23 obserwujących
369 notek
558k odsłon
  1480   1

Duopol prawny to już nasza rzeczywistość, czyli stało się coś, co nie powinno się wydarzyć

Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panie Prezesie, w polskim systemie prawnym najwyższy czas robić solidne porządki, bo inaczej opozycja, wspierana przez różne instytucje UE i nie tylko, zdemoluje nam cały wymiar sprawiedliwości do takiego stopnia, że przez wiele lat nie da się tego naprawić.

Przed dwoma tygodniami słuchałem wywiadu z jednym z naszych byłych przedstawicieli w europejskich sądach, który był wypytywany przez dziennikarza, jak będzie wyglądał nasz system prawny po tym, kiedy PiS utraci władzę. Ów pan snuł wizje naprawiania sądownictwa, z TK, SN i KRS na czele, o czym na liberalnych mediach od czasu do czasu „mądre głowy nadają”, ale zapytany, co z wydanymi wyrokami się stanie ze smutkiem stwierdził, że tych wyroków nie można podważać, choćby miało się usunąć ze stanowisk sędziów, którzy je wydali, bo mogłoby to spowodować trudne do przewidzenia skutki. Podobne opinie wypowiadali również przedstawiciele i naszej „starej” sędziowskiej gwardii, jak i niektórzy unijni sędziowie zainteresowani „naprawianiem” naszego wymiaru sprawiedliwości. Ale, to już było, teraz pojawiła się nowa narracja, co do sposobu wywierania na polski rząd nacisku, by zmusić go do reformowania sądownictwa „po uważaniu” swoich przeciwników.

Swoje wezwanie do najważniejszych polityków naszego kraju, zamieszczone na wstępie artykułu kieruję nie tylko ze względu na czwartkowy wyrok naszego Trybunału Konstytucyjnego, który przypomina, że polska Konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym obowiązującym na terenie RP. Napisałem „przypomina”, bo, czego nie chce pamiętać nasz opozycja, TK wcześniejszych kadencji dwukrotnie już podobny wyrok ogłaszał, w 2005r i 2009r. Moje wezwanie jest też spowodowane coraz bardziej destrukcyjnymi działaniami opozycji, które mają negatywny wpływ na postrzeganie Polski w UE i na świecie, a także przyczyniają się do podejmowania przez UE jednoznacznie nieprzychylnych decyzji wobec naszego państwa. Ta sytuacja trwa nieustannie od czasu objęcia rządów w przez PiS, czyli od jesieni 2015r. Do dzisiaj liberalny zachód i jego instytucje, w tym KE, najważniejszy organ UE, jak i nasza lewacko-liberalna opozycja, nie mogą pogodzić się z demokratycznym wyborem polskiego społeczeństwa i to jest prawdziwy powód wszystkich zatargów, jakie między Polską, a UE się zdarzają.

Polska w swoim postepowaniu wobec UE nie jest żadnym wyjątkiem na tle innych państw, które do UE przystąpiły. Niewykonanie jednego(!) wyroku TSUE przez Polskę, to „mały pikuś” wobec podobnych przypadków, które w innych państwach zdarzyły się wielokrotnie. Czy tamte państwa, Niemcy, Hiszpania, Francja, Włochy i nie tylko, stawiano pod pręgierzem, tak, jak teraz unijni decydenci robią to z Polską? Nie? Dlaczego tak się dzieje, skoro wszystkie państwa w UE mają takie same prawa i obowiązki?

UE nigdy nie była organizacją równych praw dla swoich członków. Od dawna mówiło się o unijnych „państwach różnych prędkości”, co, ni mniej, ni więcej, oznacza, że jedni są bardziej niezależni we własnych decyzjach, dzięki czemu, m.in., będą szybciej się bogacić, że im w ogóle więcej wolno, a pozostali muszą się podporządkować i „siedzieć cicho”. Co przykre, w wielu tych „pozostałych” państwach, z Polską na czele, znalazło się wcale niemałe grono osób, przez wielu uparcie nazywanych „elitą”, które taką unijną rzeczywistość akceptują, mają z tego osobiste korzyści i we wszystkich sporach, często sztucznie wywoływanych, stają nie po stronie „swoich”, ale po stronie unijnych decydentów. Takie ustawienie sprawy, ani poszczególnym państwom, ani samej Unii w niczym nie pomaga, a coraz mocniej szkodzi, co w całkiem niedalekiej przyszłości może doprowadzić unijną organizację do gospodarczej i politycznej katastrofy.

Jak to jest w Polsce, z naszą niezawisłością, niepodległością i równością praw, w unijnej organizacji, co miały nam gwarantować unijne traktaty? Pod względem ilości oportunistów wobec własnego państwa Polska pewnie jest w europejskiej czołówce, bo u nas, oprócz opozycyjnych polityków, w opozycji znalazło się wiele postaci z różnych środowisk, ale też, co gorsze znaleźli się w tym gronie i nasi sędziowie, którzy swoimi poczynaniami rozwalają nasz system prawny, a to coraz bardziej demoluje cały wymiar sprawiedliwości z sądownictwem na czele. Dlaczego tę destrukcyjną rolę prawników tak mocno podkreślam? Bo akurat od tego grona, zgodnie z prawem, jest wymagana apolityczność, która ma dawać gwarancję ich obiektywności w wydawaniu wyroków. Prawnicy z założenia nie mogą wykraczać poza ściśle określone role, jakie do ich stanowisk i funkcji są przypisane przez prawo, z czego wielu z nich, albo zupełnie nie zdaje sobie sprawy, albo wręcz przeciwnie, przez swoje publiczne wystąpienia z premedytacją te ograniczenia łamie. Z apolitycznością nasi prawnicy od samego początku III RP byli na bakier, zawsze sprzyjali liberałom, a teraz robią to zupełnie otwarcie i mają w tym poparcie unijnych decydentów. Czy polski rząd ma takiej postawie wielu sędziów i prokuratorów biernie się przyglądać? Te poczynania towarzystwa potocznie nazywanego „nadzwyczajną kastą”, albo „wolnymi sadami”, już doprowadziły do prawniczego bałaganu, który szybko niezastopowany może doprowadzić do kompletnego chaosu całego wymiaru sprawiedliwości.

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka