53 obserwujących
31 notek
220k odsłon
  18065   64

Ziemkiewicz! Nienawidzę Ciebie i polskości!

Źródło: Twitter. Rupa Huq. Brytyjska posłanka
Źródło: Twitter. Rupa Huq. Brytyjska posłanka
Ostatnio akurat Brytole spektakularnie nienawidzą Rafała Ziemkiewicza. Jedną z najbardziej pałających nienawiścią do polskiego pisarza i publicysty osobokobietą jest Angielka Rupa Huq (na zdjęciu, tak to Angielka). Rodzice Rupy przylecieli na Wyspy z Bangladeszu i tata otworzył knajpkę w Londynie, ale zbankrutował. Rupa się natomiast uczyła, została członkiem parlamentu i teraz nienawidzi. Pała tą nienawiścią tak bardzo, że wypisuje donosy i to skuteczne.

Pytanie czemu? Czemu ta Rupa i te Brytole tak bardzo nienawidzą poczytnego polskiego pisarza? Za poglądy. Brytole oficjalnie przyznały, że nienawidzą Ziemkiewicza za poglądy. A jakież to poglądy ma ten Ziemkiewicz, że ta Rupa z towarzystwem tak zieje? Weźmy do ręki tylko jedną, moim zdaniem najlepszą książkę Ziemkiewicza „Cham niezbuntowany” i przytoczmy kilka cytatów, a może poznamy brytolskie, a szerzej neokomunistyczne źródło owej nienawiści…  

Ziemkiewicz celnie bada i tnie rzeczywistość słowami. Stosunek Zachodu do nas i naszych pokomunistycznych elit najtrafniej określa jego cytat właśnie z „ChN”: „Panie doktorze, moja żona dostała kompleksu niższości, co zrobić, żeby go nie straciła?”. Oto właśnie chodzi! Trzymać za mordy tych Polaczków kompleksem niższości, jak się im wbije do tych łbów, że są głupi, wywołali Holocaust i nie potrafią się zachować ani w samolocie, ani nad Bałtykiem, a nawet nie umieją się ubrać, to mamy ich, będą robić co każemy, a może nawet okradniemy ich z miliardów za ten Holocaust, który zaplanowali i przeprowadzili. To się im wmówi. Powoli. Tu jednak występuje problem, pedagogika wstydu nie daje rady tym buntowniczym Polaczkom, one jakieś takie dumne są. Trudny materiał do obróbki. Niemniej obrabiać trzeba, nieustannie.

Kolejny nienawistny cytat z Ziemkiewiczowskiego „ChN”: „Aż 70 procent ankietowanych Niemców przyznaje, że boi się publicznie wyrażać pogląd o tym, co się dzieje w państwie.” I bardzo dobrze. Niemców już neokomunistyczna poprawność polityczna wzięła za mordy, to teraz trzeba tych Polaczków. Przecież my neokomuniści jesteśmy za wolnością słowa, wolno wam mówić wszystko z czym my się zgadzamy, a jak nie, to nie, ale to wtedy nie jest wolność słowa, tylko sianie przez was nienawiści. Poglądy polityczne mamy my, neokomuniści, wy macie tylko nienawiść.

Kolejna kwestia, homofobia. Wiadomo, Polacy wyssali homofobię z mlekiem matki. W „ChN” Ziemkiewicz przytacza fragmenty z lewicującej „Krytyki Politycznej” o badaniach, jakie Maciej Gdula (poseł z listy SLD) przeprowadził nad ludem polskim, czyli nad „klasą ludową”. „Przyglądając się kwestii stosunku klasy ludowej do homoseksualności możemy się zdziwić. Gdy podczas badań nad praktykami kulturowymi pytaliśmy o to, co ludzie sądzą o dwóch mężczyznach w związku mieszkających razem, zadziwiająco często słyszeliśmy, że nie jest to problem. Nasi rozmówcy stwierdzali, że nie mają nic do tych ludzi, jak jest im dobrze, to niech sobie tak żyją, w każdym trzeba widzieć człowieka niezależnie od wyglądu, ubioru czy religii”. Dziwne, prawda? To te Polaki to w końcu homofoby czy nie? Wygląda na to, że nie, ale my, neokomuniści musimy twierdzić, że tak. A dlaczego? Bo my chcemy czegoś innego niż zwykłej tolerancji czy akceptacji. Czego? To może znowu cytat z Ziemkiewicza z „CHN”. „Celem tego ruchu (LGBT) jest właśnie nie pozwolić nam żyć po naszemu. Tęczowi ideolodzy nie chcą naszej tolerancji, wyrażającej się powstrzymywaniem od potępiania tego, co dorośli ludzie robią w swoich prywatnych mieszkaniach. Nie chodzi im też o to, żebyśmy przestali na myśl o ich odmienności uśmiechać się porozumiewawczo i chichotać ze zniewieściałości pana Czesia. Oni chcą nas zmusić, żebyśmy się nimi zachwycali, bili im brawo, żebyśmy paradowali wraz z nimi, owijali się sześciokolorowymi banerami, nie śmieli im zabraniać wychowywać naszych dzieci i żebyśmy stanowczo potępili wszelkie dokumenty naszej wiary na czele z Biblią”. Może i te słowa są prawdą, ale to nieważne. Nie wolno pozwolić, żeby ktoś tak mówił i myślał. My neokomunistyczna policja myśli zakazujemy i basta!

