Otóż, gdy rozmawiam z tym młodym kibicem i czytam tekst Czarneckiego, to nieśmiało pragnę im zadedykować jedną z maksym Pani Dulskiej. Że mianowicie skromność to jest jednak skarb dziewczęcia…
Dziś króciutko. Na Salonie24 – mój blogowy oponent – Ryszard Czarnecki napisał ciekawy tekst. Tekst o tym, że – na tle wielu krajów europejskich – jest naprawdę kilka rzeczy, z których powinniśmy być dumni. I nie wolno nam dać sobie tej dumy zabrać (http://ryszardczarnecki.salon24.pl/535130,dumny-narod-nie-przeprasza).
Pełna zgoda. Tylko warto dodać tu dwie uwagi. Pierwsza taka, że swej – generalnie bardzo słusznej notce – dał Czarnecki wielce niefortunny tytuł pisząc, że „Dumny naród nie przeprasza”. Niefortunny dlatego, że właśnie dumny naród świetnie wie, z czego może być dumny, a za co czasem powinien przeprosić. Przykładów naprawdę nie trzeba daleko szukać. Jan Paweł II jest tu najlepszym przykładem.
I kwestia druga. Rozmawiałem ostatnio z pewnym młodym kibicem piłkarskim. Podobnie jak Ryszard wielkim, zakochanym w Polsce patriotą, który zapytany, jaki inny naród europejski lubi stwierdził – po dłuższej chwili – że zasadzie żadnego, bo przy Polakach każdy jest beznadziejny. Otóż, gdy rozmawiam z tym młodym kibicem i czytam tekst Czarneckiego, to nieśmiało pragnę im zadedykować jedną z maksym Pani Dulskiej. Że mianowicie skromność to jest jednak skarb dziewczęcia…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (24)