Jan Bodakowski
ONR broni polskich kupców
W piątkowe przedpołudnie 26 kwietnia, działacze Brygady Mazowieckiej Obozu Narodowo Radykalnego, zorganizowali pikietę wspierającą prześladowanych kupców warszawskich. Była to chyba pierwsza pikieta podziemna - demonstranci protestowali w przejściu podziemnym między warszawskim Dworcem Centralnym a hotelem Marriott.
Według organizatorów protestu, od pół roku w przejściu podziemnym rozgrywa się dramat polskich kupców. Przejście jest własnością miasta stołecznego Warszawy, konkretnie Zarządu Dróg Miejskich. ZDM teren przejścia dzierżawi spółce Warszawskie Przejścia Podziemne. WPP podwyższyło kupcom dzierżawę za metr kwadratowy. Dziś kupcy za metr kwadratowy muszą płacić od 500 do 700 złotych. Z każdych 700 złotych do budżetu Warszawy trafia tylko 39 złotych. Nowe czynsze są zabójcze dla dotychczasowych dzierżawców. Władze Warszawy są głuche na apele warszawskich kupców skazanych na zagładę.
W obliczu bezczynności władz miasta, akceptujących zagładę dotychczasowych kuców, młodzi nacjonaliści, wsparci przez lidera Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego, nie mogli pozostać obojętni. Zorganizowana pikieta wzbudziła zainteresowanie licznych mediów. Protest nacjonalistów umożliwił kupcom dotarcie ze swoją krzywdą do dziennikarzy. Był to kolejny budujący akt aktywizmu młodego pokolenia patriotów.
Prócz krzywdy kupców z przejścia podziemnego w centrum stolicy, będącej kolejnym aktem bezkompromisowej walki z polskim kupcami prowadzonej przez warszawską Platformę Obywatelską, w całej sprawie szokująca jest niegospodarność władz stolicy. Dochody z najmu, które powinny trafiać do budżetu miasta trafiają do prywatnej spółki. Lokale, które powinno miasto wynajmować poprzez licytacje, tak by maksymalizować dochody miasta, są oddawane za grosze w monopol prywatnej spółki, która przejmuje większość dochodu.
Sprawa niszczenia polskiego handlu przez władze Warszawy jest jedną z wielu wrogich mieszkańcom decyzji warszawskiej PO. Inną jest sprawa podatku śmieciowego. Gigantycznej podwyżki opłat, szczególnie uderzającej w ubogich mieszkańców przedmieść stolicy. Którzy zgodnie z decyzjami włodarzy miasta muszą płacić podatek śmieciowy w szokującej wysokości 89 złotych (podczas gdy do tej pory płacili maksymalnie 17 złotych).
Jan Bodakowski
tekst na ten temat ukazał się pierwotnie na portalu Prawy.pl http://www.prawy.pl/












Komentarze
Pokaż komentarze (3)