samo życie
nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania
27 obserwujących
439 notek
657k odsłon
  542   4

Powstanie Warszawskie. Kto 1 sierpnia nie śpiewa (nie)zakazanych piosenek?

 J.Ż. nie bardzo rozumiał argumenty N.Davies’a broniącego Powstania, co trochę zadawał pytania w stylu, „jak to, dlaczego, kto popełnił błąd”, itp., aż w końcu usłyszał, „no to musi pan przeczytać moją książkę”, a ja bym dodał „książki”, bo o Powstaniu Davies napisał ich wiele. J.Ż. jednak nie pasowało, to, co w GW przeczytał, a co powiedział N.Davies: „Polska padła ofiarą ignorancji i małoduszności zachodnich aliantów. Gdyby sojusz przeciw Trzeciej Rzeszy działał sprawnie, powstanie potoczyłoby się inaczej.” Red. J.Ż. w swoim przekonaniu trwał do końca tej rozmowy, a także i po niej, kiedy rozmawiał, także o Powstaniu, ze swoimi trzema „gościniami’(?), które do studia zaprosił.

Kto nie rozumie powodów wybuchu Powstania Warszawskiego, bo nie ich chce zrozumieć, ten zawsze na Powstanie będzie psioczył. I nie będzie śpiewał 1 sierpnia (nie)zakazanych piosenek, co od wielu już lat jest polską tradycją i świętowaniem tamtego wydarzenia. Na Placu Piłsudskiego 1 sierpnia są zawsze tłumy uczestników, starzy, młodzi, rodzice z małymi dziećmi i wszyscy śpiewają te znane i mniej znane (nie)zakazane piosenki. J.Ż. i jego trzy „gościnie”(?) w studio TOK Fm dopatrywały się wśród świętujących 1 sierpnia populistów, prawicowców, a nawet faszystów, itd. To towarzystwo zdaje się w ogóle nie zauważać na Placu Piłsudskiego autentycznych powstańców, którzy 1 sierpnia są tam każdego roku wśród uczestniczących w śpiewaniu. Te „elity” czekają, aż ostatni powstaniec umrze, niestety, co roku wielu z nich ubywa i wtedy powiedzą, o proszę, tam wcale powstańców nie ma?

Nie twierdzę, że Powstanie Warszawskie godnie obchodzą tylko ci, którzy 1 sierpnia trafiają na Plac Piłsudskiego w Warszawie. Jednak wielu z nas, którzy uczestników tego Powstania uważa za bohaterów, a samo Powstanie za bardzo ważne wydarzenie w historii naszego kraju, siedzi w czasie wspomnianego śpiewania przed telewizorami, czasami w rodzinnym gronie i podśpiewuje powstańcze pieśni, jak potrafi. Wielu z nas tego dnia nasłuchuje i ogląda relacje z miejsc z Powstaniem związanych, by przynajmniej tak przyłączyć się do upamiętnienia tej ważnej daty, co zdecydowanie nas odróżnia od tych, którzy (nie)zakazanych piosenek nie śpiewają.

PS. W ciągu całej historii powojennych lat, tych po 1945r, Rosjanie, mimo wielu powodów, jakie mogli mieć, nigdy do Polski nie wkroczyli ze swoimi wojskami, a w zasadzie nie wyleźli ze swoich baz, które tu mieli, "by przywołać nas do porządku". Czy tym "nieśpiewającym" (nie)zakazanych piosenek taka myśl przychodzi czasami do głowy, że Powstanie się do takiego stanu rzeczy przyczyniło?

Lubię to! Skomentuj74 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura