Zakończyła się właśnie impreza propagandowa pod nazwą "Euro 2012". Oczywiście, mistrzostwa będą jeszcze trwały, ale groteskowa, wykrzywiona w imbecylnych grymasach, powielana w medialnym przekazie, gęba oszalałego z radości "obywatela III RP" odeszła na szczęście w niebyt. Tandetne dekoracje, połamane, walają się po śmietnikach, a wszystko co skrywały, znowu wyłazi na wierzch.
Czas się obudzić.
Generał to najbardziej ryzykowny zawód w III RP. W czasie trwania tego państwowopodobnego tworu zginęło już więcej generałów, niż w ciągu ostatnich dwóch wojen światowych.
Likwidacja armii wymusza takie "ruchy" kadrowe, znudzeni jej brakiem wojskowi pchają się tam, gdzie nie nada, czy może na wchodzie wysokich szarż pod dostatkiem, a nad Polską znowu wisi widmo Rokossowskich?
Tak czy inaczej, prawdopodobnie obserwujemy w nadwiślańskiej krainie zmierzch tego, jednego z najstarszych zawodów świata. Po zmroku lepiej się kradnie i zabija, ale czasem nie widać kto kogo.
Pierwsza ciekawostka, związana ze śmiercią generała Petelickiego:
Drobne pytanka. Kiedy o śmierci Petelickiego dowiedzieli się Bronisław Komorowski oraz Donald Tusk, i czy po tej informacji zostali (pojawili się) na stadionie we Wrocławiu?
Są też informacje mające działać pozytywnie.
Ale żeby nie było zbyt radośnie:
Oficjalnie, aby mogli odbyć kary w swoim rodzinnym kraju. Nieoficjalnie, niech sobie Polaczki myślą co chcą, ważne żeby wiedzieli gdzie ich miejsce.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)