44 obserwujących
83 notki
210k odsłon
5781 odsłon

Dziesięć milionów manka

Wykop Skomentuj66
Coryllus nie zajmuje się niczym innym tylko historią i do poznawania historii zachęca Toyah, więc odłóżmy wierszyk o wiośnie na później i spróbujmy przybliżyć się do odpowiedzi na pytanie: „Kto dał prawo Rosji do szczególnej godności?”
 
Mamy oto rok 1920. Sowieci niosą kaganek rewolucji i idą wesoło na Warszawę, a przy okazji zakładają w Londynie spółkę Arcos, która 11 czerwca zostaje zarejestrowana przez brytyjskie ministerstwo handlu. Takich spółek powstanie kilka i będą służyły bolszewikom między innymi do handlu z Niemcami. Fajna konstrukcja, co?
I moment też niczego sobie. Dopiero co zgładzono cara wraz z rodziną, jeszcze różne Wrangle walczą z czerwonoarmistami, a już monarchia brytyjska bez zbędnych ceregieli szykuje spokojną miejscówkę dla sowieckich biznesów. Nie potrafi ta monarchia poradzić sobie z dokerami, którzy strajkują akurat wtedy, gdy trzeba załadować broń dla Polski. Wystarczyło zastosować metody przećwiczone wcześniej na sufrażystkach, ale tłuc dokerów rząd brytyjski nie miał serca.
 
Mimo pomocy angielskich dokerów nie udało się Leninowi zanieść rewolucji do Europy. Troszkę popsuliśmy im szyki i wycięliśmy ni mniej ni więcej tylko połowę wszystkich kacapskich dywizji. I Bóg jeden raczy wiedzieć, co nas powstrzymało przed rozdeptaniem tej zarazy do końca. Szajba Wrangla? Jełopostwo Ukraińców? Amok Litwinów? Było jak było. Gwarantem pokoju ryskiego jest premier Wielkiej Brytanii Lloyd George. Ten sam, który nie potrafił sobie poradzić z własnymi dokerami, ale z czerwoną czerwią na pewno da radę.
 
W 1921 roku kapitał Arcos wzrasta do 100.000 funtów, w 1922 do 500.000 funtów. Tu zostawmy pieniądze i zajmijmy się wielką polityką. Odbywa się właśnie międzynarodowa konferencja w Rapallo, której przewodzi Lloyd George. Ta konferencja jest potrzebna naprawdę. Bo wszyscy w Europie muszą sobie powyjaśniać różne sprawy. My mamy na przykład do rozwiązania konflikt z Czechami o Śląsk Cieszyński. Wywołanego nota bene przez George’a, który udawał w Wersalu, że nie wie gdzie ten Cieszyn leży, dlatego dał go Czechom, żebyśmy mieli się z nimi o co żreć. I będziemy się żreć do samiuśkiej wojny.
 
Ale nie bądźmy drobiazgowi. Jest piękna włoska wiosna. Święta Wielkanocne, więc światowa dyplomacja pełna nadziei, czeka przy tamtejszych mazurkach i babeczkach na rozmowy. Tylko dwa kraje nie czekają i konferują przy jajeczku. I już w lany poniedziałek na wszystkie ambasadorskie fraki wylany jest kubeł zimnej wody. Oto okazało się, że Niemcy i Rosja podpisały chyłkiem traktat o współpracy i parę tajnych załączników. George struga wariata, że nie tak miało być. A jak? Myślał, że izolowane Niemcy i izolowana Rosja (przez wszystkich oprócz Anglii) się nie dogadają? Już w następnym roku spółka Arcos – przypominam założona  w Londynie do obsługi handlu między Moskwą a Berlinem - podwyższa kapitał do 10 mln złotych rubli.
 
Warto tutaj wspomnieć, że ta niemiecko-kacapska umowa – zrobiła na wszystkich wrażenie piorunujące. Już wtedy wiadomo, że będzie wojna. I wiadomo, kto został wybrany na ofiarę. Finowie zrezygnowali z podpisania z Polską układu o wzajemnej obronie granic przed Sowietami. 
 
No ale jeszcze nie jest tragicznie. Patent ze światową rewolucją nie wypalił. W 1925 roku Stalin ogłasza doktrynę o rewolucji w jednym kraju. Bo przecież Polski nie przeskoczy. A i współpraca z Anglią coś się zacięła. Sowieci są przekonani, że zamach majowy Piłsudski obgadał z Anglikami. Trudno zgadnąć, bo to przecież odpowiedź na układ z Locarno. W Locarno wielcy tego świata ustalili, że zachodnie granice Niemiec są nienaruszalne, a jeśli chodzi o granicę z Polską, to już nie bardzo. Anglię reprezentuje Austen Chamberlain, który za poszczucie Niemców na wschód dostał w tym właśnie roku pokojowego Nobla. 
 
Stalin obawia się, że Piłsudski już po niego idzie. W 1927 roku galopem wysyła do Warszawy posła. Nasz rząd prosi, żeby przysłali innego, bo u nas mieszka sporo arystokracji rosyjskiej, więc nie możemy zagwarantować bezpieczeństwa dyplomacie, który zaczął karierę w komando, które to zabiło carską rodzinę. Sowieci nie zezwalają nawet na przyznanie swojemu posłowi polskiej ochrony. No i poseł, ledwie pojawił się na Dworcu Głównym, został zastrzelony przez rosyjskiego osiemnastolatka. Ruskie są już pewne, że będzie wojna. 
No i ta Anglia nie wiadomo, co zrobi, bo właśnie zamknęła Arcos – w dodatku za szpiegostwo. A i na Dalekim Wschodzie dzieją się rzeczy dziwne, bo Czang Kaj-szek usuwa radzieckich doradców. Stalin szykuje się na najgorsze, znaczy staje z armią na granicy.
 
Piłsudski w prostych słowach zwraca mu uwagę, żeby się opamiętał, bo my wiemy, na co ich stać i oni wiedzą, na co nas stać. A stać nas wtedy na sporo. Niemcy są rozbrojone - ich armia to tylko 100 tysięcy ormowców, więc raczej nie mają jak wspomóc swojego sojusznika z Rapallo. A my mamy 240 tysięcy doświadczonych żołnierzy na etacie i bojowego ducha w narodzie, czyli wystarczająco dużo, aby poradzić sobie z tą sowiecką nędzą, która właśnie wybłagała traktat o nieagresji z Chinami (ale kto by tam chińskim rewolucjonistom wierzył). 
Wykop Skomentuj66
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale