71 obserwujących
388 notek
1275k odsłon
  4470   6

Czas na rozliczenie reformy wymiaru sprawiedliwości

Ostatnie zwolnienie Sławomira Nowaka, zablokowanie decyzji o przejęciu Polska Press przez Orlen, to tylko wisienki na torcie, jakim jest porażka PiS w obszarze reformowania wymiaru sprawiedliwości. Ogólnie, z punktu widzenia PiS, sytuacja w sądownictwie jest dużo gorsza niż była. I kto za to odpowiada? 

Zdrowy rozsądek nakazuje stwierdzić, że odpowiada ten, kto z ramienia Zjednoczonej Prawicy zarządza tym odcinkiem niepodzielnie od 5 lat. Zbigniew Ziobro powinien po prostu podać się do dymisji i stwierdzić, że nie dał sobie rady, że jego podejście do reformy sądownictwa całkowicie zawiodło. Jednak Zbigniew Ziobro i jego najbliżsi skarżą się, że nic nie wyszło, bo premier Morawiecki nie pozwolił im robić tego, co chcieli. I że wszystko to wina Morawieckiego, i Kaczyńskiego, którego Morawiecki rzekomo przekabacił. I w ogóle to wina PiS-u, że nie realizuje programu PiS, tak jakby realizowała to Solidarna Polska, gdyby tylko mogła swobodnie rządzić.

Nie wątpię, że znajdą się tacy, którzy w tę żałosną narrację (zwalanie winy na kogoś innego) uwierzą, a oddelegowani na odcinek internetu dawni ubecy udający zwolenników PiS, będą krzyczeć w komentarzach, że Ziobro ma rację. Na wygranej Ziobry w tym zderzeniu tak samo zależy prawdziwym ziobrystom jak i wszystkim zwolennikom Tuska i Michnika . A ponieważ mamy tu na salonie wyraźną nadreprezentację zwolenników Ziobry, więc raczej nie mam wątpliwości, że w znacznej części są to dawne kadry esbeckie (nawet rozpoznaję ten styl).


Przytoczę tylko kilka faktów, które pokazują, że Ziobro zwyczajnie sobie nie poradził z trudnym zadaniem. Niedawno pojawiły się dane, które pokazują, że czas postępowań przez sądem nie tylko się nie skrócił za rządów Ziobry, ale się wręcz wydłużył o ponad połowę, a w najważniejszych dla przedsiębiorców sprawach gospodarczych czas oczekiwania na wyrok wydłużył się z 4,5 miesiąca średnio w roku 2015 do 8 miesięcy w roku 2020! I nie są dane wrogich mediów, ale dane, które można znaleźć na stronach ministerstwa sprawiedliwości („Sprawność postępowań sądowych - czas trwania postępowania sądowego w latach 2011-2020” https://isws.ms.gov.pl/pl/baza-statystyczna/opracowania-wieloletnie/). Niedawno odsunięto o kolejne 4 miesiące pełną cyfryzację krajowego rejestru sądowego. Gdy cyfryzacja ogólnie jest jednym z mocniejszych stron rządu (w dziedzinie ściągania podatków, e-PUAP, służby zdrowia), w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości jakoś się ślamazarzy. Nic się nie dzieje na froncie zapowiadanej walki z lichwą ani w  sprawie patologii w środowisku biegłych: nieuczciwi i stronniczy rzeczoznawcy nie są usuwani z list biegłych, bo nadal brakuje jednolitego krajowego systemu. A minęło 5 lat! Tych spraw (a można ich wymienić więcej) na pewno nikt nie blokował. To są po prostu dowody nieudolności ministerstwa.

Zasadniczy błąd, jaki popełniła ekipa Ziobry, której dano w udzielne władanie wymiar sprawiedliwości, polega na tym, że zamiast wykorzystać podziały w środowisku, duże niezadowolenie dołów w stosunku do praktyk "kasty" (postkomunistycznej nomenklatury w tym obszarze), Ziobro swoimi działaniami, odbieranymi jako frontalny atak na całe środowisko, doprowadził do zjednoczenia "wszystkich przeciwko PiS "(za wyjątkiem niewielkiej liczby swoich ludzi wprowadzonych na wysokie stanowiska, zwanych dziś przez środowisko "nową kastą"). Takimi topornymi metodami, metodą walenia cepem, to można było próbować uzdrowić sytuację w kołchozie, a nie w ważnym obszarze państwowości. 


W tej sytuacji publiczny atak Ziobry, najpierw na premiera, którego jest podwładnym, a potem na prezesa PiS, którego jest sojusznikiem, jest najwyraźniej próbą ucieczki do przodu, żeby nie ponieść odpowiedzialności za zupełnie nieudaną reformę. 

Solidarna Polska zapowiada dziś kolejne głosowania przeciwko rządowi, a jednocześnie podkreśla, że nie opuści koalicji! O co tu chodzi? To dość oczywiste. Chodzi o to, żeby to PiS zerwał koalicję, żeby Ziobro i związani z nim politycy mogli jeszcze bardziej oskarżać Kaczyńskiego o zniszczenie tego, co tak wielu Polaków uznało za wartość. Ziobro liczy na to, że taką grą uda mu się wyrwać znaczną część twardego elektoratu PiS. Im dłużej mu PiS pozwoli na taką grę, tym większe poniesie straty, bo sytuacja w rządzie będzie wyglądała coraz gorzej. 

Czas na rozliczenie reformy wymiaru sprawiedliwości i podjęcie odpowiednich decyzji.

Lubię to! Skomentuj353 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo