Blog
Karol Badziąg TeatrSubiektywny
karolbadziagteatrsubiektywny
0 obserwujących 26 notek 4056 odsłon
karolbadziagteatrsubiektywny, 5 grudnia 2018 r.

Pisane na żywo. Czerwona wiara.

79 3 0 A A A

Obrazek z Torunia, prokurator stanu wojennego z różańcem. Nic mi do religijności innych. Ich sprawa i postawa moralna, ale obłudy już nie znoszę, bo patrząc na tego faceta, mam odruch wymiotny. Kłamca i propagator niszczenia konstytucji, w swoich komunistycznych rączkach trzyma różaniec, który dla katolików jest świętym narzędziem do celebracji swojej religii. On to bezcześci. Jego wiara i oddanie dla idei kaczyzmu jest wyznacznikiem braku jakiś jakiegokolwiek istnienia w jego człowieczeństwie honoru. Oddany dwuwładzy, służący dwóm bogom, stoczył się w swojej moralności. Zaprzeczeniem, że tak naprawdę to nie on był prokuratorem stanu wojennego, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jest zdolny do zdrady swoich ideałów dla chwilowych korzyści. Chyba nie sądzi, że Kaczyński po przegranych wyborach, otuli go ramieniem i przygarnie do bliskich współpracowników. On jest potrzebny jako polityczne mięso armatnie, które raz wyrzucone w przestrzeń ideologicznej walki, już nigdy nie wróci do życia politycznego. Normalnego życia w nowej ideologii. 

Jak już wyżej napisałem, nic mi do religii,wiary jakiejkolwiek. Wiara leży jakby w ludzkiej naturze. W coś się wierzy albo w coś się nie wierzy. Niewiara też jest wiarą, wiarą w siebie, w innych, wiarą w lepsze życie. Konsekwencją bycia "wierzącym" jest zawsze słuszność co do wyboru. Nie zmienia się religii co chwilę, bo jakiś bóg proponuje coś lepszego. Dzisiaj jestem tutaj, jutro gdzie indziej, a za jakiś czas znowu stanę się czerwonym wiernym. Z drugiej strony, czy można wierzyć do końca takiej osobie? Jak raz zdradził, może to uczynić po raz drugi. Dla partykularnych korzyści. 

Każda religia,wiara ma swoich utopijnych i rzeczywistych bogów. Rzeczywistość to pan, któremu się obecnie służy,wierzy. Wczoraj był pan w Moskwie, dzisiaj bóg na Nowogrodzkiej. Klęcznik pozostał cały czas ten sam. Nawet język modlitwy pozostał bez zmian. Kolor czerwony zmienił się na kolor czarny. Pochody zamienił na pielgrzymki. Pieśni pochwalne pozostały takie same, chwalące pana i boga. Kodeks karny to teraz biblia. Dużo cech wspólnych jest między religią czerwoną a czarną. I taką cecha wspólną będzie też to, że jak nie przetrwała religia czerwonego komunizmu, tak też upadnie religia czarnego zamordyzmu. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Odlotów ciąg dalszy. Życie w innym wymiarze to porażka psychiczna. Ciemny lud to kupi. W...
  • Jezus też był Żydem i co?
  • Popieram✌️

Tematy w dziale Społeczeństwo