Do krakowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego przekazano karty z podpisami osób sprzeciwiających się obecnemu prezydentowi miasta. Łącznie zebrano ich niemal 134 tysiące. Akcja zbierania podpisów była inicjatywą środowisk krytycznych wobec polityki władz miasta. Oponenci Aleksandra Miszalskiego podkreślają, że w krótkim czasie od objęcia urzędu polityk KO zgromadził przeciwników z różnych środowisk politycznych i społecznych. Krytykują go za sposób rządzenia, pogłębianie wielomiliardowego długu Krakowa, zatrudnianie znajomych z partii w miejskich spółkach, Strefę Czystego Transportu, droższe bilety MPK i podwyżkę kosztów życia w stolicy Małopolski.
Sondaż: Miszalski gorzej oceniany niż Majchrowski
Wizerunek prezydenta Krakowa pogarsza się również w badaniach opinii publicznej. Najnowszy sondaż przeprowadzony przez Ogólnopolską Grupę Badawcza pokazuje, że coraz więcej mieszkańców ocenia jego działania negatywnie.
Z badania wynika, że blisko połowa krakowian uważa, iż Aleksander Miszalski jest gorszym prezydentem niż jego poprzednik Jacek Majchrowski. To wyraźna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi pomiarami. Jeszcze we wrześniu 2025 roku 30,5 proc. respondentów uważało, że nowy prezydent radzi sobie lepiej niż poprzednik. W lutowym badaniu nastąpiła wyraźna zmiana nastrojów społecznych. Odsetek mieszkańców przekonanych, że Miszalski jest gorszym prezydentem od Majchrowskiego znacząco wzrósł.

Lawinowy spadek poparcia
Na tym nie koniec - we wrześniu 2025 roku 38,4 proc. respondentów oceniała samorządowca dobrze, natomiast 28,5 proc. źle. 33,1 proc. pytanych nie miało zdania w tej kwestii. Jak rozkładają się opinie dziś? Zaledwie 20,3 proc. mieszkańców pozytywnie wypowiada się o rządach Miszalskiego, natomiast 59,7 proc. źle. To ogromny wzrost negatywnych nastrojów w Krakowie.
Dalej, według OGB Miszalski przegrałby dziś wybory samorządowe w obu turach. W 2024 roku zdobył 37,2 proc. w pierwszej oraz 51 proc. w drugiej. Teraz prezydent Krakowa uzyskałby zaledwie 25,3 proc. - to spadek o 12 pkt proc. i przegrałby z Łukaszem Gibałą (41,3 proc.). Różnica jest jeszcze bardziej widoczna w hipotetycznej drugiej turze - na Miszalskiego zagłosowałoby zaledwie 21 proc. badanych przez OGB, a 79 proc. uczestników sondażu postawiłaby na Gibałę.
OGB przypomina też, że na Karola Nawrockiego w Krakowie w drugiej turze wyborów prezydenckich głosowało ponad 180 tys. wyborców. A to oznacza, że przy mobilizacji prawicy odwołanie Miszalskiego w referendum jest całkiem realne.
- Szanuję idee referendum. Wiem, że część mieszkańców nie jest zadowolona z wdrożonych przez nas decyzji lub z tempa zmian. Rozumiem ich niezadowolenie i wyciągam z tego wnioski. Dla mnie ważniejsze od liczby podpisów pod wnioskiem o referendum jest to, jak dużo osób weźmie w nim udział w dniu głosowania. Dołożę wszelkich starań, aby mieszkańcy Krakowa dali mi szansę dokończyć kadencję i pozwolili zrealizować mój pomysł na Kraków - zareagował prezydent Krakowa na Facebooku po tym, jak aktywiści miejscy zebrali 134 tys. podpisów pod projektem referendum. Głosowanie odbędzie się prawdopodobnie w maju.
Fot. Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa/PAP
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)