Justyna Bazylak Justyna Bazylak
117
BLOG

Nowa zabawa, nowa tożsamość? Transgenderowe lalki dla amerykańskich dzieci

Justyna Bazylak Justyna Bazylak Społeczeństwo Obserwuj notkę 1
Promocja agendy transgenderowej poprzez zabawę? To możliwe. Już od jesieni transpłciowe lalki mają stać się pomocą terapeutyczną skierowaną do najmłodszych w amerykańskim stanie Minnesota. Lalki wspierające tożsamość płciową, wyposażone w zdejmowane elementy przedstawiające narządy płciowe, mają służyć jako pomoc terapeutyczna dla dzieci od 4. roku życia.

MyGender Dolls to program realizowany przez Instytut Zdrowia Seksualnego i Płciowego im. Eli Colemana przy Uniwersytecie Minnesoty. Sam, Rory, Avery i Parker – to neutralne płciowo imiona papierowych lalek, które wyposażono w wymienne zewnętrzne i wewnętrzne narządy płciowe oraz ponad 100 alternatywnych elementów garderoby, akcesoriów i fryzur. 

Wnikliwe badania naukowe na Uniwersytecie

Sześć lat zajęło dwojgu badaczom z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Minnesoty – G. Nic Riderowi i Dianne R. Berg – opracowanie nowego produktu konsumenckiego o nazwie „My Gender Doll”. W trwającym ponad pół dekady projekcie badawczym dzieci określane jako transpłciowe lub o zróżnicowanej tożsamości płciowej oraz ich rodzice otrzymywali wynagrodzenie za udział w zabawie lalkami i rozmowach dotyczących płci oraz ciała.

Narzędzie w pracy terapeutycznej

Według pomysłodawców nowy produkt jest przeznaczony dla nauczycieli, pediatrów oraz specjalistów zdrowia psychicznego, którzy mają wykorzystywać go w pracy z dziećmi zgodnie z założeniem, że zagadnienia związane z płcią mogą być omawiane poprzez zabawę. Nie wiadomo, czy produkt będzie dostępny również dla rodziców ani czy będą oni mogli zrezygnować z udziału swoich dzieci w tego rodzaju zajęciach terapeutycznych.

Najmłodsi na celowniku

Cel? Według twórców projektu – umożliwić amerykańskim dzieciom poznawanie różnych aspektów tożsamości płciowej. Jak czytamy na stronie producenta, lalki zostały „stworzone, by pomóc dzieciom opowiadać swoje historie i dostrzegać w nich swoje odbicie”, a także zapewnić „odpowiednie pod względem rozwojowym, oparte na dowodach naukowych materiały, których wcześniej nie było”.

Dianne R. Berg, profesor nadzwyczajna i współzałożycielka projektu, w rozmowie z uniwersyteckim magazynem „Discovery Magazine” powiedziała: „Każdy powinien uczyć się, że istnieje różnorodność tożsamości płciowej i że to, co czyni cię prawdziwym, to nie to, jakie masz części ciała, ale to, jak myślisz i czujesz”. Przyznała również, że od lat wykorzystuje lalki w pracy z pacjentami w wieku od 5 do 10 lat.

Wojna polityczna o tranzycję

Krytycy alarmują, że lalki mogą stać się okazją do nadużyć wobec nieletnich i narzędziem w rękach osób, które – ich zdaniem – chcą narzucać dzieciom określoną ideologię. „Znajdą każdego, kto ma kłopoty, i wykorzystają to jako narzędzie, by powiedzieć: »oto dlaczego jesteś nieszczęśliwy«” – skrytykował dr Quentin Van Meter, były prezes Amerykańskiego Kolegium Pediatrów. Dodał: „Młodsze dzieci – wiele z nich wciąż wierzy w Zajączka Wielkanocnego i Zębową Wróżkę. A wy pokazujecie im papierowe lalki, które wyglądają na zabawne, i można zmieniać ich ubrania, fryzury, genitalia… To znacznie przekracza ich zdolność do odróżnienia fantazji od rzeczywistości”.

Według liberalnego „Newsweeka” fala krytyki wymierzona w lalki MyGender Dolls nie jest przypadkowa. Magazyn wskazuje, że nasiliła się w momencie, gdy osoby transpłciowe ponownie znalazły się w centrum politycznych sporów i społecznej debaty, zwłaszcza podczas kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Po powrocie do Białego Domu Donald Trump rozpoczął ograniczanie federalnych mechanizmów ochrony oraz polityki wspierającej osoby transpłciowe, co – zdaniem tygodnika – przyczyniło się do zaostrzenia nastrojów wokół tej społeczności.

Co Amerykanie sądzą o transpłciowości?

Jak zauważa liberalny tygodnik, amerykańska opinia publiczna pozostaje głęboko podzielona w kwestiach związanych z dziećmi o zróżnicowanej tożsamości płciowej. Spory dotyczą przede wszystkim dostępu do opieki zdrowotnej, udziału w rywalizacji sportowej oraz odpowiedzi na pytanie, czy tożsamość płciowa jest nierozerwalnie związana z płcią przypisaną przy urodzeniu.

Podziały te potwierdzają wyniki sondażu przeprowadzonego przez „Washington Post” we współpracy z KFF. Badanie pokazuje, że 57 proc. dorosłych Amerykanów uważa, iż tożsamość płciowa jest determinowana płcią biologiczną, podczas gdy aż 43 proc. respondentów jest przekonanych, że może się od niej różnić.

Skąd płynie strumień dolarów?

Wydział Medyczny Uniwersytetu Minnesoty otrzymuje z budżetu stanu dotację w wysokości 15 mln dolarów. Z założenia środki te mają służyć zwiększeniu potencjału badawczego uczelni oraz umocnieniu jej pozycji jako znaczącego ośrodka akademickiego. Finansowanie pochodzi z budżetu stanu Minnesota.

Jak podaje „Newsweek”, biuro Gubernatora w przesłanym magazynowi e-mailu podkreśliło: „Gubernator nie ma żadnego związku z tym programem. Nie został on opracowany ani sfinansowany przez Departament Edukacji stanu Minnesota i nie jest wdrażany w szkołach w Minnesocie za kadencji Walza”.

Oświadczenie to nie rozwiało jednak wszystkich wątpliwości. Gubernator Minnesoty Tim Walz, polityk Partii Demokratycznej, był bowiem publicznie widziany z profesorem nadzwyczajnym Wydziału Medycznego i współzałożycielem firmy produkującej lalki MyGender Dolls, co może rodzić domysły dotyczące ewentualnych powiązań.

Rzecznik Uniwersytetu Minnesoty zapewnił, że środki publiczne nie zostały przeznaczone na komercyjną działalność firmy MyGender Dolls. Jednocześnie odmówił odpowiedzi na pytanie, jaka część środków publicznych została wykorzystana na badania związane z opracowaniem lalek oraz na wynagrodzenia naukowców zaangażowanych w projekt.

Prawda przykryta zasłoną dymną?

Rzecznik dodał: „Cała ta historia została sfabrykowana przez prawicowe media, aby odwrócić uwagę od słabej kondycji gospodarki prezydenta Trumpa i niekończącej się wojny”.

Z kolei na oficjalnym koncie Republikanów z Izby Reprezentantów w serwisie X opublikowano wpis o następującej treści: „Finansowane z pieniędzy podatników lalki »MyGender Dolls« z wyjmowanymi i wymiennymi genitaliami pojawią się tej jesieni w szkołach w Minnesocie dla dzieci już od czwartego roku życia. Zostały zaprojektowane tak, aby przedszkolaki o »różnej tożsamości płciowej« mogły bawić się różnymi częściami ciała i »uświadomić sobie wszystkie możliwości«”.

Gdzie leży prawda? Czy pod osłoną politycznego sporu uda się wdrożyć projekt, który już dziś budzi tak wiele kontrowersji? 

                            

W oparciu o artykuły :

Taxpayer-funded transgender dolls to hit classrooms this fall (New York Post)

What Are MyGender Dolls? Gender-Swapping Toys for Kids Spark Fury – Newsweek

Zdjęcie ‘Transgender’ Dolls With Interchangeable Genitalia For 4-Year-Olds Trigger Federal Probe (Yahoo)

                                                                                                                                                                               

Bacznie obserwuje świat...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo