23 obserwujących
340 notek
519k odsłon
  508   2

Czy redaktor Woś skutecznie wyswata PiS z Lewicą?

Wczoraj nowy redaktor Salonu, pan Rafał Woś, przekonywał nas, że mariaż PiS-u z Lewicą jest bardzo możliwy i to aż tak, jak przewiduje pan Woś, że z tego związku może powstać koalicja. Dla red. Wosia sprawa jest dosyć prosta, wg niego przed obu partiami pojawiła się historyczna szansa, by wreszcie zakończyć wojnę polsko-polską, a pan redaktor przypisuje sobie to, że on pierwszy taką szansę dostrzegł. I już znajduje na salonie swoich zwolenników, chociażby w postaci senatora Libickiego, nowego/starego ulubieńca Redakcji, która już od pierwszego wywiadu z senatorem zawiesza na długo wpisy pana Libickiego na SG, być może po to, by senator był pośrednikiem w budowaniu tej nowej koalicji. Jeżeli pan senator tak odczytuje swoja rolę w dzisiejszej sytuacji politycznej, to mógł już wcześniej, nim wpadł na to red.W, zainicjować inną, mniej egzotyczną koalicję, niż ta w/w., a mianowicie PiS-u z PSL-em, chociażby głosując za kandydatem partii rządzącej na RPO, panem Bartłomiejem Wróblewskim, na co ponoć się zanosiło, ale, co było do przewidzenia, senator oczywiście tego nie zrobił.

Ale, dajmy spokój senatorowi Libickiemu, „jaki koń jest, każdy widzi”, ale, co z pomysłem red. Wosia? Dla pana redaktora są ważne trzy powody, dla których ta koalicja może i powinna powstać, bo jak sam pisze: „Powód pierwszy: bo polityk to nie mnich”, „Powód drugi, bo lewica musi się zmienić (i prawica też)”, „Powód trzeci, bo różnic jest mniej niż się wydaje”. Otóż, nie wdając się w szczegóły, bo do tych trzech powodów redaktor Woś przytaczał wiele argumentów, ja podważę te trzy główne:

„Powód pierwszy: bo polityk to nie mnich”. Jeżeli PiS utraci władzę, to właśnie dlatego, że jego politycy nie zachowują się, jak przysłowiowi mnisi i nie przestrzegają żelaznych reguł, którymi kierowali się wtedy, kiedy władzę zdobywali. Rozmydlanie wizerunku partii, wewnętrzne spory, które chociażby ujawniła „piątka dla zwierzą” prowadzą PiS na manowce, a tymi może okazać się też ta iluzoryczna koalicja, jaką red. Woś PiS-owi przepowiada.

„Powód drugi, bo lewica musi się zmienić (i prawica też)”. Lewica się zmienia, o tyle, o ile się jej to opłaca, a pokazuje to m.in. sytuacja w naszym składzie w PE, gdzie dawni, starzy działacze PZPR żyją sobie, „jak paczki w maśle” dzięki innej naiwnej partii, PO, która też wywietrzyła szansę na związek z lewicą. Tak oto dawni wrogowie zachodu, żyją teraz na koszt niegdysiejszych swoich przeciwników, a ich skompromitowani działacze PZPR-u uchodzą za ekspertów od UE i, jako tacy, często wypowiadają się w liberalnych mediach. Prawica też się zmienia, w przypadku PiS-u na gorsze, co szczególnie nasila się po drugim zwycięstwie nad PO, a i po pierwszych wygranych wyborach było takich przykładów niemało, chciałby nowelizacja ustawy o IPN, a było podobnych przykładów znacznie więcej.

„Powód trzeci, bo różnic jest mniej niż się wydaje”. Różnic jest więcej, niż się wydaje i prosiłbym pana redaktora Wosia, by tych różnic nie zaciemniał. Wyobrażamy sobie, jak Jarosław Kaczyński idzie „pod pachę” z panem Włodzimierzem Czarzastym i Robertem Biedroniem? Bo zniknęły już różnice zdań, co do poglądów na sprawy Kościoła, aborcji, LGBT+, UE, naszych sojuszników, polskich interesów, itp., itd.? Pan Woś wróży powstanie polskiej chadecji, bo ponoć i na lewicy jest dużo osób wierzących? Chcielibyśmy w Polsce takiej chadecji, jaką mamy na zachodzie, do szpiku kości zakłamanej, dla której zasady wiary są na tyle nieistotne, że można z nimi w ogóle się nie liczyć? Czy również nasz Salon wkracza już na ścieżkę takiego sztucznego pojednania i chociażby Dalego, że krytyczne notki na temat społeczności LGBT upycha po kątach, by …. nie psuć atmosfery dla przyszłej koalicji?

PiS ma zawiązać koalicję z Lewicą? A dlaczego nie z PSL, a nawet nie z PO, przecież programowo, to partie bliższe PiS, niż Lewica Czarzastego, Biedronia, Zandberga, Millera, Cimoszewicza, Belki i wielu, wielu innych. Czy redaktor Woś ma rację w swoich przewidywaniach, to się okaże, ale wg mnie na taką koalicję, PiS z Lewicą, nie ma szans, co nie oznacza, że nie mogą powstawać chwilowe sojusze miedzy tymi partiami, dla załatwienia konkretnych spraw, jak chociażby ta z KPO.


Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka