Trudno jednak – moim zdaniem – nie oddać tu i wiele słuszności pani profesor Płatek. Pisanie prawa na chybcika, pod konkretną wąską grupę osób, pospieszne naprawianie błędu, o którego istnieniu wiadomo było od lat, i w stosunku do osób, które – Dura lex sed lex – swą karę odbyły, to z całą pewnością nie jest przykład dobrej legislacji solidnego państwa prawa.
Oglądałem dzisiejszą rozmowę Stefana Niesiołowskiego z prof. Moniką Płatek u Moniki Olejnik. Rozmowę dotyczącą przypadku Mariusza Trynkiewicza.
Oczywiście, ma rację dzielny eks Marszałek, że priorytetem powinno być tu ochronienie potencjalnych, przyszłych ofiar tego człowieka. Zupełnie nie wyobrażam sobie jak władza publiczna miałaby wyjść cało – w sensie moralnym – gdyby w tej sprawie wydarzyło się to, co najgorsze.
Trudno jednak – moim zdaniem – nie oddać tu i wiele słuszności pani profesor Płatek. Pisanie prawa na chybcika, pod konkretną wąską grupę osób, pospieszne naprawianie błędu, o którego istnieniu wiadomo było od lat, i w stosunku do osób, które – Dura lex sed lex – swą karę odbyły, to z całą pewnością nie jest przykład dobrej legislacji solidnego państwa prawa.
Kto jest temu winny? Kto jest winny wolności Mariusza Trynkiewicza? Otóż w jakiejś mierze wszyscy ministrowie sprawiedliwości – a także posłowie i senatorowie – którzy od lat powinni o tym wiedzieć i nie wiedzieli. Albo wiedzieli i nic z tym nie zrobili. Każdy w jakimś stopniu. Niestety – w jakimś stopniu – także ja…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (23)