W czasach, gdy oryginalna myśl jest towarem deficytowym, pan z godną podziwu konsekwencją udowadnia, że da się budować całą karierę publicystyczną na samym tylko odgrzewaniu cudzych kotletów. To nie jest już zwykłe plagiatowanie – to już prawdziwa sztuka. Pan nie kopiuje. Pan reinterpretuje. Pan nie kradnie. Pan wzbogaca o swój niepowtarzalny styl, który polega głównie na dodaniu trzech wykrzykników, flagi i zdania „a przecież ja od zawsze o tym mówiłem”.
Podziwiam zwłaszcza tę niezwykłą umiejętność, z jaką pan zamienia cudze teksty, cudze wątki i cudze spostrzeżenia w „własne spostrzeżenia”. To wręcz genialne. Czytelnik, który nie śledzi niczego poza panem, może nawet uwierzyć, że to pan jest źródłem. A przecież pan tylko… no właśnie. Pan tylko jest. Jest jak echo, które nagle uznało, że jest górami.Szczególne uznanie należy się panu za nieustanny, wręcz heroiczny spam. Bo przecież nie wystarczy napisać raz. Trzeba napisać trzy razy. Potem jeszcze raz, tylko z innym emoji. Potem znowu, bo ktoś nie polubił. A potem jeszcze raz, bo przecież „ludzie muszą wiedzieć”.
Pan nie pisze – pan nawadnia timeline. Pan jest rosyjski bot z lat 2016, tylko że zamiast „Putin jest silny” pan ma „ja jestem ważny”. Różnica subtelna, ale zauważalna.A propos rosyjskości… Nazwisko zobowiązuje, prawda? Ruszkiewicz.
Brzmi dumnie. Brzmi jak ktoś, kto mógłby mieć coś wspólnego z Rusią. I rzeczywiście – pan ma. Ma pan tę samą lekkość w traktowaniu cudzej własności intelektualnej, tę samą swobodę w powtarzaniu cudzych narracji i tę samą skłonność do uznawania, że jeśli coś już raz zostało powiedziane, to można to spokojnie podać jako własne odkrycie.
To nie jest plagiat. To jest tradycja.Najbardziej jednak imponuje mi ta niezmordowana pewność siebie. Pan potrafi napisać coś, co przed chwilą przeczytał u kogoś innego, i dodać do tego minę człowieka, który właśnie odkrył Amerykę. Pan nie tylko nie wstydzi się – pan wręcz celebruje. Pan robi z tego styl. Pan zamienia brak oryginalności w markę. To prawie jak sztuka konceptualna.
„Spamer i plagiator jako forma ekspresji”. Kuratorzy byliby zachwyceni.
Dlatego, Panie Ruszkiewiczu, proszę nie zmieniać się. Proszę dalej spamować. Proszę dalej „tworzyć”. Proszę dalej dawać nam te same treści w nieco innym opakowaniu. Bo świat bez pana byłby o wiele bardziej… oryginalny. A przecież oryginalność jest przereklamowana. Prawdziwa klasa to umiejętność powtarzania cudzych myśli z taką miną, jakby to pan je wymyślił przy porannej kawie.
Jeszcze raz dziękuję.
Za lekcję skromności.
Za pokazanie, że można żyć z cudzych słów.
I za to, że za każdym razem, gdy pan coś publikuje, ktoś inny może spokojnie sprawdzić, kto napisał to naprawdę.Z najwyższym, wręcz ironicznym szacunkiem,
Ktoś, kto jeszcze pamięta, że własne zdanie to nie to samo co skopiowane zdanie z dopisanym „moim zdaniem”.



Komentarze
Pokaż komentarze