Jarosław Banaś
Nie ma tekstów bez podtekstów. /własne/
7 obserwujących
68 notek
34k odsłony
  1799   4

Walka na wartości. O pożytecznych idiotach raz jeszcze. Warum Deutschland?


Pożyteczni idioci, to powiedzenie o zachodnich dziennikarzach, wychwalających bolszewicką rewolucję przypisywane jest Leninowi. Co prawda czasy znacząco się zmieniły ale wychwalanie rewolucji przez pożytecznych idiotów trwa nieprzerwanie i choć acta est fabula, czyli sztuka została skończona, pożytecznych idiotów zastraszająco przybywa. Czyli Lenin wciąż na fali? A w zasadzie jego bon mot wiecznie żyw?

Oczywiście współcześnie trzeba pożyteczność idiotów doprecyzować. Nie o bolszewicką, tylko o nazistowską rewolucję teraz chodzi. Rozpoczął ją Hitler i w przytaczanej poniżej opinii nadal ona trwa, mimo że jak w przypadku bolszewików acta est fabula to jednak nadal skutecznie przewartościowuje historyczne narracje na mroczną stronę. Johann Chaupoutot w książce Nazistowska rewolucja kulturalna (Universitas, 2020) pisze, że nazistowskie ideały zrodzone w przedwojennych Niemczech, nadal świetnie funkcjonują w na nowo skrojonych korporacyjnych szatach. Nauki Hitlera nadal żywe?

Autor rozwija tezę, że nazizm zadomowił się we współczesnych korporacjach i ma się wspaniale. Książka Chaupoutota jest z tego powodu cokolwiek przerażająca. Gdy dodać do tego wnikliwe portrety psychologiczne, wyrzuconych co prawda już dawno poza nawias ludzkości funkcjonariuszy nazizmu, strach przed konstatacją wrasta. W opisie procesu Eichmana, cytowany przez Chaupoutota włoski naukowiec, Żyd który przeżył Auschwitz, prof. Primo Levi pyta, czy aktualny precyzyjny opis metodycznych działań nazistów, zwalnia z dociekania warunków, które umożliwiły ludzkości tę zbrodnię.

Ofiara obozu koncentracyjnego zastanawia się, jak zrozumieć proces produkcji Eichmannów. Bo przecież tej taśmy produkcyjnej nikt nadal nie zatrzymał. Zmieniły się tylko cele i nazwy produkcji oprawców. Sprawujące władzę zarządy i zasady światowych korporacji niewiele różnią się od skazanych za zbrodnie wojenne. Łączy ich brak empatii, klinicznie socjopatyczny, bądź wykształcona na szkoleniach bezrefleksyjna gotowość do służenia pod sztandarami. Hasła: "do gazu" i "na bruk" usadowione są na tych samych uwarunkowaniach psychologii ludzi całkowicie podporządkowanych.

Podobnie przerażająca świadomość spada na czytelnika po lekturze książki Zbrodnia i grabież dwójki naukowców Wojciecha Polaka i Sylwii Galij-Skrabińskiej (Biały Kruk, 2019). Mówi się tam o przygotowanej przez państwo niemieckie, liście dzieł sztuki na terenie Polski, zaplanowanych do grabieży, następnie o dokumentach likwidacyjnych ludności na terenie Polski, które powstawały na długo przed wybuchem tak zwanej wojny 1939. Tak zwanej bo z książki bezapelacyjnie wynika, że była to planowana zbrodnia i grabież. Nie wiem czy francuski historyk czytał książkę polskich naukowców, gdyby nie, to zbieżność opisywanych procesów jest tym bardziej jest przerażająca.

Podobnie jak Johann Chaupoutot, który stawia tezę, że rewolucja kulturowa rozpoczęta w nazistowskich Niemczech nie skończyła się wraz z procesami i skazaniem zbrodniarzy, tak Wojciech Polak i Sylwia Galij-Skrabińska wskazują, że niemieckie zbrodnie nie zostały ukarane. Tylko nielicznych sprawców skazano. Także dzisiejsze polsko-niemieckie relacje nadal są zakłamywane. Niemcy prowadzą politykę kulturalnego "zasypywania pamięci" ja zawsze wielce pragmatycznie. Jak się Europa nie otrząśnie, to za 10 lat okaże się, że to awanturniczy Polacy zaatakowali Niemców i prowadzili eksterminację biednego i bogobojnego narodu. A Żydzi? No, oczywiście ginęli, ale to byli niemieccy Żydzi, których mordowali ci bezwzględnie agresywni Polacy. Taka już chwilami jest a będzie coraz bardziej ekspansywna niemiecka opowieść o tzw. Wojnie 1939, czyli o zaplanowanej zbrodni i grabieży Polski.

A co na to pożyteczni idioci? Pomagają Niemcom ze wszech miar wtórując w krytyce państwa Polskiego. Każdego kto przytomnie kwestionuje taką narrację, natychmiast zapisują do państwa PiS. Państwa, ich zdaniem bardziej groźnego niż sam Stalin i Hitler w jednym organizmie.

Obserwowalne procesy degeneracji idei europejskich, które wytwarzają procesy autodestrukcji społecznej, opisuje w książęce Roztrzaskane lustro Wojciech Roszkowski. W myśli prof. Roszkowskiego podobnie jak u Johanna Chaupoutota, do roztrzaskania tytułowego lustra doprowadziła Rewolucja Francuska, nazywana też Wielką Rewolucją Francuską. Natomiast Chaupoutot początków degeneracji idei scalających społeczeństwa upatruje w odejściu narratorów epoki oświecenia od wartości religii chrześcijańskiej.

W tym procesie samookaleczenia się Europy, przywoływane jest znaczenie moralności. Pisze o tym Andrzej Nowak w książce Między nieładem a niewolą. Krótka historia myśli politycznej (Biały Kruk, 2020). Profesor A. Nowak uważa, że "człowiek pogubił się w rozumieniu świata, polityki, prawa, wojny, pokoju i siebie samego. To efekt koncepcji uznających Boga za przeszkodę w realizacji ziemskich celów." I w tym poglądzie, ten przewodnik polskiej myśli niepodległościowej, uznany kawalerem Orderu Orła Białego, profesor Andrzej Nowak, nie jest odosobniony.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka