46 obserwujących
66 notek
298k odsłon
5942 odsłony

Ideologie LGBT i gender, czyli burzenie dotychczasowego świata

Wykop Skomentuj141

Dlaczego obecnie wyróżnia się kilkadziesiąt płci kulturowo-społecznych ("genders")? Dlaczego film BBC dla szkół mówi o ponad 100 kulturowych płciach? Dlaczego sportowcy-mężczyźni, jeśli sami uznają się za kobiety, konkurują z kobietami, a gdy słynna tenisistka Navrátilová (gejowska ikona) pisze, że to nie fair, atakują ją środowiska LGBT? Dlaczego już w kilku stanach  (USA) rodzice mają prawo odmówić wpisania płci dziecka do świadectwa urodzenia, bo "samo sobie gender wybierze"? Dlaczego w wielu szkołach uczniowie mogą chodzić do toalet sami decydując, jakiej są płci, bez związku z ich budową anatomiczną? Dlaczego eliminuje się używanie wobec uczniów jakichkolwiek określeń definiujących ich płeć? Dlaczego znikają "matka" i "ojciec" - zastępowani bezosobowym "rodzicem" (tzw. "gender nonconformity")? Dlaczego we Francji ze świadectw chrzcielnych znika podział na matkę i ojca dziecka? 

Bardzo ważne: 

Kiedyś, w starożytności, seksualizm wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Najważniejsza różnica polegała na tym, że płeć była drugorzędna. Osią ludzkiej seksualności nie był podział na dwie płci: męską i żeńską. Co innego było najistotniejsze. Liczyło się to, kto w akcie seksualnym penetruje partnera, a kto jest penetrowany. Kto jest aktywny, a kto bierny. Dlatego po jednej stronie stali wyłącznie dorośli mężczyźni (tylko oni byli fizycznie wyposażeni do spełniania roli penetrującego), a po drugiej - kobiety, młodzieńcy, inni dorośli mężczyźni, dzieci, krewni i powinowaci obu płci, wreszcie - zwierzęta. "Społecznie ważnym było, aby raczej penetrować niż być penetrowanym. Seks zasadniczo był rozumiany nie jako interakcja, ale jako robienie czegoś komuś" - pisze Martha Craven Nussbaum, profesor filozofii z Brown University.

Seksualność jest potężną siłą. W seksualności człowieka dominował chaos. Przekładał się na chaos w międzyludzkich relacjach. Chaos krzywdził najsłabszych: kobiety i dzieci. 

Judaizm i za nim chrześcijaństwo obaliły ten model, zastępując go nowym: seks to wyłączna domena związku kobiety i mężczyzny, niespokrewnionych, niespowinowaconych. Wszystko, co seksualne, dzieliło się od teraz według dwóch, wyraźnie wyodrębnionych płci i wszystko odbywało się między nimi. Wyłącznie. Seksualność człowieka została w ten sposób ograniczona do takiej formy, która STWORZYŁA RODZINĘ - nazywamy ją dziś "tradycyjną". To było rewolucyjne i korzystne dla rozwoju cywilizacji. Społecznie najbardziej pożądane. Wszystkie inne formy zaspokajania popędu seksualnego zostały napiętnowane, poddane tabuizacji, bo spokój tej rodziny naruszały. 

Odpowiedzią na te zmiany są - po tysiącleciach - ideologia LGBT i ideologia gender. Istnieją. Burzą porządek kulturowy. Aktywiści tych ideologii traktują gejów i osoby transpłciowe jak Lenin i Trocki robotników, czyli występują samozwańczo w ich imieniu. Ideologia LGBT i powiązana z nią ideologia gender wyzwały te epokowe zmiany, o których przed chwilą wspomniałem, na wojnę i chcą ich wzorce - zarówno seksualności jak i rodziny - po prostu tak bardzo zmienić, że de facto chcą je zniszczyć. Dlaczego chcą zniszczyć? Bo uważają, że najpierw trzeba wymazać istniejący porządek, żeby zbudować nowy. A świata, jaki jest, nie akceptują.

A więc to, co się dzieje obecnie, to jednocześnie i nowość i zarazem próba powrotu do zapomnianych wzorców sprzed tysiącleci. 

Jaka powinna być reakcja? 

Z jednej strony, konieczna jest niezgoda na dyskryminowanie ludzi z powodu ich seksualności odbiegającej od większościowej normy. Nikomu nie może spaść symboliczny włos z głowy z powodu orientacji seksualnej. Ci ludzie mają prawo żyć według własnych wyborów. 

Z drugiej strony, konieczny jest sprzeciw wobec propagandy prowadzonej przez aktywistów spod znaku LGBT i gender, którzy chcą nie tylko zwalczać dyskryminację, ale upowszechniać, popularyzować swój model życia - jako domagający się _specjalnych praw_. Przykładem specjalnych praw jest żądanie legalizacji małżeństwa jednopłciowego (tzw. "równość małżeńska") i adopcji dzieci. 

Bardzo trudne, ale absolutnie niezbędne: odrzucając ideologię, trzeba BRONIĆ ludzi. 

Najważniejsze hasło ideologii LGBT jest proste: "miłość nie wyklucza". Świetnie brzmi. Apeluje do uczuć, nie rozumu. Kto chce przeciwstawiać się miłości? Tylko jakiś okrutnik bez serca. Jednak powiedzmy wprost: gdy przyjmiemy to hasło, jako rządzącą regułę, ogłaszamy chaos. Jeżeli "miłość" ma decydować o wszystkim, to pamiętajmy, że to, co nazwiemy miłością, może istnieć przecież pomiędzy wieloma partnerami (tzw "poliamoria") na raz i we wszystkich możliwych kombinacjach. Może istnieć pomiędzy osobami spokrewnionymi i spowinowaconymi. Gdy miłość - ta stanowiąca podstawę małżeństwa - przestaje być zastrzeżona wyłącznie dla kobiety i mężczyzny, otwieramy z hukiem gigantyczną "puszkę Pandory", bo małżeństwo może stanowić związek każdego z każdym, gdy tylko chętni zadeklarują miłość. Jacykolwiek chętni. Jakąkolwiek miłość. Z kimkolwiek. 

Wykop Skomentuj141
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo