Eksperyment filadelfijski Eksperyment filadelfijski
214
BLOG

Kościół polski - ratuj się, kto w Boga wierzy!

Eksperyment filadelfijski Eksperyment filadelfijski Społeczeństwo Obserwuj notkę 8

Wszystkie statystyki, dotyczące kościoła katolickiego, jeśli nie lecą na łeb, na szyję, to wyraźnie spadają. Różnej maści socjologowie mówią, że za ów stan odpowiada laicyzacja polskiego społeczeństwa. Jest to prawda, ale nie cała. Proces ów zaczął się od momentu otwarcia się Polski na zachód i przyspieszył, kiedy siły nabrały w Europie liberalno lewackie żywioły. Najbardziej antykatolickiej kośbie uległy zachodnie rejony Polski, mające największy kontakt z owymi, idącymi z zachodu, trendami negującymi dotychczasowy światopogląd mieszkańców naszego kraju. Także wielkie miasta, w związku ze swoją naturą traktowania religii jako przeszkody w ich materializmie i dekadencji, próbowały zatłuc ją swoimi laicyzmem, szyderstwem i prawnymi ograniczeniami.

Jednak to tylko jedna strona medalu. Drugą jest sam kościół, który pod egidą swoich patronów takich jak arcybiskup Polak czy Kardynał Ryś, usiłuje zawrzeć jakiegoś rodzaju pakt z owym liberalno lewackie światem, przenoszą pewne jego moralne i światopoglądowe aktywa na łono kościoła. Jednocześnie owi kościelni decydenci, oni i inni, jakby w jakimś złym śnie odwracają się od tradycji i negują dotychczasowy katolicki ład. Co gorsza, negują  chrześcijańskie doktryny i próbują na nowo przedefiniować Biblię, której prawdy wiary są niedefiniowalne. Dowiadujemy się więc, że nie powinniśmy bronić wiary rodziny i chrześcijańskiego społeczeństwa tylko owych emigrantów maczetników, bo ważniejsze jest pozwolenie na obcięcie sobie policzka przez takiego najezdnika i zniszczenie społeczeństwa oraz własnego państwa niż ostanie się Polski i Polaków. Dowiadujemy się także, iż małżeństwo nie jest już tak święte, bo ci, którzy je zrywają nadal mogą dostępować sakramentu, a sodomia to dopust boży, zaś sodomici mają czuć się w kościołach tak samo jak w "Błękitnej Ostrydze". Wreszcie, kościół w postaci jego duchownych, przestał być przewodnikiem w moralności i wierze! Moralność w interpretacji Kardynała Rysia jest tak pokrętna, że nie wiadomo już czy to jeszcze kapłan, czy już lewacki aktywista. Z ambon nie mówi się już, co jest dobre, a co złe, zniknął diabeł jako realna, zła siła, zaś tych nielicznych księży, którzy ośmielają się  mówić o upadającej, opanowanej przez złe siły, Polsce, flekuje się biskupimi pastorałami!

Kościół Katolicki zmierza ku jakiejś piekielnej metamorfozie, która odrzuci krew i wodę, zastępując je lawendą i tęczą. Katolicyzm ma zostać zredukowany do protestanckiej podróbki ze żłóbkiem, w którym tak jak w protestanckich świątyniach, nie będzie już dzieciątka Jezus. Dziesięć przykazań sprowadzonych zostanie do relatywistycznego symbolizmu, zresztą tak samo jak cała Biblia. Kto chce chodzić do takiego kościoła? Kto będzie chciał słuchać w nim tego samego, co w TVN czy Tok FM? Na co komu pasterze, którzy nie pasą i nie bronią swoich owiec tylko sami mącą im w głowach i wyprowadzają na manowce? Kto będzie chciał chodzić do kościołów, w których nie głosi się bożych idei, nie broni rodzin, narodu i państwa? Ludzie wybiorą markety i galerie, tam przynajmniej nie trzeba klękać ( chyba, że przymierzając nowe buty). Stanie się tak, bo nie będzie już nikogo, kto przypomni im, co jest dobre, a co złe!

Jestem spragniony silnej Polski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo