Polacy przestali przypominać Polaków! Nie mamy już nic wspólnego z dawnym, świetnym narodem. Nasi antenaci, którzy zatrzymali nawałę bolszewicką w 1920 wyglądają przy współczesnych jak mieszkańcy innej planety, a właściwie to my tak wyglądamy przy nich.
To, co stało się między Odrą, a Bugiem, przypomina jakiś regres genetyczny, rozmnażanie wsobne, które wyparło z naszego kodu moralno światopoglądowego wszystko to, co najlepsze, a pozostawiło najgorsze cechy, multiplikowane przez wszystkie pokolenia do rozmiarów kulturowych nowotworów.
Zaczerpnięte z zachodu wzorce - społeczne, kulturowe czy moralne stały się piekielnym zaczynem, na którym wzrosły jak na drożdżach, wszystkie nasze narodowe wady. Co najgorsze, na rządzących, naród systematycznie wybiera posiadaczy największej ilości owych wad, jakby promowanie wielkokalibrowej abominacji stało się sportem narodowym!
Brak zainteresowania sprawami publicznymi. Zatomizowanie się w obrębie własnej rodziny, brak poglądów politycznych. Zachłanność i małość. Antypatriotyzm, a wręcz ojkofobia. Życie bez moralności, bez wiary i bez Boga. Brak idei i wartości. Zachowania charakteryzujące motłoch. To tylko niektóre cechy czyniące z nas mięso armatnie dla agresora.
Przez te wszystkie lata nie wypracowaliśmy w sobie zaufania do instytucji traktujących nas zawsze jak wroga, a co najwyżej petenta. Nie stworzyliśmy społecznej materii, której ze wszystkich sił chcielibyśmy bronić. Nie wytworzyliśmy idei, za którą gotowi bylibyśmy oddać życie!
Markety i galerie rozmiękczyły nas jak woda bułkę na mielone, zamieniając naród w bezideowy żywioł, ów motłoch właśnie; zaś liberalna i lewacka ideologia przeistoczyła społeczeństwo w bezkształtną pulpę, bardziej przypominającą mysią utopię z eksperymentu Calhouna niż zdrowy naród!
Na wojnie walczy się przede wszystkim męstwem wynikającym z wartości w jakie się wierzy i wagę rzeczy, których się broni. Polacy nie mają i nie kultywują prawdziwych wartości, nie ma także silnego gmachu społecznego, jakiego można by bronić. Może, gdyby choćby owych 300 Spartan gotowych na wszystko się znalazło, ale w owym polackim kociokwiku nawet ich nie stanie!
Inne tematy w dziale Polityka