24 obserwujących
396 notek
600k odsłon
  1590   3

Przymusowe badania, niepoważna propozycja ministra zdrowia

Jak wczoraj wyczytałem, za: zdrowie.interia.pl: „W lipcu 2021 roku rząd wprowadził program Profilaktyka 40 PLUS. Miał on na celu szybkie wykrywanie chorób cywilizacyjnych poprzez dostęp do szeregu bezpłatnych badań dla każdego, kto ukończył 40. rok życia. Program nie cieszył się jednak dużą popularnością, dlatego minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że badania te będą przymusowe. … . Profilaktyka 40 PLUS zakłada trzy pakiety badań - osobny dla mężczyzn, osobny dla kobiet oraz jeden wspólny….

Pakiet dla kobiet zawiera poniższe badania:

• morfologia krwi obwodowej ze wzorem odsetkowym i płytkami krwi,

• stężenie cholesterolu całkowitego albo kontrolny profil lipidowy,

• stężenie poziomu glukozy,

• oznaczenie hemoglobiny glikowanej HbA1c,

• kreatynina,

• badanie ogólne moczu,

• kwas moczowy,

• krew utajona w kale.

Pakiet dla mężczyzn zawiera poniższe badania:

• morfologia krwi obwodowej ze wzorem odsetkowym i płytkami krwi,

• stężenie cholesterolu całkowitego albo kontrolny profil lipidowy,

• stężenie poziomu glukozy,

• oznaczenie hemoglobiny glikowanej HbA1c,

• kreatynina,

• badanie ogólne moczu,

• kwas moczowy,

• krew utajona w kale,

• PSA (badanie w kierunku raka prostaty).

Pakiet wspólny dla kobiet i mężczyzn zawiera:

• pomiar ciśnienia tętniczego,

• pomiar masy ciała, wzrostu, obwodu w pasie oraz obliczenie wskaźnika masy ciała (BMI),

• ocena miarowości rytmu serca.”

Bardzo dobrze świadczy o panu ministrze to, że martwi się o nasze zdrowie, ale, gdyby pan minister zechciał, a przede wszystkim mógł, posłuchać mojej podpowiedzi, to radziłbym mu, przed wprowadzeniem obowiązkowych badań, zrobić zupełnie coś innego, doprowadzić do tego, by publiczna służba zdrowia zaczęła najpierw realizować to, co już wcześniej było zapowiadane. Przede wszystkim to, by, jeżeli już jakieś mankamenty w zdrowiu pacjenta zostaną wykryte, by odpowiednie placówki medyczne tym pacjentem dalej się zajmowały, bo teraz niestety tak nie jest, a być miało. Pacjenci muszą wkładać wiele wysiłku, by dotrzeć do lekarzy specjalistów, a jeżeli już tam dotrą, to wychodzą od nich z kolejnymi skierowaniami wystawianymi „do nikąd”, bez określenia placówek, w których można je zrobić i bez określenia terminów, w jakich te badania mają być wykonane. Na służbę zdrowia już nie działa dopisek na skierowaniu „cito”, choć wg mojego rozeznania lekarze wcale tym dopiskiem nie szafują, a często jest to niezbędne, by pewne badania były wykonywane „na już”. Te przykłady, które tu przytoczę, nie były zasłyszane „gdzieś tam”, nie wynikają z rozmów „na medycznych korytarzach”, ale doświadczyłem ich osobiście, albo były one doświadczeniem moich bliskich.

Nie będę przykładów działania publicznej służby zdrowia tu mnożył, bo to byłaby całkiem spora księga, ale podam tylko kilka, ale jakże znaczących. Bliska mi osoba złamała rękę, trzeba było pilnie wykonać badanie tomografem komputerowym, a publiczna służba zdrowi oferowała terminy sześciomiesięczny. Nawet dalsze leczenie uniwersytecki szpital, w osobie lekarz rezydenta, radził przenieść do prywatnego gabinetu, „by było szybciej i sprawniej”. Ktoś bliski wymagał pilnego, natychmiastowego pobytu w szpitalu, co potwierdzało skierowanie na „cito” wystawione przez lekarza rodzinnego i potwierdzone przez niezależnego specjalistę, a szpitale określały to przyjęcie na termin do czterech miesięcy. Ktoś inny ma do usunięcia na klinice zęba, przypadek skomplikowany, którego gabinety stomatologiczne nie podejmują się załatwić i sprawa, z różnych powodów, ale wyłącznie medycznych ciągnie się już dwa lata. Jeszcze inny przykład, ze szpitala akademickiego, pacjent po opuszczeniu oddziału ma wykonać dodatkowe badania, które mają doprecyzować poszpitalne leczenie, ale skierowanie ma na te badania wystawić NZOZ, by nadmiernie nie podrażać odbytej hospitalizacji. NZOZ daje jednak skierowanie do specjalisty, bo sam takich skierowań wystawić nie może, do specjalistów są kolejki, ci specjaliści wystawiają skierowanie, ale terminy na badania są nie do określenia, bo najbliższe miesiące są już zajęte, a na następne wolne „nie ma jeszcze harmonogramów”. Rezultat tego przypadku, pacjent zostawia skierowania bez określonego terminu ich realizacji i ma czekać na telefon, ale nawet potwierdzenia oddania skierowań nie chcą mu poświadczyć, bo „ z zasady tego nie robią”. Mógłbym tak długo jeszcze, ale, po co, przecież wszyscy czytający takich swoich doświadczeń mają aż nadto, więc, po co zanudzać.

Moja rada dla pana ministra zdrowia: panie ministrze, niech pan nie pcha się w dalsze kłopoty, niech pan nie zmusza Polaków i, żeby nie było, Polki również, do badań, bo pojawi się jeszcze większa ilość tych, którzy będą zmuszali placówki publicznej służby zdrowia do zajmowania się nimi, jeżeli z tych badań coś niekorzystnego dla pacjentów wyniknie. Niech pan nie zmusza do leczenia tych, którzy leczyć się, ani kontrolować swego stanu zdrowia nie chcą, niech pan najpierw solidnie zajmie się tymi, którzy o swoje zdrowie chcą zadbać.

PS1. Jak pan minister koniecznie chce zadbać o nasze, szarych obywateli zdrowie, to na początek proszę zlikwidować, a dokładniej, upublicznić wszystkie resortowe placówki zdrowia, by dać decydentom szansę na zapoznanie się z tym, jak działa służba zdrowia podległa NFZ.

PS2. Panie ministrze, proszę dobrze przyjrzeć się pracy NZOZ-ów, które działają na zlecenie NFZ, a które też, a czasami przede wszystkim, wykonują usługi płatne. Tu NFZ działa jak darmowa reklama, wabiąca pacjenta do placówki, pacjent dostaje dwie trzy wizyty w ramach NFZ, a potem nagle brakuje terminów, placówka nie zapewnia dostępu pacjenta do tego samego lekarza, co rodzi kolejne problemy, ale … prywatnie da się wszystko załatwić. I jest, tak, jak zapowiadała pewna posłanka PO, że „w publicznej służbie zdrowia będzie się kręcić lody” … i się kreci, choć PO już dawno nie rządzi.

PS3. Wszystkim moim oponentom, którzy zarzucają mi nadmierne popieranie obecnego rządu odpowiadam, jest wiele powodów, dla których obecny rząd oceniam lepiej, niż poprzednią koalicję PO-PSL, tym bardziej, że to, co obecnie w służbie zdrowia się dzieje jest w znacznej mierze zasługą wspomnianej koalicji.


Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo