…) i zaniedbania badań naukowych”. Za doskonały pomysł w edukacji profesor Wilczek uznał międzywydziałowe studia humanistyczne, których to sam jest wykładowcą. Zdaniem pana profesora międzywydziałowe studia humanistyczne mogą być kuźnią kadr polskiej elity.

 

Dziewiątym tekstem dotyczącym edukacji jest tekst Macieja Golubiewskiego który opisuje model edukacji wyższej w USA. We wstępie do swojego artykułu autor opisał zakres dostępnej wiedzy dla niewolników w starożytnym Rzymie. Niewolnicy mogli uczyć się tylko wiedzy technicznej. Niedostępne były dla nich takie przedmioty jak retoryka, literatura, historia, teologia i filozofia. Mogli je poznawać tylko ludzie wolni. Stąd też te dziedziny nazywa się sztukami wyzwolonymi. Podczas lektury tego tekstu miałem nieprzyjemne wrażenie że obecny model edukacji promowany przez UE nakazuje by Polacy poznawali tylko tą wiedzę która była dostępna dla niewolników.

 

Edukacji poświęcony jest też wywiad z François Garconem, francuskim naukowcem który opisał francuski model edukacji. Oraz tekst Tomasz Szatkowski w którym autor daje propozycje właściwego modelu edukacji.

 

W drugim artykule Ewa Thompson opisała współczesny dyskurs polityczny. Dwunasty artykuł autorstwa Jacka Bartosiaka i trzynasty tekst autorstwa Grzegorza Pytela poświęcone są geopolityce. Trzynasty test autorstwa Michała Czarnika dotyczy polityki pro rodzinnej, a czternasty Roberta Wyszyńskiego polityce repatriacji. W piętnastym tekście Krzysztof Koehler przybliża czytelnikom swoją opinie o filozofii Zygmunta Baumana.

 

Numer kończą recenzje książek. Paweł Jędral opisuje schizofreniczną powieść Łukasza Orbitowskiego „Widma” o Polsce w której nie było Powstania Warszawskiego. Piotr Trudnowski relacje Stanisława Cata Mackiewicza z jego podróży do ZSRR w 1931 roku. Remigiusz Włast-Matuszak „Dezercje ideologiczną elit w sytuacjach przedrewolucyjnych”. A Stefan Sękowski „Przyszłość konserwatyzmu”.

 

Polemizując z tezami obecnymi w „Rzeczach wspólnych” jestem zmuszony stwierdzić że błędna jest teza zakładająca że autorytetami winni być naukowcy. Po pierwsze naukowiec w jednej dziedzinie często jest ignorantem w drugiej. Po drugie wybitni przedstawiciele nauk mogą być ludźmi całkowicie amoralnymi – doskonale to pokazuje udział najwybitniejszych niemieckich naukowców w zbrodniach nazistowskich. Po trzecie wybitni naukowcy z jednej dziedziny miewają często sprzeczne poglądy co do podstawowych zagadnień tej dziedziny. Niektórzy z nich pomimo swojej wybitności po prostu się mylą.

 

Sprzeczna z rzeczywistością jest też teza że ograniczenie dostępu do edukacji sprawiło by że edukacja stała by na wyższym poziomie. PRL idealnie ograniczało dostęp do edukacji, a nadużyciem było by twierdzenie że obecni absolwenci szkół wyższych w III RP są gorzej wykształceni od absolwentów szkół wyższych w PRL. Albo że nauka polska za czasów PRL stała na wyższym poziomie niż obecnie. Dodatkowo upowszechnienie usług weterynaryjnych, dentystycznych, handlowych, nie pogorszyło jakości tych świadczeń, a wręcz odwrotnie wielokrotnie podniosło ich jakość.

 

Dziwny jest też to niezadowolenie z upowszechnienia edukacji wyższej wśród młodych Polaków. Można odnieść wrażenie że upowszechnienie edukacji wyższej odebrało absolwentom z czasów PRL ich dobre samopoczucie oparte na poczuciu wyższości nad resztą społeczeństwa. Okazało się że elity swoją pozycje zawdzięczały tylko patologicznej sytuacji PRL, i że wiara we własną wyjątkowość na tle rzekomo tępego polskiego narodu była bezpodstawna. Że Polacy okazali się zbyt zdolni i pracowici, i zdobywają masowo te wyznaczniki pozycji które kiedyś były powszechnie nie dostępna.

 

Dodatkowo tezy o kiepskiej poziomie wykształcenia polskich absolwentów są idealnym wytłumaczeniem establishmentu dla powszechnego bezrobocia wśród absolwentów. Rządzący dzięki niemu mogą twierdzić że ustrój, przepisy, podatki są OK, a winna za biedę i bezrobocie leży po stronie brudnej i leniwej polskiej hołoty.

 

Jan Bodakowski

 

tekst na ten temat ukazał się pierwotnie na portalu Prawy.pl http://www.prawy.pl/

 

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka