Jarosław Banaś
http://pocztamorska.pl/
2 obserwujących
45 notek
23k odsłony
126 odsłon

Jedyną szansą kot prezesa

pixabay.com
pixabay.com
Wykop Skomentuj

`


Zakładając, że cywilizacja jest na etapie walki za algorytmem, czyli w uproszczeniu mówiąc, zastanawia się jak nie wyprowadzić duszy do krainy Sztucznej Inteligencji (SI), to definicja etapu istnienia ludzkości według Hrarariego, (21 lekcji na XXI wiek, Yuval Noah Harari) a także dla koniecznej równowagi, studiując Wojciecha Roszkowskiego (Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej), dowodzącego że cywilizacyjny ratunek znajduje się w chrześcijaństwie i dodając do tego własną obserwację, że Polska w tym ogólnym procesie rozwoju, nadal jest na etapie rewolucyjnego obalania komunizmu czy też dobrze pomaskowanych ideologii postkomunistycznych, można postawić tezę, że znaczna część społeczeństwa, aprobuje słabe postawy etyczne i uproszczony odbiór kultury przez obóz rządzący. 

W jednym i drugim przypadku czyli w obszarach etyki i kultury, jeżeli obserwowalne są tam destrukcje a dotyczą one obozu rządzącego, czyli ludzi w uświadomionym czy też mniej uświadomionym procesie rewolucyjnego zmieniania Polski i Europy, jeżeli dochodzi tam do nieetycznych zachowań i uproszczonego narzucania odbioru kultury, występuje także wygodna pokusa usprawiedliwiania tychże zachowań, trwającym właśnie procesem zmian.

Zatem, przyznajemy – pan marszałek fruwał na koszt podatnika, ale tamci fruwali bardziej, lub też w większych składach. Proces oceny i reakcji w obozie władzy zostaje zachwiany, bo przedstawiciel fruwał w przestworzach i nadużywał, ponieważ nie było regulacji oraz fruwał bo działał w szczytnym rewolucyjnym celu. Więc wybaczmy mu a kto krytykuje i podnosi do wrzawy fakt fruwania, hamuje zmiany w państwie i sprzyja wrogom ratowania Polski, Europy, cywilizacji i w końcu całego świata.

Normalnie w okresie ewolucji a nie trwającej rewolucji, nie ma potrzeby wprowadzania ustawy zakazującej nieetycznych zachowań. Tylko w rozedrganym zmianami społeczeństwie jest to konieczne, bo granice etycznych zachowań zacierają się pod wpływem walki politycznej.

Jeśli chodzi o kulturę, to tu obserwujemy sztuczny podział na przynależność do kultury niskiej tych którzy przeprowadzają zmiany w państwie i na  tych którzy są w opozycji do zmian a przypisuje się im udział w kulturze wysokiej. Taki podział od podstaw szkodliwy i przede wszystkim krzywdzący, narzuca publiczna tv, więc przypuszczalnie większa część obozu rządzącego będzie tą mantrę bezrefleksyjnie powtarzać. Trwają zmiany, więc nie ma czasu na naukę nut, unośmy się razem an fali tanecznego, niekomplikowanego rytmu, to muzyka rewolucji, muzyka tłumów obalających, przyjemność gry na fortepianach, na rzecz zbiorowego uniesienia tanecznego. Kto nie zachwyca się wskaźnikami Kurskiego, jest w obozie przeciwnym ratowania Polski, Europy cywilizacji i świata.

Jak zatem ewolucyjnie zwracać uwagę, że nie wolno zachowywać się nieetycznie, oraz zaniżać poziom odbioru kultury, bo przecież w ostatecznym rozrachunku, zawsze zwyciężają zachowania etyczne oraz kultura wysoka, jak o tym pisać, by nie zostać przypisanym do zatrzymujących rewolucję, by nie zostać posądzonym o sprzyjanie postkomunistom, próbujących zapomnieć o chrześcijańskich korzeniach cywilizacji.

Przecież fruwający marszałek Kuchciński i sam prezes Jacek Kurski z żoną, twierdzą, że nic się złego nie dzieje a wręcz odwrotnie. Pierwszy służył państwu, ale poległ, bo lud nie zrozumiał jak ważne jest unoszenie się nad terytorium w celach wyższych, a drugi wprowadza niskie gusta do obiegu publicznoprawnego pod sztandarami rewolucji, odzyskania niby poniżanej przez komunistów prymitywnej muzyki i czyni z niej sztandar odbioru kultury.

Jak zwrócić uwagę, by nie polec uwagę zwracając. Jedyną szansą wydaje się być kot prezesa. Być może on, a w zasadzie On, gdy to przeczyta, może wymruczy prezesowi w czasie powitalnych pieszczot - nie ulegaj Jarosław, wszyscy w Polsce dobrze wiedzą, co to to są zachowania nieobyczajne, jak np. fruwanie na kosz podatnika i wszyscy dobrze wiedzą, że muzyka pana Fryderyka Chopina jest wartościowsza niż masowe kołysanie się w amfiteatrze. Cywilizację uratują, ci którzy nie pytają, czy wypada fruwać na koszt i ci którzy słuchają Chopina. Reszta jest cieniem na jaskini ścianie.  


`

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale