Jeśli się potwierdzi, że wysoki dygnitarz PiS czerpał korzyści z prostytucji, będzie to moralne dno moralne. To dno osiągnął również ci wszyscy, którzy aferzystę bronią. Zresztą co do za obrona, skoro zamiast argumentów, wciska się coś o jego uczciwości i moralnym prowadzeniu. I jak zwykle, co stało się normą i obyczajem, PiS bagatelizuję skandal. Dla nich upadek moralny i utrata zasad uczciwości, to nic wielkiego, to norma poczynań i obyczajowości. Nowe standardy.które totalna władza wprowadziła i cały czas wprowadza, jest upadkiem, już nie na kolana, lecz na głowę.
Obecna władza oprócz wprowadzenia innych zasad moralnych i obyczajowych, udaję totalnego głupka w narracji, że niby wszystko jest uczciwe i krystaliczne. Ci bogobojni katolicy, którzy tak chętnie wyrażają się i umoralniają innych, sami grzeszą w seksualnych upodobaniach. Nie warto już wspominać, ilu z nich są wiernymi małżonkami, nie mówiąc o wychowywaniu swoich dzieci. Moralność jak widać jest u nich tylko taka, jaką sobie na daną chwilę wymyślą.
Coś w szeregach PiS musi być z seksualnością. Jedna niewyjaśniona afera z udziałem Kuchcińskiego, gdzie miał w burdelu się spełniać seksualnie i to z młodymi dziewczynami, teraz druga, gdzie pokoje na godziny wykorzystywane były do zabaw z prostytutkami. W pierwszym i drugim wypadku, moralność jest zaakceptowana, bo dotyczy swoich, wiernych i oddanych ludzi. Owi ludzie zamiast okazać jakąkolwiek skruchę, lub pokazać dowody na swoją niewinność, straszą sądami, procesami i cenzurą. I krzyk, że zostali złapani na gorącym uczynku, wynika z prostego przesłania, wara od naszych spraw, możemy robić co zechcemy i to w każdej dziedzinie życia. Czy to finanse czy seks, nikogo to nie ma obchodzić. Nawet, jeśli się okaże, że Banaś wiedział o burdelu w swojej kamienicy.
Banaś jest pewny, że nic mu się nie stanie. Jego pewność musi być uwiarygodniona poprzez układ w jakim się znajduję. Wiadomo, że każdy z pisowskich działaczy i funkcjonariuszy, ma swoją teczkę, czy ma ją Kamiński czy Kaczyński, jest to sprawa drugorzędna. Kaczyński ma na wszystkich, łącznie z teczką Kamińskiego. Nie jest to tak ,że tylko ci dwaj mają teczki na wszystkich. W PiS każdy zbiera jakieś kwity na każdego. Tym sposobem mogą awansować i wszelkie skandale i afery zostaną wygładzone przez kolegów. Banasia kariera jest zadziwiająca. Jego awanse potęgują tylko wrażenie, że do tej pory anonimowy pisowiec, zaszedł tak wysoko. Tylko ciemny lud uwierzy, że Kamiński nie wiedział o pokojach na godzinę. Jego służby penetrują nie tylko opozycję, ale przede wszystkim swoich ludzi. Każdy ma coś na każdego. Ten przypadek nie jest jakimś dziwnym splotem zdarzeń. Walka o stanowiska i przywileje jeszcze bardziej się zaostrzy. Kto ma pieniądze PiS, ten kupi haki, żeby nie tylko awansować, lecz, żeby przeżyć.
PiS to formacja żyjąca godzinami. U nich wszystko trwa szybko bez żadnych oporów i kompromisów. Jeśli już coś wybuchnie, szybko jest dławione wykpieniem i arogancją. Trwa krótko, bo zdają sobie sprawę, że cokolwiek zrobią podłego, suweren im to wybaczy. Przy pomocy rządowych mediów i kolegów, na których ma się jakieś haki. Nieświadomi podrzędni działacze, są tylko instrumentami propagandy i wygładzania afer i skandali. PiS już w tym momencie może wszystko. Nawet najgorsze czyny, uczynki przejdą bez echa u suwerena. Lawina afer i skandali ruszyła, przyspiesza i kwestią czasu jest tylko kogo będzie dotyczyła.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)