No i rzecz najważniejsza, jak wiadomo Polacy to antysemici i to antysemici tak straszni, że nawet Żydzi w Polsce i to znani, wykształceni Żydzi zdają się być antysemitami. No czy to nie hańba? O tym właśnie przypomina w swoim „ChN” Ziemkiewicz. Dwa cytaty na potwierdzenie chyba antysemityzmu nawet Żydów-Polaków. „Jeden z zawodowych „łowców antysemitów” profesor Michał Bilewicz, zanim znalazł sobie dobrze wymoszczoną grantami niszę w uniwersyteckich „badaniach” nad nienawiścią Polaków do Żydów i innych mniejszości pisał: „My, polscy, amerykańscy, izraelscy Żydzi, nadal nie uporaliśmy się z brudnym, nieogolonym, odmiennym cywilizacyjnie chasydem siedzącym gdzieś w naszych drzewach genealogicznych. Tak naprawdę myślimy o nich to samo, co niegdyś Maria Dąbrowska czy Stefan Żeromski oraz ich żydowscy odpowiednicy: asymilatorzy, wyrafinowani inteligenci, socjaliści czy komuniści. W ich wypowiedziach znajdziemy pogardę, która do dziś kształtuje nasz lęk przez bycie naznaczonymi jako chałaciarze”. Uuu. Straszne słowa, jeżeli nie pobrzmiewa w nich antysemityzm to co?

I drugi przykład z „ChN”: „W rodzinie małego Jurka Urbacha (Jerzy Urban, naprawdę nazywał się Urbach – przyp. sj) panowało „obrzydzenie i pogarda w stosunku do żydowskiej hołoty mówiącej w jidysz, chodzącej w kapotach, wrogość do szabasów in religii. Niechęć cechująca ludzi, którzy z czegoś wyrośli i nie chcą mieć z tym nic wspólnego”. Zresztą Ziemkiewicz przypomina wypowiedź Hemara o Słonimskim, o tym Słonimskim międzywojennym, nie o tym powojennym, który świetnie odnalazł się w śmiecie komunistów. „Żyd-antysemita, co żydożerczą swą facecją próbował jednać się z endecją”.

Cóż, Ziemkiewicz przejrzał nas neokomunistów i ubrał to w słowa. Dlatego musimy go zniszczyć, musimy go zwalczać i nienawidzić. Dlatego musimy zrobić z niego antysemitę, rasistę, homofoba i co tam jeszcze. Przeszkadza tam ta prawdziwa polskość, ta o której napisał też w „ChN” przywołując słowa polskiego poety Jarosława Marka Rymkiewicza, który mówił o sobie i polskości. To bardzo niepotrzebne słowa. Bardzo przeszkadzają nam neokomunistom w naszej misji. Trzeba zapomnieć, co mówił o sobie Rymkiewicz, trzeba to zapomnieć. A mówił o polskości pięknie. „Nie ma we mnie ani kropli polskiej krwi, jestem trochę Niemcem, trochę Litwinem, trochę Francuzem, trochę Tatarem, może też Rosjaninem, ale tego nie wiem na pewno. Trochę jestem luterański, trochę kalwiński, trochę prawosławny, ale i owszem, także katolicki, i, co wynika z mojej tatarskości, trochę mahometański. Polskość nie jest ani biologiczna, ani genetyczna, nie bierze się z krwi, ani z pochodzenia. Polskość to straszna siła duchowa i nie my ją wybieramy, tylko ona nas wybiera”.

Sami Państwo widzą, my neokomuniści musimy nienawidzić Ziemkiewicza. Pisze prawdę. Jest groźny.


Lubię to! Skomentuj292 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka