Spotkanie z ministrem Jarosławem Dudą w Międzychodzkim Klubie Integracji Społecznej, Międzychód, 21 sierpnia 2013.
Spotkanie z ministrem Jarosławem Dudą w Międzychodzkim Klubie Integracji Społecznej, Międzychód, 21 sierpnia 2013.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
634
BLOG

Trzeba dziś uzasadniać trafność społecznych transferów

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 23

  

A tak na marginesie. Podmioty, z którymi się dzisiaj spotkaliśmy korzystają z Funduszy Europejskich zarządzanych przez Urzędy Pracy. I tę część ich misji sobie chwalą. Ale też nikt z ich reprezentantów nie słyszał o tym, aby ktokolwiek, kiedykolwiek dzięki Urzędowi Pracy pracę po prostu dostał. To kolejny argument, że  trzeba się w przyszłości Urzędami Pracy po prostu zająć. I zastanowić się nad ich likwidacją.
 
Dzisiejszy dzień spędziłem w powiecie międzychodzkim. Towarzyszyłem Pełnomocnikowi Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, ministrowi Jarosławowi Dudzie, w spotkaniach z tamtejszymi instytucjami społecznymi. Przyznam szczerze – największe wrażenie zrobiła na mnie gmina Kwilcz.
 
To dla starszych Wielkopolan samorząd, który kojarzy się jednoznacznie – z największym w czasach PRL- u PGRem. Takim miejscowościom naprawdę wciąż trudno się odnaleźć. Wciąż trudno znaleźć swoje miejsce, swój pomysł na funkcjonowanie.
 
Samorządowi Kwilcza się to udało. Udało się także przez to, że postawił na mądre, przemyślane i sensowne transfery społeczne. Że każda złotówka idąca na tamtejsze Warsztaty Terapii Zajęciowej Tęcza, czy na tamtejsze Centra Integracji Społecznej jest przemyślana. Każda się w jakiś sposób zwraca, a przynajmniej jest tak wykorzystywana, że integrując społecznie tych mieszkańców gminy, którzy tego potrzebują, ogranicza przyszłe potencjalne koszty, które powstałyby w przyszłości, gdyby dziś takiej integracji nie przeprowadzono.
 
Myślę, że to dobry przyczynek do refleksji bardziej generalnej. Otóż uważam, że po 1989 roku transferów społecznych często tak naprawdę nie przemyślano. Wyrzucano pieniądze choćby na pomoc fikcyjnie bezrobotnym, wydawano je tak, że bardziej demoralizowano niż pomagano tym, do których je kierowano.
 
Dziś sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Dziś żyjemy pod presją budżetowych oszczędności. Bardziej liczą się inwestycje infrastrukturalne. Przysłowiowa rura i chodnik. I będzie tak, coraz częściej, a nad wydatkami społecznymi ciążyć będzie cały czas ta zła pamięć, źle skierowanych transferów finansowych na kwestie społeczne z początku naszej transformacji. To będzie pretekst do tego by je ograniczać.
 
Jeśli więc chcemy to zjawisko ograniczać, tp musimy zbudować system pokazujący laikom, że inwestycje społeczne się opłacają. Że złotówka zainwestowana dziś w integrację społeczną to kilka zaoszczędzonych złotówek w przyszłości. Tylko tak możemy ocalić te transfery. I tylko tak możemy to zrobić.
 
A tak na marginesie. Podmioty, z którymi się dzisiaj spotkaliśmy korzystają z Funduszy Europejskich zarządzanych przez Urzędy Pracy. I tę część ich misji sobie chwalą. Ale też nikt z ich reprezentantów nie słyszał o tym, aby ktokolwiek, kiedykolwiek dzięki Urzędowi Pracy pracę po prostu dostał. To kolejny argument, że  trzeba się w przyszłości Urzędami Pracy po prostu zająć. I zastanowić się nad ich likwidacją.
 
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Rozmaitości