Szpargały
Świat przedwojenny przeobraża się na naszych oczach w legendę, dla jednych przetkaną światłem i barwą, dla innych – wrażliwych na propagandę – pełną cieni. Edward hrabia Raczyński, 1991
14 obserwujących
171 notek
42k odsłony
587 odsłon

Przez Patagonię i Ziemię Ognistą do Atacamy (08)

4500 m n.p.m.
4500 m n.p.m.
Wykop Skomentuj2

Poprzednia część tu.

Dzień 10

   Rano przed wylotem przez Santiago do Calama zwiedzamy tutejszy cmentarz przy Avenida Manuel Bulnes. Skojarzenia z Recoleto w Buenos Aires jak najbardziej zasadne. Wejście na cmentarz zdobi portyk ufundowany przez Sarę Braun.

imagePunta Arenas cementerio

    Cmentarz otwarto w 1894 r. Koncepcję jego zagospodarowania opracował inżynier Carlos Prieto. Różne międzynarodowe publikacje wymieniają go jako jeden z dziesięciu najpiękniejszych cmentarzy na świecie. Jedną z legend opowiadanych o tym cmentarzu jest ta, że kiedy Sara Braun przekazała fundusze na portyk cmentarza, postawiła warunek, że gdy jej szczątki przejdą przez główną bramę, powinna ona zostać zamknięta na stałe. Historycy nie byli w stanie potwierdzić ani odrzucić tej plotki, ale prawda jest taka, że do dziś na cmentarz można wejść tylko bocznymi wejściami. 

imageNiektóre mauzolea (a raczej niektóre nazwiska) nie cieszą się powszechnym szacunkiem, a odwaga wzrasta w stosunku do martwych. Tu widzimy mauzoleum rodziny José Menéndez.

   José Menéndez Menéndez (1846–1918) był bez wątpienia głównym animatorem wszelkich działań prorozwojowych na dużym obszarze Patagonii w latach 1892-1918. Do Ameryki przybył z Hiszpanii w 1866 r., a do Punta Arenas w 1874 r. W latach 1892-1918 zbudował imperium bydła, nie unikając rozwiązań, które dzisiaj uznalibyśmy za karalne. Wiele firm powstałych w tym okresie ( przede wszystkim imperium hodowli bydła, sklepy spożywcze, później sieci supermarketów flota żeglugowa, ba, nawet kopalnie) funkcjonowało przez kolejne dziesiątki lat. Wiele z nich istnieje do dzisiaj. W 2008 r. powołano Komisję Prawdy Historycznej…, która podważyła chwalebną reputacje rodziny Menéndez, zarzucając jej udział w ludobójstwie ludu Selk'nam, zamieszkałego na Ziemi Ognistej. No taka historia. I stąd te czerwone łapki na ścianach mauzoleum.

imagePochowani są tutaj przedstawiciele wielu narodowości, języków i religii, jacy od wieków zamieszkiwali to miasto.

imageAleja cyprysów na cmentarzu

imageGrób Indio Desconocido (Nieznanego Indianina). To z kolei grób rzeczywistej postaci, ale historia jego śmierci w 1928 r. jest tak skomplikowana, że nie będę przynudzał.

imageKopia „Victorii” Magellana

  "Victoria" (lub hiszp. Nao Victoria) – hiszpański żaglowiec z XVI wieku. Brał udział w wyprawie Ferdynanda Magellana dookoła świata. Jako jedyny zdołał powrócić z wyprawy, to znaczy, że opłynął kulę ziemską.  „Victoria” była karaką. W czasie podróży, między 20 września 1519 a 8 września 1522 r. okręt przebył 42 000 mil. W Muzeum główną kolekcją są pełnowymiarowe repliki statków historycznych. Nao Victoria jest jednym z najbardziej znanych statków w historii nawigacji.  

  W drodze z Centrum na lotnisko mijamy gęsto zabudowane przedmieścia. Po dwóch stronach szerokiej zielonej alei bogactwo bardzo blisko siebie budowanych domków jednorodzinnych za wysokimi murami i parkanami. Im dalej od Centrum tym większy chaos budowlany. 

   Lot z przesiadką zajmuje 7 i pół godziny, więc poznawczo dzień jest w plecy. Ale to jedyny taki dzień w czasie tej wycieczki. Inaczej nie da się tego rozwiązać. Do pokonania jest 3500 km. Komfortowe samoloty zapewnione przez przewoźnika LATAM powodują, że lot nie stanowi jakiejś niedogodności. Jest raczej formą relaksu po i przed różnymi atrakcjami [tekst nie sponsorowany]. 

   Calama to nie jest jakieś przyjemne miejsce. To prawie 150 tysięczne miasto (prawa miejskie otrzymało w 1879 r.) ma charakter przemysłowy. Niedaleko znajduje się największa na świecie odkrywkowa kopalnia rud miedzi Chuquicamata. Temperatura zmienia się z przedziału 5-15° C na 20-30° C. Żegnamy się wreszcie z wiatrem.

   Organizator zmienił miejsce kolejnego noclegu z San Pedro na Pustyni Atacama na Calama. Początkowo ta decyzja mi się nie podobała, ale jak się okaże już za chwilę była słuszna. Hotel Alto del Sol Calama położony jest przy Balmaceda obok dużego centrum handlowego.

   Korzystając z odrobiny miejsca wrócę do niezwykle ważnego tematu, jakim jest odżywianie. W Chile warto zwrócić uwagę na Pastel de chochlo, który jest plackiem kukurydzianym z odrobiną masła i odrobiną cukru. Całość zapieka się w piekarniku w glinianej formie. To jest oczywiście tylko początek. Bowiem wewnątrz ukryte są różne niespodzianki. Może to być kurczak (no nie cały), rodzynki, jajko, mięso, oliwki, czy co tam wyobraźnia podpowiedziała kucharzowi. I jeszcze raz wrócę do empanady, którą potraktowałem wcześniej trochę pobieżnie. Jest to naprawdę bardzo popularna potrawa Ameryki Południowej. Empanada, tradycyjne danie w krajach Ameryki Łacińskiej, w Chile jest przede wszystkim ciastem smażonym na głębokim tłuszczu. Ciasto składa się z mąki, jajka i smalcu. Nadzienie buduje różnicę. W Chile może to być: „de pino” (z mięsem, cebulą i oliwkami), z serem „de queso”, „de champiñones y queso” z serem i pieczarkami, „de camarones” z serem i krewetkami albo „de mariscos” z owocami morza. Dla nas najciekawsze były, bez względu na nadzienie „de horno”, czyli pieczone na ogniu.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości