16 obserwujących
152 notki
112k odsłon
1397 odsłon

Wolność contra bezpieczeństwo - co by wybrały dzikie zwierzęta?

Wykop Skomentuj137


Takie oto kwiatki znalazłam w jednym blogu:

100% ZWIERZĄT W NATURZE GINIE ZABITE PRZEZ DRAPIEŻNIKI, Z GŁODU, ZIMNA, PRAGNIENIA, W WYNIKU CHORÓB. CZĘSTO ZABÓJCZE CZYNNIKI WYSTĘPUJĄ RÓWNOCZEŚNIE. [...] Są miejsca gdzie zwierzęta, nawet te egzotyczne, nie cierpią głodu i chłodu. Mogą żyć nienękane przez drapieżniki. W razie choroby z pomocą pospieszy najwyższej klasy specjalista, a gdy nie ma nadziei, pomoże odejść bez cierpienia. Zazwyczaj nic się od nich nie wymaga. Wystarczy być. Takie enklawy dobrostanu nazywamy Ogrodami Zoologicznymi.

Ktoś, kto uważa, że lepiej całe życie tkwić w klatce lub przechadzać się po niewielkim wybiegu, zamiast żyć zgodnie ze swoją naturą, przemierzać setki kilometrów, szukać sobie swobodnie partnera i rozmnażać się w swoim rytmie, powinien zrezygnować z własnej wolności i sprzedać się jako niewolnik jakimś bogatym Saudyjczykom. Będzie miał żarcie, mieszkanie i bezpieczeństwo, w zamian zaś odda tę nic nie wartą z jego punktu widzenia swobodę. Powinien również optować za podobnym rozwiązaniem dla ostatnich dzikich ludów żyjących w Ameryce Południowej czy Afryce. W końcu bezpieczeństwo i wygoda to podstawa.

A tak na poważnie – oczywistym jest, że życie dzikiego zwierzęcia to w znacznej mierze (może nawet przede wszystkim) stres i walka o przetrwanie, niezależnie od tego, czy jest drapieżnikiem, czy roślinożercą. Ale czy innym było nasze własne bytowanie tysiące lat temu? Czy gdyby wówczas pojawili się kosmici i porwali część z nas, żeby trzymać dla rozrywki w superwygodnych i superbezpiecznych domach, to z perspektywy czasu uznalibyśmy to za dobre? Wyobrażenie sobie czegoś takiego przekracza zapewne wasze możliwości, wydaje mi się to jednak całkiem dobrym porównaniem. Każde rozwinięte zwierzę, łącznie z człowiekiem, ma potrzeby nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Niemożność prowadzenia życia zgodnego z własną naturą prowadzi do cierpienia, apatii, smutku. Wolność to nie tylko hasło bez pokrycia, to rzecz podstawowa, żeby zwierzę wyrosło na samodzielnego, pewnego siebie osobnika. I tego akurat nie zapewni żaden ogród zoologiczny. Mógłby to zapewnić rezerwat, do którego regularnie wpuszczalibyśmy weterynarzy i karmicieli, żeby uczynić życie zwierząt znośnym. Tyle, że wówczas całkowicie uzależnilibyśmy je od siebie i musielibyśmy przejąć odpowiedzialność za cały gatunek.

Nie ma więc idealnej opcji. Ani życie na swobodzie, ani niewola nie są stuprocentowo satysfakcjonujące i przyjemne. Zawsze czegoś będzie brakować. Jednak wolę oglądać zwierzęta w ich naturalnym środowisku, zmagające się z trudnościami i podejmujące własne decyzje, niż zamknięte na niewielkiej przestrzeni i niezdolne do samodzielnego życia. Z tego samego powodu jestem dość sceptycznie nastawiona do przygarniania dzikich stworzeń, chyba, że nie ma dla nich lepszej alternatywy. Czasami uratuje się jakieś z cyrku, nielegalnej hodowli czy przemytu, czasami jakieś zostaje ranne i przez dłuższy czas wymaga hospitalizacji – takie przypadki usprawiedliwiają wzięcie delikwenta pod swój dach. Jednak z zasady dzikie zwierzę „należy” do natury i nie wmawiajmy sobie, że powinniśmy wszystkie te biedne, żyjące w ciągłym stresie stworzonka ratować poprzez wyłapanie i zamknięcie w bezpiecznych pudełkach. Mamy problem z zapewnieniem właściwych warunków naszym psom i kotom, nie mówiąc o zwierzętach hodowlanych, cóż dopiero mówić o tych z „braci mniejszych”, którzy potrzebują naprawdę ogromnych przestrzeni, żeby czuć się dobrze.


Wykop Skomentuj137
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości