Moja wczorajsza notka dotyczyła między innymi stylu. Stąd dzisiejsza, traktująca również o stylu. Polskie powstania narodowe zwykle przynosiły nam wiele cierpień, ale dziś jest rocznica jednej z najbardziej opłacalnych operacji zbrojnych w historii naszej wojskowości.
92 lata temu- 6 stycznia 1919 r., powstańcy zdobyli poznańskie lotnisko wojskowe na Ławicy. Wówczas była to mała wioska w pobliżu Poznania. Znajdowała się tam 4 Zapasowa Baza Lotnicza, dowodzona przez porucznika Fischera licząca wg różnych źródeł od 200 do 400 żołnierzy.
5 stycznia Polacy zażądali od Niemców bezwarunkowego poddania się, ale oni odmówili proponując opuszczenie bazy z honorami i bronią. Polacy byli jednak nieugięci. Następnego dnia o szóstej rano przez emisariusza ponowiono żądanie kapitulacji, dając Niemcom 10 minut na odpowiedź. Po tym czasie Wielkopolanie rozpoczęli atak od ostrzału artyleryjskiego, który zniszczył wierzę lotniska. To ostatnie złamało morale Niemców, a dzieła dokonał szturm przeprowadzony z pomocą danych wywiadowczych dostarczonych przez Polaków, którzy przeszli na stronę powstańczą. Fischer skapitulował po 20 minutach, a w ręce Polskie dostało się 300 samolotów, z których kilkadziesiąt jeszcze w styczniu wysłano do Warszawy, dając podwaliny pod polskie lotnictwo wojskowe. Inne latały potem w czasie powstań śląskich i wojny bolszewickiej.
Chrzest bojowy maszyny przeszły już następnego dnia gdy odpierały ataki na lotnisko, a 9 stycznia przeprowadziły nalot na Frankfurt n. Odrą z którego atakowano Poznań.
Szybko i w dobrym stylu powstańcy zdobyli samoloty o wartości ok. 160 tys. marek, a jeśli doliczy się inny sprzęt, łup wojenny wzrasta do ok. 200 tys. I pozostaje największym łupem wojennym w historii polskiej armii.
A jeszcze co do stylu: Po wyprawie odwetowej na Frankfurt dowodzący nią Wiktor Pniewski musiał się tłumaczyć przed Naczelną Radą Ludową z „aktu korsarstwa powietrznego”, cóż wielkopolski styl zobowiązuje.
114
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze