Sąd w Szlezwiku-Holsztynie nie zgodził się na ekstradycję do Polski ściganego na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Polak wyszedł na wolność

Sąd stwierdził ponadto, że istnieją wątpliwości co do przestrzegania praw człowieka w licznych więzieniach w Polsce. Sugerowało to uchybienia systemowe, które „ogólnie rzecz biorąc, nie wykluczały nieludzkich warunków przetrzymywania”. Szczególnie wyraźnie wynikało to z raportów Inspektoratu Krajowego Mechanizmu Zapobiegania Torturom (KMPT), grupy roboczej Rzecznika Praw Obywatelskich, zawierających zdjęcia z różnych więzień.
Sprawa nosi sygnaturę 1OAus 10/26.
Pragnę przypomnieć, że miażdżący dla Żurka raport RPO został opublikowany na kanwie sprawy księdza Olszewskiego i in.
Wydaje się, że setki spraw zalegających w Trybunale Praw Człowieka plus dziesiątki już osądzonych również ma swoją wymowę.
Tymczasem nam się podaje jakąś utopijną wizję, w której to największym problemem współczesnego Polaka jest to, że od prerogatywy Prezydenta nie ma odwołania do niezawisłego (od kogo, warto spytać) sądu!
A warunki w polskich więzieniach po prostu urągają europejskim standardom.
Tymczasem polskim nierozwiązanym od dekad problemem są nie tylko więzienia, ale też system karny, w którym liczba skazanych procentowo sięga poziomu czasów, gdy zeznania wymuszano drogą tortur. Dzisiaj zbyt często koronnym dowodem świadczącym o winie jest… wniesienie aktu oskarżenia przez prokuratora.
Rzecz jasna inaczej dzieje się w przypadku obecności kamer na Sali sądowej. Oraz zaangażowania znanych (czyt. drogich) adwokatów.
Stąd bierze się te 2,5% uniewinnień.
Mniej więcej tyle samo ludzi wytrzymywało rozciąganie na madejowym łożu, zgniatanie różnych części ciała i przypalanie, by wymienić najpopularniejsze środki z arsenału „śledczych” okresu renesansu.
Na razie jednak mamy „przywracanie praworządności”…
Ciekawe, kiedy zagraniczne sądy zaczną odmawiać ekstradycji powołując się na polską rzeczywistość sądową a nie tylko na więzienną? Co prawda już tego próbowano za rządów Zjednoczonej Prawicy, ale było to działanie aż nadto polityczne.
Tymczasem recepta jest prosta. Wystarczy tylko odebrać sędziom prawo decydowania o czyjejś winie. Tak jest od zawsze w Anglii czy w USA. A nawet od pewnego czasu w… Rosji. To są sądy przysięgłych.
Natomiast za stan więzień odpowiada politycznie Żurek.
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/niemcy-w-polskich-wiezieniach-lamane-sa-prawa-czlowieka
https://wiadomosci.wp.pl/niemiecki-sad-odmawia-ekstradycji-polaka-systemowe-braki-7290433560422624a
Mój komentarz do tych wpisów
Co to za państwo, w którym niemieckie sądy odmawiają ekstradycji naszych własnych obywateli, bo polskie więzienia to jedna wielką, systemowa tortura i upodlenie człowieka? To nie jest jakaś lewacka propagandą czy ruska dezinformacją – to świeżutkie orzeczenie Wyższego Sądu Krajowego w Szlezwiku-Holsztynie z mają 2026. 60-letni Polak, ścigany za handel narkotykami na dużą skalę, wyszedł na wolność, bo Niemcy powiedzieli wprost: "Nie wydamy go, bo w Polsce grozi mu nieludzkie, poniżające traktowanie". Systemowe braki.
Sąd niemiecki oparł się na raportach Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Tam są zdjęcia, nie opowieści: facet śpi z rękami skutymi kajdankami za plecami, światło w celi pali się non stop, budzą go co dwie godziny. Inne foto – żelazna klatka, w której można tylko stać albo siedzieć w kucki. To nie jest kara, to jest celowe, sadystyczne upodlenie. Niemiecki sąd stwierdził, że taki bajzel jest w wielu zakładach i nie da się zagwarantować, że delikwent nie trafi właśnie tam. Ogólnikowe zapewnienia polskich władz, że "będzie dobrze, wyślemy go do ładnego więzienia" – sędzia wytarł sobie nimi ***ę. Za mało, za późno, za kłamliwie.
I tu dochodzimy do sedna: dlaczego inne państwa, zwłaszcza zachodnie, masowo kręcą nosem na ekstradycję do Polski?
Bo wiedzą, co u nas się dzieje. Bo mają raporty ETPC, raporty KMPT, setki skarg, zdjęcia, świadków.
Bo polskie więzienia od lat śmierdzą przeludnieniem, brudem, biciem, podtapianiem, psychologicznym gnojeniem i całkowitym brakiem szacunku dla godności człowieka. To nie są pojedyncze "incydenty" – to jest kultura. Kultura, w której strażnik ma władzę absolutną, a osadzony jest zerem. Gdzie izolatki i kajdanki na noc to standard, a nie wyjątek. Gdzie raporty RPO opisują tortury w Barczewie – bicie, duszenie, wyciąganie z cel do nie monitorowanych pomieszczeń – i nikt z tym nie robi porządku na poziomie systemowym.
Polska lubi udawać wielką europejską demokrację, ale gdy chodzi o realia penitencjarne – jesteśmy bananową republiką z XIX-wiecznym podejściem do więźnia: "niech gnije". I świat to widzi. Niemcy, Holandia, Wielką Brytania – oni nie chcą brać na siebie odpowiedzialności za wysyłanie człowieka na mordobicie i upokorzenie. Bo Konwencja Praw Człowieka to nie jest świstek, a art. 3 (zakaz tortur i nieludzkiego traktowania) działa.
My go łamiemy systemowo, więc dostajemy po "twarzy" w zagranicznych sądach.
I słusznie.
To jest hańba dla całego kraju, dla nas wszystkich, że tolerujemy to od dekad. Że setki spraw w Strasburgu, że tajne więzienia CIA na naszym terenie z pełną wiedzą władz i torturami, że raporty sypią się jeden za drugim, a my dalej udajemy, że "u nas jest super, tylko opozycja marudzi". Nie jest super. Więzienia to nie hotel, ale nie mogą być średniowieczną piwnicą z kajdanami i klatkami na ludzi.Czas na konkrety, a nie pierniczenie o "praworządności" tylko przy Trybunale Konstytucyjnym. Remont całego systemu penitencjarnego, budowa nowych zakładów, szkolenie strażników, realną kontrola, kamery wszędzie, niezależny nadzór. Bo inaczej będziemy mieli więcej takich newsów: "Niemiecki sąd śmieje się Polsce w twarz i wypuszcza gangstera, bo w polskim więzieniu grozi mu tortury".
I będą mieli rację.Wstyd. Wielki, smrodliwy, kajdankowy wstyd.
Polska zasługuje na lepsze. A na razie mamy więzienia, których boją się nawet Niemcy.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)