Przedstawiam dwa zdjecia wykonane z jednego tego samego aparatu fotograficznego DSC-W300 zrobione okolo 30 minut po upadku 101-ki. Na tych zdjeciach widzimy strazaka, ktory piana gasnicza gasi pozar na poczatku walu/nasypu.
Oto pierwsze zdjecie:
po prawej kadru widoczna jest gleboka bruzda wyryta czescia lamanego centroplatu z lewym podwoziem, troche dalej polamane potezne drzewo, oraz obryzgane blotem pnie lasku z prawej. W linii prostej od fotografa przez ta bruzde widzimy na koncu lewe podwozie. Wszystkie lezace oderwane czesci przysypane grudami ziemi i polamanymi galeziami swiadcza o tym, ze tam nie bylo zadnego wybuchu!
Fotograf zrobil jeszcze jedno zdjecie z tego miejsca tymrazem z wiekszym zoomem. Przedstawiam:
Widoczne sa lezace burty obryzgane blotem, oraz dwa niewykarczowane pnie, na ktore "nadzialy sie" burty tylnego kadluba.
Mozna wysnuc olbrzymia ilosc wnioskow z tych dwoch zdjec. To pozostawiam obserwatorom i komentatorom, oprocz wybuchowcow!
Update 17:08
dodaje jeszcze dwa znane zdjecia zrobione Nokia 6303 classic gdzies 20 minut po katastrofie
oraz kadry z filmu S.Wisniewskiego filmujacego wrakowisko i prace strazakow



Komentarze
Pokaż komentarze (14)